Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Cudze chwalicie… | Góry Stołowe

Płaskie, ale piękne

NPM 6/2015
Numer wyprzedany
Autor:
Tomasz Rzeczycki
Wyłożony deskami szlak pozwala łatwiej odnaleźć właściwe przejście przez Błędne Skały (fot. Tomasz Rzeczycki)
Cóż piękniejszego nad wysokie skały! – mógłbym powiedzieć o Górach Stołowych, parafrazując poetę Leopolda Staffa. Tam nasycenie skałek na kilometr kwadratowy jest większe niż liczba osób chwalących się wysokogórskimi wyczynami w internecie. A już sama nazwa tego pasma sugeruje, że będzie to prawdziwa górska uczta dla ducha.

Tu nie trzeba niebotycznego wysiłku, aby ujrzeć monumentalne, pionowe ściany skalne. Nie trzeba tak jak w Tatrach trzy godziny drałować z Zakopanego do ostro sterczących wierchów. W Górach Stołowych są miejsca, gdzie można nawet wprost z samochodu czy z autobusu pójść pod ogromne ostańce skalne. W niektórych, pojedynczych miejscach zamontowano nawet łańcuchy, metalowe schodki czy inne udogodnienia dla turystów.
Tym, co zachwyca w Górach Stołowych, nie są wybitne szczyty, bo takich tutaj praktycznie nie ma. Ponad stromymi ścianami urwisk znajdują się spłaszczenia terenu, co poniekąd tłumaczy nazwę tych płaskich jak stół gór. Encyklopedyczna definicja mówi o nich jako o przykładzie gór płytowych, niesfałdowanych, zbudowanych z przepuszczalnych warstw skał piaskowcowych i nieprzepuszczalnych margli. A dzięki trwającej od milionów lat erozji skał powstały, cieszące oko turysty, najrozmaitsze formy skalne, których jest tutaj zatrzęsienie.
Statystyczny turysta kojarzy Góry Stołowe z Ziemią Kłodzką i jest w tym część prawdy. Część, bo duży fragment tych gór leży na zachód od niej, po czeskiej stronie granicy. A jeszcze dalej na zachód ostatni skrawek Gór Stołowych znowu znajduje się w Polsce, na terenie powiatów wałbrzyskiego i kamiennogórskiego. I właśnie od tego mniej znanego rejonu chciałbym rozpocząć swoją opowieść o tym paśmie.

Okrzeszyn oczy cieszy
Zacznijmy od Chełmska Śląskiego. To dawne miasto, a obecnie wieś, leży w Kotlinie Krzeszowskiej pomiędzy Górami Kamiennymi a Górami Stołowymi. Prostokątny, a może nawet kwadratowy rynek ze starymi kamieniczkami przypomina zarówno o czasach świetności, jak i o peerelowskim upadku tej miejscowości. Upadku, bo po części narożnych kamienic zostały tylko tragiczne ruiny. Z chełmskiego rynku prowadzą trzy drogi wyjazdowe. Jedną z nich można dojść w Góry Stołowe i dalej do Łącznej. Po drodze mija się rozsławione drewniane domki zwane Dwunastoma Apostołami. Na końcu miejscowości – i jednocześnie na początku lasu – znajduje się rozdroże. Jadąc autem, łatwo je przeoczyć, bo asfalt sugeruje, by pojechać nieco w lewo, Drogą Sudecką do Łącznej. Wytrawny turysta może jednak pójść na wprost, zagłębiając się w las. Niebieski szlak wyprowadzi nas na tzw. Przełęcz Chełmską, która jest tak naprawdę lokalnym obniżeniem linii granicznej przecinającej leśny jar, opadającym ze strony czeskiej na polską. Nieco na północ powyżej tego jaru, ale bardzo blisko niego, poprowadzona została ziemna droga przez granicę, którą dawniej można było dojechać z Chełmska Śląskiego do czeskiego przysiółka Libná. Jeszcze w wykazie przejściowych punktów kontrolnych z listopada 1945 roku figurowało to przejście graniczne, ale szybciutko zostało zamknięte. Ponownie otwarto je dopiero w maju 2005 roku i w takim charakterze de facto funkcjonowało tylko dwa i pół roku, do czasu aż Czechy i Polska w grudniu 2007 roku przystąpiły do traktatu szengeńskiego, dzięki czemu granicę można przekraczać niemal w dowolnym miejscu i o dowolnej porze. Akurat miałem szczęście odwiedzić to miejsce w tym krótkim interwale czasowym, wiosną 2007 roku. Widok był zaiste imponujący, jak na drogę łączącą dwa zaprzyjaźnione kraje. Po polskiej stronie granicy drogę przegradzało sześć wielgachnych głazów, wielkości co najmniej telewizora kineskopowego, jeśli nie większych. Tuż za nimi, na linii granicznej, znajdował się zamknięty, biało-czerwony szlaban. Kilkanaście metrów dalej, po czeskiej stronie, drogę blokowało pięć ustawionych w jednej linii metalowych przegród – podobnych do tych, jakich używa się na parkingach samochodowych...

(...)

Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.”


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.

Zobacz podobne artykuły

Polska

Zobacz też