Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Cudze chwalicie… | Beskid Żywiecki

Pilsko bez nart

NPM 2/2014
Numer wyprzedany
Autor:
Magdalena Prask
(fot. Magdalena Prask)
Popularne zwłaszcza w zimie Pilsko jest dla mnie górą szczególną. Po pierwsze bardziej kojarzy mi się z narciarstwem niż z pieszymi wędrówkami. Po drugie jest to szczyt, podczas którego zdobywania otrzymałam pierwszą i jedną z najważniejszych górskich lekcji.

W czasie studiów należałam do narciarskiej sekcji sportowej. Zimą co roku jeździliśmy na dwutygodniowe obozy kondycyjne w serce Beskidu Żywieckiego. Nasza baza noclegowa znajdowała się w Korbielowie – kameralnej miejscowości położonej u stóp najpopularniejszej góry wśród miłośników białego szaleństwa. Pierwszy z tych obozów był dość specyficzny. W 1997 roku zima była bezśnieżna. Nasze codzienne zajęcia odbywały się na stokach Pilska. Niestety, śnieg zaczynał się dopiero powyżej Hali Miziowej. Wyciągi z Korbielowa nie działały. Na górę mogliśmy się dostać tylko pieszo, i to dźwigając cały swój narciarski ekwipunek. To ponad 700 metrów przewyższenia, które pokonywaliśmy każdego dnia. Ktoś powie, że to tylko Beskidy, ale przecież nie na trekking tu przyjechaliśmy. Początki były wręcz dramatyczne.

Pierwsza moja górska lekcja
Pierwszego dnia całą grupą ruszyliśmy zielonym szlakiem prowadzącym na Halę Miziową (ok. 1270 m n.p.m.). Wszyscy w dobrych humorach – ja też. Do czasu, gdy sama zostałam w tyle, widząc przed sobą oddalającą się ode mnie grupę. Nie byłam w stanie utrzymać tempa reszty ekipy. Na szczyt doszłam z godzinnym opóźnieniem. Rozczarowana sobą i załamana, że będziemy tak podchodzić codziennie przez kolejne dwa tygodnie. Postanowiłam coś z tym zrobić – nikt nie lubi być najwolniejszy.
Już wieczorem okazało się, że nie tylko ja mam problem z kondycją. Jednak inni byli sprytniejsi i wychodzili z bazy godzinę przed resztą grupy. Uznałam to za świetny pomysł. Od następnego dnia w kilka osób ruszaliśmy na Pilsko zaraz po śniadaniu, nie czekając na pozostałych. Już po kilku dniach poczułam, że ponaddwugodzinna wspinaczka staje się normą dla mojego organizmu. Wtedy też się nauczyłam, że w górach bardziej od tego, co ma się w nogach, liczy się to, co w głowie. Siłą walki i woli potrafimy dokonać rzeczy, wydawałoby się, niemożliwych.
Wiele czasu minęło od owej pamiętnej zimy. W tym czasie przeszłam dość długą górską drogę. Po zdobyciu wielu wysokich szczytów na całym świecie postanowiłam raz jeszcze zmierzyć się z górą, która tak mnie kiedyś sponiewierała. I co ciekawe, Pilsko znowu pokazało mi swe nieposkromione oblicze…

Nieczynne schronisko
W styczniowy słoneczny weekend razem ze Zdravkiem ruszamy samochodem przez pół Polski. Jedziemy w Beskid Żywiecki, pasmo górskie atrakcyjne praktycznie o każdej porze roku. Beskid Żywiecki jest najwyższym pasmem Beskidów Zachodnich i tak jak ich całość powstał wskutek fałdowania alpejskiego.
Wcześnie rano przybywamy do Korbielowa. Od razu szukamy położonego w centrum schroniska PTTK Chata Baców. Chcemy się zameldować, rozpakować i od razu ruszyć w góry.
Ze znalezieniem obiektu nie mamy problemu, bo jest on położony przy głównej ulicy Korbielowa. Moją nieufność wzbudza jednak fakt, że domek cały jest obsypany śniegiem, a do drzwi nie prowadzą żadne ślady. Wygląda to tak, jakby od wielu już dni nikt do środka nie zaglądał. Niestety, moje obawy okazują się prawdą: drzwi zamknięte. Nikt nie odpowiada na pukanie ani nie odbiera telefonu pod numerem, który jest wpisany na tablicy informacyjnej schroniska.
– To dziwne – mówię do zaskoczonego Zdravka – sprawdzałam stronę schroniska w internecie i nie było tam informacji, że jest ono zamknięte.
Ruszamy na poszukiwanie jakiegokolwiek noclegu. W Korbielowie niemal każdy dom ma kwatery prywatne dla turystów. W praktyce jednak znalezienie w sezonie noclegu na jedną noc okazuje się trudne i drogie.
– Bierzmy cokolwiek, bez względu na cenę – przerywa bezsensowne poszukiwania atrakcyjnego cenowo noclegu podenerwowany Zdravko.


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.

Zobacz podobne artykuły

Polska

Zobacz też