Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Co nowego |

Paniu Aniu, Namasté

NPM 2/2013
Numer wyprzedany
Autor:
Redakcja n.p.m
()
Opowieści Anny Czerwińskiej to samograj. Wiedzą o tym wszyscy, którzy kiedykolwiek mogli jej posłuchać na żywo. Taka też jest ostatnia część „GórFanki”. Nikt tak przejmująco nie opowiada o swoich porażkach, jak pani Ania.

Na minione Boże Narodzenie miłośnicy gór otrzymali niezwykły prezent: ostatnią część „GórFanki” Anny Czerwińskiej, czyli wspomnienia czołowej polskiej himalaistki, spisane przez Romana Gołędowskiego. Wydawca nie ukrywa swojego warsztatu. Pięć tomów powstało po wielogodzinnych rozmowach nagrywanych na dyktafon. Nie są to zatem autorskie teksty niezwykle sympatycznej himalaistki, ale nie jest to też klasyczny wywiad rzeka, w którym Gołędowski pyta, a Czerwińska odpowiada. Czytelnik otrzymuje specyficzny produkt. To raczej luźna, gawędziarska opowieść bohaterki, jaką znamy na przykład ze spotkań
w Lądku- Zdroju czy z audycji na żywo w Trójce. Rozmówca jedynie dyskretnie o różne sprawy dopytuje. W ostatnim tomie na przykład o kwestię używania tlenu. Czerwińska nie zgadza się z tezą m.in. Artura Hajzera, który przekonuje, że zdobycie ośmiotysięcznika z tlenem obniża wysokość góry o dwa kilometry: „Dla mnie to jest po prostu bzdura (…) Przecież można ustawić przepływ tlenu na różne wartości i to już daje inny stopień wspomagania. (…) [Ale] gdy już wchodzimy z tlenem na dany szczyt, to wypadałoby o tym publicznie powiedzieć” – odpowiada Czerwińska.
Piąta część „GórFanki” nosi podtytuł „Na himalajskiej ścieżce”. W przeciwieństwie do tomu II – „Na szczytach Himalajów”, który zawierał najbardziej spektakularne wejścia pani Ani w Himalajach, czyli Everest od południa, Lhotse i Makalu, ta część opisuje wspinaczki na pozostałe himalajskie ośmiotysięczniki. Jest tylko jeden wyjątek: powtarza się Mount Everest, ale tylko dlatego, że autorka przypomina tu dość szczegółowo swoje trzy próby od strony północnej – wszystkie zakończone niepowodzeniem. Porażką zakończyły się dla niej także inne opisywane tu wyprawy. Na przykład ta z 1980 r., kiedy wspólnie z Wandą Rutkiewicz wzięła udział w niemieckiej wyprawie Karla Herliggkoffera na Kanczendzongę, czy ostatnie próby na Dhaulagiri z 2008 i 2009 r. Zresztą tom V stoi pod znakiem nieudanych walk z najwyższymi szczytami. Fakty są takie, że od 2006 r. Czerwińska nie zdobyła żadnego ośmiotysięcznika. Sama nie ma już złudzeń: „Sądzę, że Makalu (szczyt, który zdobyła w 2006 r. po ciężkiej walce – dop. red.) wystawił mi tak wysoki rachunek za to, że mnie wypuścił żywą. Być może nie uda mi się już wejść na żadną porządną górę. Taka jest przynajmniej moja prywatna teoria”. I choć w książce dominują opisy spektakularnych klęsk, to wcale nie oznacza, że tom staje się mniej ciekawy. Nikt bowiem tak przejmująco nie opowiada o swoich porażkach jak Anna Czerwińska.
Tom V pokazuje także, jak przez 30 lat jej górskiej przygody zmieniał się górski świat, Nepal i Himalaje, gdzie dziś przeważa komercja i wyścig o zdobycie szczytu. Duchem z tamtych, lepszych czasów jest Ama Dablam (6856 m n.p.m.), góra niższa, będąca jednak jakimś łącznikiem z najlepszym okresem pani Ani w Himalajach. Na mnie spore wrażenie zrobił też opis tragicznego wypadku Piotra Morawskiego, który wpadł do szczeliny pod Dhaulagiri i został tam na zawsze. Czerwińska była wtedy w bazie. Nikt do tej pory w tak szczegółowy sposób nie opisał tego wydarzenia: z jednej strony dramat Piotrka, a w tle walka jego towarzyszy o uratowanie mu życia.
Piąty tom „GórFanki” kończy cykl niezwykłych opowieści himalaistki, która żegna się z czytelnikami nepalskim pozdrowieniem „Namasté”. Pani Aniu, w imieniu wszystkich miłośników Pani opowieści: „Namasté”.

Tomasz Cylka

Anna Czerwińska, GórFanka na himalajskiej ścieżce, Wyd. Annapurna, Warszawa 2012 Cena: 34,90 zł

-------------

Martwa, milcząca kraina?

3 stycznia wyruszyła wyprawa „Puna de Atacama 2013”, która realizuje projekt 7 x 6000. Uczestnicy wejdą na siedem szczytów sześciotysięcznych w jednym z najodleglejszych i niegościnnych zakątków Ziemi.
Puna de Atacama to obszar działania II Polskiej Wyprawy Andyjskiej 1936/37, w składzie Justyn T. Wojsznis – kierownik, Stefan Osiecki, Witold H. Paryski, Jan A. Szczepański, która zakończyła się pierwszym wejściem na 8 szczytów sześciotysięcznych i była ważnym osiągnięciem polskiego przedwojennego alpinizmu.
Nawiązując do tych historycznych wydarzeń, uczestnicy zakładają wejście na szczyty, w części te same, co nasi wielcy poprzednicy, m.in. Nevado Ojos del Salado (6893 m n.p.m.), Nevado de Incahuasi (6621 m), Walter Penck (6658 m), Nevado Tres Cruces Sur (6748 m) i Monte Pissis (6795 m). Czy rzeczywiście to martwa, milcząca kraina, jak pisał Justyn T. Wojsznis? Odpowiedź na to pytanie poznamy po powrocie wyprawy!   

RED
Więcej informacji: www.punadeatacama2013.pl

----------------

Memoriał Edwarda Hudziaka

II Skiturowy Memoriał im. Edwarda Hudziaka to kontynuacja cyklicznej imprezy skiturowej „Tropienie Niedźwiedzia”, która przez wiele lat jako jedyna odbywała się na terenie Babiogórskiego Parku Narodowego.
Jego ideą jest uhonorowanie pamięci Edwarda Hudziaka, wieloletniego gospodarza schroniska na Markowych Szczawinach, który całe życie spędził na Babiej Górze i zostawił tu serce, choć tragicznie zginął w Andach w styczniu 2011 roku. Był to zasłużony człowiek gór, ratownik zawodowy Grupy Beskidzkiej GOPR, członek służby śnieżno-lawinowej GOPR, przewodnik górski i działacz PTTK. Jego akcjom ratowniczym dziesiątki ludzi zawdzięczają życie. Trasa zawodów będzie biegła najpiękniejszymi miejscami wokół Królowej Beskidów, którymi Hudziak wędrował, a gdzie niewiele osób ośmiela się wybrać zimą. Ideą Memoriału jest również, aby w duchu pełnej sympatii sportowej rywalizacji zorganizować zawody, mające na celu integrację środowisk turystów i ratowników. Tegoroczna edycja odbędzie się w sobotę, 26 stycznia.

RED
Więcej infomacji: www.markoweszczawiny.pttk.pl

---------------

Na szage w Poznaniu

Łączenie satelitarne z uczestnikami wyprawy na Broad Peak, spotkanie ze zdobywcą Korony Ziemi i eksploratorami Andów to niektóre z atrakcji Festiwalu „Na szage”, który od 8 do 10 lutego odbędzie się w Poznaniu.
Impreza odbędzie się w gościnnych progach Akademii Wychowania Fizycznego. Głównym punktem programu będą prezentacje finałowe uczestników Konkursu im. Kazimierza Nowaka, adresowanego jest do podróżników, którzy potrafią w szczególnie atrakcyjny sposób podzielić się wrażeniami ze swoich podróży, niekoniecznie tych najbardziej ekstremalnych. Liczy się prezentacja, a nie wyczyn. Publiczność festiwalowa, oprócz prezentacji, będzie mogła również obejrzeć prace finalistów konkursu w kategorii „Fotoreportaż”. Będą one wyeksponowane w holu festiwalowym.      

RED
Więcej informacji: www.festiwalnaszage.pl

--------------

O! Góry w Szczecinie

II Przegląd Filmów o Górach O! GÓRY im. Tadeusza Piotrowskiego w Szczecinie to jedyny na Pomorzu Zachodnim przegląd o tak bogatym repertuarze. Dzięki współpracy z organizatorem renomowanego Przeglądu Filmów Górskich w Lądku-Zdroju, wybór filmów zrealizowanych przez polskich i zagranicznych autorów jest wyjątkowo ciekawy.
Patronem przeglądu jest Tadeusz Piotrowski – szczecinianin, który naukę wspinaczki rozpoczął w Tatrach na początku lat 60., w czasie studiów na Politechnice Szczecińskiej. Od razu zyskał opinię wybitnego wspinacza o niezwykłych możliwościach i legendarnej odporności. Należał do czołówki polskich alpinistów, a kilka z jego osiągnięć zapisało się na trwałe w historii alpinizmu światowego. Zginął w lipcu 1986 r., schodząc z K2.
Gospodarzem wydarzenia jest Zamek Książąt Pomorskich. W Sali Bogusława X od 15 do 17 lutego odbędą się prezentacje 29 filmów podzielonych na dziewięć bloków. Uczestnicy będą mogli spotkać się z gośćmi specjalnymi, między innymi z Aleksandrem Lwowem i Anną Czerwińską. Odbędą się również wystawy fotograficzne (o Tadeuszu Piotrowskim i retrospektywa Elitarnego Klubu Górskiego „Leśne Dziadki”), a warsztaty dla dzieci poprowadzą eksperci z Survival Totem Group. Festiwalowe wieczory uświetnią Zespół Alexa Renarta z Paryża, szczeciński Zespół Jazzowy Sylwestra Ostrowskiego oraz Grupa POGRANI tworzona przez Piotra Szymańskiego i Romana Sorokę.

RED
Więcej informacji: www.facebook.com/ogory

Włóczykij w Gryfinie
Od 21 lutego do 3 marca 2013 odbędzie się siódma edycja Gryfińskiego Festiwalu Miejsc i Podróży „Włóczykij”.  W ciągu 11 dni w czterech miejscach w Gryfinie, oraz w kilku miejscowościach w regionie (także po stronie niemieckiej) zaprezentuje się ponad 120 podróżujących gości.
Na włóczykijowych scenach przetną się szlaki reportażystów, alpinistów, etnografów, miłośników sportów ekstremalnych, nurków, podróżujących filmowców, regionalistów i autostopowiczów (m.in. znanego z łamów „n.p.m.” Wojciecha Śmiei, a także Kamila Inwankiewicza, Marty Sziłajtis-Obiegło, Marka i Mateusza Miłoszewskich, Gosi Preuss-Złomskiej i Marcina Złomskiego i Piotra Strzeżysza).
Oprócz prezentacji podróżniczych w programie znajdzie się kilkanaście filmów z egzotycznych kinematografii świata i około 10 koncertów z muzyką alternatywną. Zagrają m.in. Dezerter, UL/KR, Hanimal, Drekoty, Przytuła & Kruk. Ponadto w pierwszą sobotę imprezy zorganizowany zostanie huczny bal przebierańców - Bal Włóczykija.
Dopełnieniem programu będą degustacje  potraw kuchni świata. Wśród nowości pojawią się odbywający się w kilku szkołach „Mały Włóczykij” adresowany do dzieci, a także regionalne minitargi poświęcone Pomorzu Zachodniemu.

RED
Więcej informacji: www.wloczykij.com.


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.

Zobacz podobne artykuły

Zobacz też