Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Rozmowa N.P.M. | Monika Janocik

Palmy na Kasprowym nie wyrosną

NPM 4/2009
Numer wyprzedany
Autor:
Jakub Terakowski
(FOT. archiwum Moniki Janocik)
Z Moniką Janocik, obserwatorem meteorologicznym na Kasprowym Wierchu, rozmawia Jakub Terakowski

Czy zauważa Pani ocieplenie klimatu na Kasprowym Wierchu?
– Jestem tylko obserwatorem meteorologicznym, a nie klimatologiem, więc nie mam stosownego wykształcenia, aby autorytatywnie wypowiadać się w tej kwestii.

Ale dostrzegła Pani jakieś tendencje?
– Nie dostrzegłam ocieplenia na Kasprowym Wierchu. To, co tu rzeczywiście odnotowujemy, to relatywne zmniejszenie ilości śniegu w stosunku do lat ubiegłych. Przez ostatnie zimy grubość pokrywy śnieżnej nie przekraczała 2 metrów, podczas gdy w roku 1995 osiągnęła rekordowe 3,5 metra. Obserwatorium na Kasprowym Wierchu istnieje 70 lat i z tego okresu mamy dane. To oczywiście zbyt mało, aby wypowiadać się o jakichkolwiek prawidłowościach.

Zatem nie usłyszę od Pani, że zimy na Kasprowym są teraz cieplejsze?
– Średnie temperatury – o ile w ogóle można o nich mówić, dysponując danymi z tak krótkiego okresu – nie zmieniły się, a długość zalegania pokrywy śnieżnej jest bardzo zróżnicowana. Na szybkość topnienia największy wpływ mają wiosenne, ciepłe i silne wiatry halne. W zeszłym roku, podczas – nazwijmy to umownie „sezonu zimowego” – wiatr halny nie pojawił się w ogóle, więc względnie niewielka warstwa śniegu utrzymała się relatywnie długo. Jedno mogę zagwarantować: w najbliższym czasie palmy na Kasprowym nie wyrosną.

Czym zajmuje się obserwator meteorologiczny?
– Jak sama nazwa wskazuje: obserwowaniem pogody – cały czas i przez całą dobę. Pomiary wykonuję co godzinę, odnotowuję informacje o temperaturze, wietrze, opadach, ciśnieniu, zachmurzeniu oraz zjawiskach meteorologicznych i w formie depeszy przekazuję do placówek meteo. Na podstawie tych danych synoptycy tworzą prognozy.

A jeżeli ktoś zadzwoni do Pani na Kasprowy Wierch i zapyta o pogodę?
– To powiem mu, jakie warunki panują obecnie. I poradzę, aby w Tatrach był przygotowany na każdą pogodę.

Jak trafiła Pani na Kasprowy?
– Zawsze chciałam pracować w górach, a równocześnie szukałam zajęcia, które sprawiałoby mi przyjemność. Gdy więc poznałam obserwatorów z Kasprowego, a ich praca spodobała mi się, zrobiłam potem wszystko, by mnie zatrudnili. Odbyłam trzymiesięczny staż na Kasprowym, zdałam egzamin w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej, przeszłam pomyślnie przez weryfikację na samodzielnych dyżurach i... zostałam przyjęta do pracy.


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.

Zobacz podobne artykuły

Zobacz też