Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

|

Onieśmielający

NPM 4/2016
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Karolina Smyk
Najnowszy album wydany w kooperacji Tatrzańskiego Parku Narodowego z Muzeum Tatrzańskim pod każdym względem wykonany jest z rozmachem. Jego autorka opisała wszystkie dziedziny sztuki od końca XVIII wieku po 1939 rok, uprawiane przez artystów zachwyconych Tatrami i kulturą ludową Podhala. To syntetyczne zaprezentowanie tematu plus oszałamiająca szata graficzna stanowią największą wartość książki.

W dwóch pierwszych rozdziałach obserwujemy metamorfozę malarstwa tatrzańskiego od fantastycznych prób, prezentujących bajkowe obrazy, jak na panoramie „Tatry ze strony Polski” Zygmunta Vogla czy na malowidłach Emanuela Kronbacha, do krajobrazów bardziej realnych, których narodziny datuje się na lata 30. XIX wieku. Fotografowie zaczęli wychodzić z atelier trzy dekady później, o czym przeczytamy w rozdziale „Okres wczesnego realizmu”. Wystarczy pokonać kolejne kilkadziesiąt stron, aby dowiedzieć się więcej o bogatym w wydarzenia przełomie wieków. Od lat 70. XIX stulecia rozwijała się w Zakopanem kolonia artystyczna. Niewiele później zaczęły się legendarne „wycieczki bez programu”. W 1891 roku Witkiewicz zamieszkał na stałe w Zakopanem, dzięki czemu styl zakopiański w architekturze doczekał się wzorcowych realizacji. Zanim rozgościł się modernizm, triumfy święciła faza realistyczna krajobrazu tatrzańskiego. Twórcze malarskie lata przeżywali Witkiewicz, Wyczółkowski i Ślewiński. W okresie „Młodej Polski Tatrzańskiej”, czyli od około 1900 do 1914 roku, zaczęły powstawać stowarzyszenia artystyczne, organizowano także pierwsze wystawy. Na scenę wkroczyła fotografia taternicka Karłowicza, który docierał z aparatem tam, gdzie nikt przed nim. „Cała Polska” spotykała się w pensjonatach, zakładach zdrowotnych i sanatoriach doktora Chramca, Chwistka, w restauracjach i kawiarniach. „Zakopane w latach wielkiej wojny” to już zalążki awangardy, która przedzierała się do umysłów i percepcji ówczesnych odbiorców sztuki z trudem. Autorka przywołuje kontrowersje związane z freskiem „Madonna”, który nie doczekał się dłuższej ekspozycji. W „Dwudziestoleciu międzywojennym” – ostatnim rozdziale książki – znajdziemy opis losów formistów, opowieść o dominacji Zwolińskich, Oppenheima w fotografii i o sztuce plakatu, która eksplodowała „Na kanwie sportowych, turystycznych i kulturalnych atrakcji Zakopanego i Tatr”. Firma portretowa S. I. Witkiewicz, Witkacy i jego zabawy fotografią, zabawne scenki, „teatr życia” i „teatr mimiczny” zamykają opracowanie. Dla kogo to fascynujące zawartością, piękne kilkukilogramowe dzieło? Dla tych, którzy chcą mieć przy sobie skarby Muzeum Tatrzańskiego, dla poszukujących leksykonu, dla zafascynowanych wycinkiem rzeczywistości i czasu, kiedy intensywność przyciągania ludzi sztuki do Tatr osiągała apogeum.

Teresa Jabłońska,„Sztuki piękne pod Tatrami”,Tatrzański Park Narodowy, Muzeum Tatrzańskie, Zakopane 2015.
Cena: 169 zł

Nasza ocena: koniecznie.

Nieme wyzwanie i pokuszenie

Tak Tadeusz Piotrowski określił K2, swój pierwszy i zarazem ostatni ośmiotysięcznik. Na historycznej wyprawie w 1986 roku poprowadził na nim, wraz z Jurkiem Kukuczką, nową, trudną Polską Drogę. Książka składa się z dziennika, który powstawał w czasie wędrówki i w bazie pod K2, oraz z listów pisanych wówczas do rodziny. Te dwadzieścia stron tekstu zapada głęboko w pamięć, ponieważ zawiera poruszające wyznania. Z nich dowiadujemy się, jak wielkim marzeniem była dla niego ta, która „Z młodzieńczych mrzonek i męskich fascynacji, ze snów i pragnień, stała się rzeczywistością”. Z jak magnetyczną i niezrozumiałą siłą go przyciągała: „Nie wiem sam, dlaczego chcę wejść na wierzchołek tak wysokiej i nieprzychylnej człowiekowi góry”. I jak poważne było to wspinanie: „Pola są tak cholernie strome… Myśl o odwrocie przyprawia o mrowienie skóry”. Na kolejnych stu stronach znajdują się czarno-białe zdjęcia: osad ludzkich, karawany, ogromu lodowca, masywów Karakorum, bazy i przyjaciół, akcji wspinaczkowej i widoków z góry gór. Całość zamyka ponad pięciostronicowy opis ataku szczytowego, zaczerpnięty z książki Kukuczki „Mój pionowy świat”. Uzupełnia on przerwane, niedokończone zapiski Tadka. Ów fragment przypomina również dramatyczne okoliczności ostatnich dni życia Piotrowskiego: dwa nieplanowane biwaki, konieczność wspinania się w pionie na wysokości ośmiu tysięcy metrów, brak jedzenia i picia, spadające raki, odpadnięcie… To mała, piękna książka, którą oceniam bardzo wysoko. Za intensywność emocjonalną i jednocześnie prostotę przekazu, za talent fotograficzny Tadka, za przekonanie Danuty Piotrowskiej o sensie przypominania historii sprzed trzech dekad, a tym bardziej konieczności „zachowania każdego rodzaju dziedzictwa, nawet tego – dla wielu ludzi – niezrozumiałego”. Ale również za cenne opisy panoram górskich, których autorami są państwo Kiełkowscy, i elegancję publikacji.

Tadeusz Piotrowski (oprac. Danuta Piotrowska), „K2. In Memoriam Tadeusz Piotrowski”, Stapis, Katowice 2015.
Cena: 49 zł

Nasza ocena: koniecznie.

Wspinacze Europy rządzą

A w każdym razie zajmują sobą, swoimi górskimi wyczynami i oryginalnymi osobowościami przestrzeń myśli Bernadette McDonald od wielu lat.
W „Alpejskich wojownikach”  opisuje fenomen kilku pokoleń wspinaczy legendarnych w Słowenii, niestety słabo znanych poza granicami swojego kraju. W drugiej połowie XX wieku wejściem zachodnią granią na Everest, południową ścianą na Lhotse, Dhaulagiri, Makalu czy Manaslu zadziwiali świat. Książce patronuje Nejc Zaplotnik, duchowy guru, głos słoweńskich wspinaczy. Cytaty z jego książki „Pot” („Ścieżka”, „Droga”) nadają ton całej opowieści. To już nie tylko biografie górskie na tle sytuacji społeczno-politycznej Jugosławii czy skomplikowane historie rodzin himalaistów i górskiego środowiska. Autorka rekonstruuje wydarzenia i dialogi z wyraźnie epickim zacięciem i pietyzmem co do szczegółowości opisu. Nierzadko jest on pełen lekko przesadnego dramatyzmu, jak tutaj: „stelaż się wyprostował i strzelił płótnem tak głośno, że omal ich nie ogłuszył”, uproszczeń: „natychmiast zakochała się w jego szafirowych oczach i wydatnej szczęce”, czy poetyczności: „Statek sunął po gładkiej jak lustro tafli morza, skąpany w równikowym słońcu”. Znając Bernadette i to, o czym pisze, nie można jej odmówić braku wiedzy, warsztatu i dobrej pisarskiej woli. Niestety, jej książkom doskwiera brak szczęścia do polskich tłumaczy i redaktorów. Recenzując książki, nie zawsze wspominam o zaniedbaniach w tym zakresie, skupiając się na tym, co dobre, ale w tym przypadku nie można przymykać oka na tego rodzaju błędy. To zbyt ważna książka, zbyt cenna tematycznie, do tego nagradzana na świecie. Nie zaopiekowano się nią dostatecznie, nad czym ubolewam. Szkoda – przez to czyta się ją momentami kiepsko. Mimo wszystko zachęcam, bo warto poznać najważniejszy wycinek dziejów słoweńskiego himalaizmu.

Bernadette McDonald, „Alpejscy wojownicy”, Agora SA, Warszawa 2016.
Cena: 44,99 zł

Nasza ocena: warto.

Zaproszenie w polskie góry

Barwny atlas prezentujący wszystkie pasma polskich gór jest zaproszeniem kierowanym do tego, kto do tej pory spędzał wakacje nad morzem, ale chce odmiany i szuka wskazówek, które góry będą dla niego w sam raz. Opracowanie spodoba się również tym, którzy co prawda jeździli w góry, ale akurat wybierają się tam, gdzie jeszcze nie byli i potrzebują na początek garści informacji. Układ rozdziałów opisujących poszczególne grupy gór jest stały i wygląda następująco: podział, budowa geologiczna, historia regionu i osadnictwo, zagospodarowanie turystyczne, przyroda, najważniejsze miasta. Poza głównym trzonem tekstu znajdziemy tu również stałe elementy wydzielone graficznie: „wizytówka” podaje w formie haseł najwyższe szczyty, przynależne pasma i masywy, ważniejsze schroniska i miejscowości turystyczne. „Ciekawe szlaki” wypunktowują szczyty i przełęcze, przez które przechodzą znakowane ścieżki. Natomiast „hity” – miejsca i obiekty, które warto zobaczyć, wraz ze zdjęciami. Ponadto mamy tu zebrane informacje o regionalnych zwyczajach, wydarzeniach kulturalnych, sportowcach i artystach pochodzących z danej okolicy. Są ciekawostki przyrodnicze, historyczne, zabytkowe z towarzyszącymi im zdjęciami pejzaży o różnych porach roku, obiektów schroniskowych, kultu i innych. A także z mapami i wykresami pokazującymi różnice wysokości między najwyżej położonymi wierzchołkami. Album nie zastąpi nam przewodnika z prawdziwego zdarzenia ani mapy, poza tym jest nieporęczny i zbyt ciężki, żeby zabierać go ze sobą na wycieczkę górską, ale może być przydatnym wprowadzeniem do tematu.

Praca zbiorowa, „Góry Polski. Atlas”, Wydawnictwo Dragon, Bielsko-Biała 2015.
Cena: 149,90 zł

Nasza ocena: warto.

Karolina Smyk
Góry i literatura górska stanowią dużą część jej życia. W górach była po raz pierwszy w wieku 13 lat, natomiast z literaturą górską związała po studiach polonistycznych: czyta, recenzuje, redaguje, propaguje. Juror w konkursie na Książkę Górską Roku na Przeglądzie Filmów Górskich w Lądku-Zdroju.  Jeśli akurat nie przebywa w górach, to o nich pisze, mówi, albo myśli.

 

 


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też