Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Byłem, widziałem | Szkocja

Od munrosa do munrosa

NPM 10/2017
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Marek Skowroński
(fot. Wojciech Palichleb)
Gdy ponad tysiąc lat temu Braveheart – Waleczne Serce walczył w szkockich górach o niepodległość swojej ojczyzny, na pewno nie przypuszczał, że dziesięć wieków później znajdą się szaleńcy, którzy w tym surowym górskim klimacie będą poszukiwać swojego szczęścia i spełnienia. W XXI wieku szkockie Highlandy to nadal rejony dziewicze, niezniszczone działalnością człowieka. 

Highlandy, czyli góry na południowo-zachodnim krańcu Szkocji, chodziły mi po głowie już od dłuższego czasu, ale pomysł na wycieczkę zmaterializował się dopiero podczas wyjazdu na Bałkany. Tam poznałem Wojtka i mieszkającą w Londynie Kamilę i podjęliśmy decyzję, że koniec sierpnia spędzimy w Szkocji.
Plan podróży zakładał lot do Londynu i przejazd wynajętym autem do Fort William, miasta leżącego u podnóża Ben Nevisa (1345 m n.p.m.), najwyższego szczytu Szkocji. Docieramy tu około godziny 14 po całonocnej jeździe. Na miejscu znajdujemy kemping, gdzie rozbijamy namiot, a następnie udajemy się na typowy angielski burgerowy obiad. Po nim w ramach rekonesansu decydujemy się na grań Aonach Eagach, której przejście zajmuje – według przewodnika – nie więcej niż cztery godziny. Wczesnopopołudniowa pora skłania do wybrania trasy niespecjalnie długiej, aby uniknąć schodzenia w ciemnościach.
Zanim jednak wyruszymy na szkocki szlak, dla pełnego zrozumienia topografii Highlandów wyjaśnię Czytelnikom dość często pojawiające się w najróżniejszych opisach pojęcie „munrosa”. Jest to mianowicie wierzchołek o wysokości minimum 3000 stóp (914 m n.p.m.). Żyjący na przełomie XIX i XX wieku Sir Hugo Munro był legendarnym przewodnikiem i założycielem Szkockiego Klubu Górskiego i to on zainicjował stworzenie odpowiedniej listy szczytów. Dziś przyjmuje się, że w samej tylko Szkocji są 282 munrosy. Ten sam klub górski przygotował spis 34 wierzchołków na Wyspach Brytyjskich (6 w Anglii, 15 w Walii i 13 w Irlandii), które byłyby munrosami, gdyby znajdowały się na terenie Szkocji. Noszą one wspólną nazwę Furth Munros. Gdy zatem wiemy już, o co chodzi, możemy ze spokojem ruszać na trasę.

Aonach Eagach nakazał odwrót
Grań Aonach Eagach jest wyceniana na dwa w trzystopniowej szkockiej skali scramblingu. Oznacza to konieczność użycia rąk w niektórych fragmentach trasy i wymaganą odporność na ekspozycję. Jedynkowy scrambling to bowiem łatwy trekking bez większych trudności, a trójkowy to drogi o charakterze quasi-wspinaczkowym, gdzie niejednokrotnie zaleca się użycie sprzętu do asekuracji lub przynajmniej liny do asekuracji lotnej. Trójkowy scrambling to na przykład słynna droga Tower Ridge, podczas gdy przykładem jedynkowej jest inny z bennevisowych klasyków – Carn Mor Dearg Arete. Porównując szkocką skalę scramblingu ze skalą taternicką, przyjmuje się, że jedynkowy scrambling odpowiada tatrzańskiej zerówce, dwójka to taternickie 0+ (na przykład Orla Perć), a trójka to wszystko, co w Tatrach ma wycenę I i wyżej.
Około godziny 15 parkujemy auto nieopodal jeziora Loch Achtriochtan w pobliżu miejscowości Glencoe i ruszamy wyraźną ścieżką w kierunku Am Bodach (1032 m n.p.m.) – szczytu, od którego rozpoczyna się grań. Dalej prowadzi ona przez Meall Dearg (953 m), potem przez zespół turniczek ochrzczonych jako Crazy Pinnacles i kończy swój bieg na munrosie Sgorr nam Fiannaidh (967 m). Pogoda dopisuje, po błękitnym niebie wędrują niegroźne białe obłoki. Nic, tylko wędrować.
 
(...)
 
Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.” 


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też