Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

|

NPM 4/2016

NPM 4/2016
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Tomasz Cylka
(fot. Daniel Przewoźny)
Każda okrągła rocznica jest dobrą okazją do świętowania. „n.p.m.” obchodzi właśnie swoje 15. urodziny. Biorąc pod uwagę to, jak trudny jest dziś w Polsce rynek wydawniczy, naprawdę mamy powody do dumy. Utrzymać się w sprzedaży przez 180 miesięcy, gdy nakłady prasy spadają na łeb, na szyję, to jest prawdziwe osiągnięcie. Ale bez Was, Drodzy Czytelnicy, nie byłoby ono możliwe.

Uświadamiamy sobie to co miesiąc, gdy otrzymujemy wyniki sprzedaży. „n.p.m.” osiągnął pewien poziom, który udaje nam się utrzymać. Według danych Związku Kontroli Dystrybucji Prasy, w branży podróżniczej, udało nam się prześcignąć niejedną konkurencję, o czym kilka lat temu mogliśmy tylko pomarzyć. Przekonujemy się o tym też na każdym festiwalu górskim czy podróżniczym, gdy mówicie, co Wam się w magazynie podoba, a co nie. Krytyczne, ale merytoryczne uwagi przyjmujemy z wielką pokorą. I nie ma dla nas większej satysfakcji, gdy po kilku latach, na kolejnej edycji festiwalu w Gdyni, Krakowie czy Lądku-Zdroju mówicie nam, że Wasze sugestie zostały w magazynie uwzględnione. Choć, niestety, pewnie i niejedną uwagę pominęliśmy.
I wreszcie najbardziej więź z czytelnikami czujemy na naszym organizowanym od 2006 roku Biwaku Zimowym „n.p.m.”. 10 lat temu na ten pomysł wpadł ówczesny redaktor naczelny Piotr Pustelnik ranem ze swoimi współpracownikami. To było pierwsze takie przedsięwzięcie w Polsce, które my kontynuujemy – bez medialnego zadęcia i komercyjnego rozgłosu. Co roku zapraszamy naszych czytelników i ich przyjaciół na edukacyjną imprezę, gdzie rozmawiamy o tym, jak poruszać się i zachowywać w górach zimą. Ale naukę łączymy ze spotkaniami z himalaistami, a nawet z koncertami i spektaklami teatralnymi. W tym roku zaprosiliśmy wszystkich do Pasterki pod Szczelińcem w Górach Stołowych i po raz kolejny przekonaliśmy się, że nie ma nic lepszego niż spotkanie w schroniskowej atmosferze. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że takiego biwaku jeszcze w historii nie było.
Dziękujemy zatem za minione 15 lat. Zdajemy sobie sprawę z tego, że górska internetowa konkurencja stawia przed nami nowe wyzwania. Ale jesteśmy przekonani, że na ogłaszanie końca prasy drukowanej jest zdecydowanie za wcześnie.

 


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też