Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Cudze chwalicie… | Wielki Kopieniec i Nosal

Niepozorne, a piękne

NPM 9/2017
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Tomasz Rzeczycki
(fot. Tomasz Rzeczycki)
Wielki Kopieniec, Nosal i pobliska Dolina Olczyska, choć nie biją frekwencyjnych rekordów, to potrafią człowieka zauroczyć. Niestety, kryją i wiele smutnych historii. To właśnie tu rozbił się śmigłowiec TOPR, a w jednym z szałasów szukał schronienia były żołnierz, który służył w Iraku.   

Toporowa Cyrhla to najwyżej położona dzielnica Zakopanego. Domy czy też pensjonaty po północnej stronie szosy leżą ponad kilometr nad poziomem morza. Sprawdźcie na mapie – to nieco wyżej niż niektóre szlaki w Tatrzańskim Parku Narodowym, na przykład te wiodące w Dolinę za Bramką czy w Dolinie ku Dziurze. Jest więc Toporowa Cyrhla dogodnym punktem wypadowym w najpopularniejsze polskie góry. Bez konieczności korzystania z taksówki czy autobusu, bez dreptania chodnikiem czy asfaltem przez Zakopane mamy już na starcie całkiem przyzwoity poziom wyjściowy. Zadomowiłem się więc na kilka dni na Toporowej, by sprawdzić, jak dalece odbiega wygląd okolicy na mojej mapie od tego, jaki przedstawia się po wichurach i wiatrołomach sprzed kilku lat.
 
Gdzie jadał Iwaszkiewicz?
Po całonocnej podróży przed godziną dziewiątą rano na dworcu kolejowym w Zakopanem czeka na mnie moja długoletnia przyjaciółka Aleksandra z Katowic, która od dzieciństwa spędza wakacje na Toporowej Cyrhli. Co roku zabiera tam na odpoczynek swojego męża i dzieci, ale w tym sezonie namówiła i mnie, bym spędził kilka dni w ich towarzystwie. Przyjechałem tylko z dziećmi, bo żona niestety nie mogła wyrwać się z pracy. Wdzięczny za podwiezienie z zakopiańskiej stacji kolejowej zrzucam z siebie wielki bagaż, biorę mały plecaczek z przygotowanym w pociągu prowiantem i ruszamy w trasę.
Teraz na własne oczy mogę się przekonać, co konkretnie kryje w sobie Toporowa Cyrhla. Sięgam po niezawodny przewodnik Józefa Nyki. Jak się okazuje, leży ona na wielkim stożku usypanym przez rzeki lodowcowe. Jej granice wyznaczył… król Zygmunt III Waza w 1632 roku, ale warto zaznaczyć, że przez kolejne ponad 250 lat teren ten nie był zamieszkany. Przed laty na pobliskiej polanie zatrzymywały się jedynie owce idące na Halę Gąsienicową albo do Doliny Pańszczycy. Okolica słynęła także z kwitnącego wiosną krokusa.
Na początku wieku XIX powstały koncepcje budowy tzw. osady letniej Nowe Zakopane i tak powoli Toporowa Cyrhla była zagospodarowywana. Działki wyznaczały wtedy usypane wały kamieni. Skąd wzięła się intrygująca nazwa tej dzielnicy? Pochodzi od góralskiego nazwiska Topór, a słowo cyrhla to dawny sposób otrzymywania polan przez tzw. cyrhlenie, czyli po prostu wypalanie lasu. Co dziś warto tu zobaczyć? Księża marianie wybudowali okazały kościół pw. Miłosierdzia Bożego. A pod numerem 25 znajduje się restauracja „Pod 7 kotami”, w której przed laty jadali między innymi kompozytor Karol Szymanowski i pisarz Jarosław Iwaszkiewicz. „W Zakopanem jeździ się do siedmiu kotów, gdzie staruszeczki siwe chowały ongiś wspaniałe pokolenia angorów” – pisano przed laty.
Na rozstaju dróg
Wejście na szlaki znajduje się w zachodniej części Toporowej Cyrhli. Czerwony prowadzi w stronę Morskiego Oka, dojść można nawet na Rysy (2499 m n.p.m.), a zielony wiedzie przez Wielki Kopieniec i Dolinę Olczyską do Kuźnic. I tę właśnie opcję wybieramy.
Przyznam, że początek szlaku jest paskudny. Na łuku szosy zaczyna się strome podejście gruntową drogą, utwardzoną czym popadło. Ale potem jest już lepiej. W lesie wdrapujemy się ku polanie pod Wielkim Kopieńcem. Tu czeka nas spora dawka stromizny i kilkunastominutowe podejście po skałach. U progu polany wita nas kamienny krzyż i rosnący obok niego świerk, otoczony z czterech stron drewnianymi barierkami. Jest też ciekawostka krajoznawcza, czyli rozstaje szlaków o takim samym kolorze. Obojętnie, czy pójdziemy prosto na polanę, czy też skręcimy w prawo na szczyt Wielkiego Kopieńca, obie ścieżki znakowane są na zielono. To niejedyne tego typu rozstaje w polskich górach. W Tatrach podobne znaleźć można na polanie Kalatówki, a poza Tatrami – na przykład w Karkonoszach na Przełęczy pod Śnieżką.
 
 
(...)
 
Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.”


Zobacz podobne artykuły

Polska

Zobacz też