Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Cudze chwalicie… | Bieszczady

Niedźwiedź na wyciągnięcie ręki

NPM 10/2014
Numer wyprzedany
Autor:
Jan Myśliborski
Chatka Puchatka i Połonina Caryńska widziane z Połoniny Wetlińskiej (fot. Małgorzata i Jan Myśliborscy)
Na wypale u wylotu doliny Łopienki wdajemy się w rozmowę z jego właścicielem, uroczym i inteligentnym gawędziarzem. Wysłuchujemy historii o żmijach i niedźwiedziach, trochę zabawnych, a trochę groźnych. I o drwalu, który niedźwiedzia straszyć chciał piłą spalinową, ale jej dźwiękiem tylko sprowokował zwierzę do ataku.

Kiedy ostatni raz odwiedziliśmy Bieszczady jesienią? Czy było to 20, czy 30 lat temu? Potem była praca, letnie wakacje dzieci, zachłyśnięcie się eksploracją dalekich krajów i gór. Pozostało nam jednak wspomnienie zjazdów po mokrej glinie, przedzierania się przez działające jak prysznic mokre chaszcze, krajobrazów kolorowych i pustych. Miniona jesień była wyjątkowo kolorowa również na nizinach, zakiełkowała więc w nas chęć intensyfikacji wrażeń, a przy tym odświeżenia wspomnień.
Zdecydowaliśmy się jechać samochodem, bo choć z Poznania to kawał drogi, to przewidywaliśmy, że przemieszczanie się o tej porze roku może sprawiać w Bieszczadach pewne kłopoty. Komunikacja autobusowa praktycznie tam nie istnieje; jakąś alternatywę stanowią prywatne busy, ale one czekają na komplet pasażerów i trzymają się raczej tras, na których na taki komplet mogą liczyć. Można zamówić busik przez komórkę, ale taki luksus nie kosztuje mało.
Rzeczywistość przerosła nasze oczekiwania: kompletnie wyludnione wieczorami Cisna i Wetlina sprawiały niezwykłe wrażenie, jeśli miało się okazję widzieć te miejsca w letnim zatłoczeniu. W Bystrem za Baligrodem wynajmujemy sobie drewniany domek typu całorocznego, ulokowany na stoku góry, z pięknym widokiem. Sami zajmujemy się jego ogrzewaniem. O dziwo, kominek okazuje się bardzo skuteczny: po godzinie temperatura skacze z początkowych 12 stopni na 23. To naprawdę spełnienie naszych marzeń: domek, cisza, a na łące porastającej stok znaleźć można nawet rydze.
Okolice Baligrodu, choć mało popularne, okazują się całkiem atrakcyjne, szczególnie dla nas, szukających w Bieszczadach możliwości całodziennych wędrówek po pustych ścieżkach, bez spotykania ludzi. Okoliczne pasma nie oferują wprawdzie rozległych widoków, ale sporo lokalnych smaczków oraz klimat samotności.

Żeby mnie brzuszek nie bolał
Jeśli pogoda nie jest widokowa, to warto polecić wycieczkę drogą z Bystrego nad Jeziorko Bobrowe. Powstało ono przez sztuczne spiętrzenie wód potoku, efekt jest jednak bardzo urokliwy. Jeśli chmury się rozwieją, to w tle rysuje się pięknie masyw Chryszczatej. Jeziorko zasiedlone zostało przez bobry i daje się tam dostrzec ślady ich działalności.
Startujemy z Bystrego. Przez most na potoku Jabłonka wkraczamy na drogę prowadzącą w kierunku nieistniejącej wsi Rabe. Z zaskoczeniem odkrywamy łąkę gęsto pokrytą liliowymi krokusami. Fotografujemy ją, z zapamiętaniem przypisując obecność kwiatów globalnemu ociepleniu. Dopiero później korygujemy swoją ubogą wiedzę botaniczną – to nie anomalia przyrodnicza, ale bardzo podobne do krokusów zimowity jesienne, powszechne o tej porze roku. Warto pamiętać, że roślina ta jest bardzo trująca.
Po prawej mamy kamieniołom Huczwice. Wstęp na jego teren jest zasadniczo wzbroniony. Jeśli jednak zdecydujemy się łamać zakazy, to należy naprawdę zachować ostrożność, ponieważ ściana jest szalenie krucha. Wszystko przez charakter złoża – eksploatowany jest tu flisz karpacki. Istnieje również możliwość spojrzenia na kamieniołom, podążając ścieżką przyrodniczą. Wtedy wszystko odbywa się zgodnie z prawem.
Wracamy na główną drogę. Po lewej mamy skręt do kolejnego kamieniołomu, a w pobliżu geologiczny rezerwat Gołoborze, do którego prowadzi przygotowana przez nadleśnictwo kolejna ścieżka przyrodnicza. Dalej – studzienka ujmująca źródło Rabskie.
„Wskazania krenologiczne: uzupełnienie płynów w gorące dnie” – informuje nas napis na tabliczce informacyjnej.
Dzień nie jest wprawdzie gorący, ale płyny uzupełniamy. Drugie źródło o takim składzie wody znajduje się dopiero w Kudowie-Zdroju.

(...)
Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.”


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.

Zobacz podobne artykuły

Bieszczady
Polska

Zobacz też