Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Z górskich stron |

Nie obrażajmy się na wznowienia

NPM 5/2018
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Tomasz Cylka
Wydawnictwa wykorzystują zainteresowanie Polaków górami. Wiosną ukazują się aż trzy wznowienia znanych i popularnych książek. Kto ich jeszcze nie ma w swojej biblioteczce, powinien uzupełnić braki.

Nie ma co ukrywać, że styczniowe wydarzenia na Nanga Parbat, a także szum wokół Narodowej Zimowej Wyprawy na K2 sprawiły, że nawet niektórzy miłośnicy Bałtyku zainteresowali się tym, co dzieje się w wysokich górach. Od razu zauważyli to wydawcy, a także księgarze, bo gwałtownie wzrosła sprzedaż książek o tematyce górskiej.
Można oczywiście w tym przypadku narzekać, że potrzeba tragedii w górach, by Polacy zainteresowali się Himalajami czy Karakorum. Ale lepiej patrzeć na to z jaśniejszej strony i cieszyć się z faktu, że chcemy dowiedzieć się czegoś o lodowych wojownikach i złotych latach polskiego himalaizmu, a także zrozumieć wspinaczy, którzy dla ośmiotysięczników gotowi są poświęcić naprawdę wiele, jeśli nie wszystko. W ostatnich tygodniach ukazały się wznowienia trzech ważnych tytułów.
Denis Urubko „Skazany na góry”
Kilka lat temu Denis Urubko w zaprzyjaźnionym i związanym z Polskim Klubem Alpejskim Wydawnictwie Mountain Quest wydał dwie książki „Skazany na góry” i „Czekan porucznika”. Nakład tej pierwszej, wzbogaconej nawet o audiobook czytany przez Leszka Filipowicza, wyczerpał się już dawno. Teraz, za sprawą Agory, jej wznowienie trafia na rynek księgarski   w o wiele większym nakładzie.
Przez wiele lat o Urubce słyszeli tylko miłośnicy gór. Zdobywca Korony Himalajów i Karakorum bez tlenu, pierwszy, który stanął zimą na Makalu i Gaszerbrumie II, a także poprowadził nowe drogi na Broad Peaku, Czo Oju i Manaslu. I wreszcie przez wiele lat rekordzista w wyścigu o tytuł Śnieżnej Pantery, którą „zrobił” w ciągu 42 dni w 1999 roku (ten wynik poprawił dopiero w 2016 roku Andrzej Bargiel). Powszechnie znany stał się dopiero trzy lata temu, kiedy po uzyskaniu polskiego obywatelstwa gościł nawet w telewizjach śniadaniowych. Po tegorocznej wyprawie na K2 znowu było o nim głośno. Najpierw za sprawą akcji ratowniczej, gdy razem z Adamem Bieleckim w bardzo szybkim tempie odnalazł na 6000 metrów n.p.m. Elizabeth Revol, a potem, gdy podjął samotną próbę ataku na K2 bez porozumienia z kierownictwem wyprawy. Wyprawę opuścił trochę w niesławie…
„Skazany na góry” to książka składająca się z opowiadań pisanych na przestrzeni ponad 10 lat. Jak pisała przy okazji pierwszego wydania na łamach „n.p.m.”, nasza recenzentka Karolina Smyk: „Te niewinnie brzmiące słowa zapowiadają opowieść pełną determinacji i sportowych wyczynów w najwyższych górach świata, być może częściowo wyjaśniają też ekspansywny wpływ wspinaczy z byłego Związku Radzieckiego na kształtowanie współczesnej historii himalaizmu. (…) Świadomy nieadekwatności pisania o górach do bycia w górach znajduje pokrewieństwo z Erichem Marią Remarkiem, u którego czytamy: »Piszę […], ale często moje utwory wydają mi się szare i papierowe wobec wieczornego nieba«. Najważniejsze dla Denisa są doświadczane przeżycia, podróże, obrazy – ta bogata materia rzeczywistości tworzy jego wewnętrzny świat. I choć miał na myśli Remarque’a wyznając:  »w prostych słowach czuje się wielką siłę pisarza, jak i jego bohaterów« – dokładnie to samo można by odnieść do autora »Skazanego na góry«”.
Aleksander Lwow „Zwyciężyć, znaczy przeżyć”
Można powiedzieć, że 65-letni dziś Aleksander Lwow zdobył „tylko” cztery ośmiotysięczniki: Manaslu, Lhotse, Czo Oju i Gaszerbrum II. Ale to był świadomy wybór wspinacza, który po osiągnięciu pewnego wieku zrezygnował ze wspinaczki w górach najwyższych. I jak żartuje często na górskich festiwalach, wiedzie teraz „spokojne życie górskiego emeryta”, bo dla niego od zdobycia najtrudniejszej góry ważniejsze było zejść. Bo dla niego w górach „Zwyciężyć, to znaczy przeżyć”.
I taki jest właśnie tytuł książki, której ukazało się czwarte wydanie. Jak pisała Karolina Smyk, wszystko zaczęło się od pytania przypadkowej osoby: „Niech pan powie, jak tam jest w tych górach?”. Podstawowy zrąb opowieści to wspomnienia o ludziach, którzy na trwałe związali się z górami, oraz o czasach aktywności wspinaczkowej Lwowa.
Już poprzednie wydanie z 2014 roku zostało wzbogacone o obszerny komentarz autora do raportu zespołu ds. okoliczności i przyczyn wypadku podczas zimowej wyprawy na Broad Peak w 2013 roku. Krytyka PZA, szczególnie w kontekście organizowanych przez związek wypraw wysokogórskich pozbawionych cech sportowych, oraz obrona Adama Bieleckiego – to dwa dominujące wrażenia z lektury komentarza. Ale jest to także autoportret niedoszłego pilota i alpinisty z górskim życiorysem, który znacząco zapełnił się w złotych himalajskich latach 80. Na drugim planie znajdują się losy wypraw, rys polskiej rzeczywistości i dygresje tworzące opowieść o tym, „co na przestrzeni z górą czterdziestu lat alpinistycznego życia utkwiło w pamięci na zawsze”.
Bartek Dobroch i Przemysław Wilczyński
„Broad Peak. Niebo i piekło”
Wydawnictwo Poznańskie zareagowało najszybciej. Jeszcze Narodowa Zimowa Wyprawa na K2 nie zdążyła się przenieść w połowie lutego na Żebro Abruzzi, a już ukazało się wznowienie książki dwóch krakowskich dziennikarzy, Bartka Dobrocha i Przemysława Wilczyńskiego, o tragedii na Broad Peaku w 2013 roku.
Jak pisała Karolina Smyk: „Powstała metodyczna książka, w której wszechstronnie i z różnych perspektyw zanalizowano wyprawę i sportretowano czterech jej uczestników: Macieja Berbekę, Adama Bieleckiego, Tomasza Kowalskiego i Krzysztofa Wielickiego, a także ówczesnego szefa programu Polski Himalaizm Zimowy Artura Hajzera. Arturowi Małkowi, zgodnie z jego wolą, poświęcono najmniej uwagi”.
Historię zdobycia zimą 12. pod względem wysokości szczytu ziemi umieszczono w kontekście dziejów polskiego himalaizmu, przede wszystkim zimowego, przybliżając tę polską specjalność szczególnie tym czytelnikom, którzy w żaden sposób nie są związani z górami. Sporo uwagi autorzy poświęcają himalajskim obserwatorom – tym od zawsze głęboko zaangażowanym, czyli rodzinom czynnych himalaistów, oraz mediom, których aktywność, jak pamiętamy, osiągnęła natężenie bez precedensu. Z „Nieba i piekła” można by wydzielić dwie książki – tę dotyczącą stricte Broad Peaku i drugą – o polskim himalaizmie i etyce w górach najwyższych.
Nie obrażajmy się na wznowienia, nawet jeśli – jak to mówią złośliwi – poprawiono tam tylko „dwa przecinki”. Po ich lekturze wiedza czytelnika o ośmiotysięcznikach i nie tylko, będzie pogłębiona, merytoryczna i wartościowa.


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też