Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Byłem, widziałem | Himalaje

Nauka chodzenia po rzece

NPM 12/2014
Numer wyprzedany
Autor:
Agnieszka Bielecka
Franz na rzece Zanskar drugiego dnia trekkingu (Agnieszka Bielecka)
Zbliża się południe, słońce zaczyna oświetlać głęboki kanion rzeki Zanskar, trzaskający mróz nieco ustępuje w ostrych słonecznych promieniach na wysokości około 3500 m n.p.m. Zamarzniętą taflą rzeki wędruje nasza trójka z dwójką tragarzy oraz para Brazylijczyków z całym zastępem pomocników. Idziemy razem już dwa dni.

Za zakrętem rzeki gładki twardy lód zmienia się w oszronione cienkie tafle. Znajdujemy się przy lewym brzegu, środkiem płynie wartki nurt rzeki nieskutej lodem. Dorje, okutany w długi bordowy płaszcz zapięty asymetrycznie pod ramieniem i w śmiesznej pomarańczowej czapce z wywiniętymi uszami, długim kijem obstukuje połacie kruchego lodu przed sobą. Niepewnie stawia krok. Cała tafla lodu się załamuje i Dorje zapada się po kolana. Na szczęście pod spodem jest jeszcze cienka warstwa lodu i tragarz Brazylijczyków daje radę wycofać się na stabilny lód, zanim i ta warstwa się pod nim załamie. Ma suche nogi, ale wiadomo już, że tędy nie przejdziemy. Inny z tragarzy, mniej malowniczo ubrany: w brudne spodnie i takąż puchową kurtkę, sprawdza, czy uda się przejść w kierunku prawego brzegu rzeki. Wydaje się, że po tej stronie stok jest nieco łagodniejszy.
Po półgodzinie udaje się znaleźć względnie bezpieczną przeprawę na drugą stronę, ale lód na rzece nadal jest zbyt kruchy, aby ryzykować dalsze przejście ludzi ciągnących około 30-kilogramowy ładunek załadowany na proste sanki. Na szczęście stok w tym miejscu nie wymaga zaawansowanych umiejętności wspinaczkowych – jest stromo, ale wydaje się, że teren jest do przejścia. Między brzegiem a twardym lodem jest jednak dość szeroki strumień wody. Dwóch tragarzy go przeskakuje, a potem – za pomocą mojego kijka – przeciąga ładunki swoje i kolegów. Potem już tylko wzajemna pomoc przy zakładaniu sanek na plecy i wyszukiwanie drogi w stromym, mało stabilnym stoku. Przyprószone śniegiem kamienie usuwają się spod nóg, ale da się iść. Po mniej więcej 200 metrach niewygodnej przeprawy rzeka znowu zaprasza twardym płaskim lodem przy brzegu. Można wygodnie ciągnąć sanki. Przed nami jeszcze pół dnia drogi do Pidmo, pierwszej wioski doliny Zanskaru.

Góry, rzeka, dolina
„Zanskar” to nazwa pasma górskiego w północnych Himalajach indyjskich; jest to też nazwa rzeki, rozległej doliny oraz jednostki administracyjnej będącej częścią dystryktu Kargil w indyjskim stanie Dżammu i Kaszmir. Nazwa ta odnosi się jeszcze do kanionu, którym w północnej części przedziera się rzeka Zanskar. Pasmo gór Zanskar oddziela dolinę Zanskaru od znajdującej się na północy doliny Indusu, w której z kolei znajduje się najważniejsze miasto Ladakhu – Leh. Góry te sięgają prawie 7000 m n.p.m. Rzeka Zanskar powstaje w dolinie Zanskaru z połączenia rzek: Doda i Lungnak; następnie płynie na północ głębokim kanionem, przedzierając się przez góry, by wpaść do Indusu około 70 km na północny zachód od Leh. Szeroka dolina Zanskaru o trójkątnym kształcie jest położona na wysokości około 3500 m n.p.m., nad dwoma dopływami rzeki Zanskar. Oddzielona wysokimi przełęczami oraz pasmami górskimi od doliny Lahoul na południu oraz doliny Indusu na północy przez wieki była relatywnie odseparowana. Przejście wysokimi przełęczami górskimi do jednej lub drugiej z dolin zajmuje latem od dwóch do trzech tygodni. Zimą do doliny Indusu idzie się na północ po zamarzniętej rzece przez mniej więcej siedem dni. Nic więc dziwnego, że to właśnie ta trasa jest najbardziej popularna wśród mieszkańców Zanskaru.
Dopiero w 1979 roku została wybudowana droga prowadząca nie najkrótszą, ale najłatwiejszą drogą do doliny. Droga ta łączy Padum, centrum administracyjne Zanskaru, z Kargil – miejscowością na trasie pomiędzy Srinagar i Leh. Droga ta jest jednakże otwarta tylko i wyłącznie latem. Od kilkunastu lat wzdłuż rzeki budowana jest droga z Padum do Leh – i jeszcze pewnie będzie budowana przez następnych kilkanaście lat. Inwestycje te są prowadzone ze względu na znaczenie strategiczne regionu oraz na potrzeby wojska: pobliska granica z Chinami i Pakistanem powoduje, że jest to jeden z najbardziej zmilitaryzowanych regionów w Indiach. Obecnie trekking nie zaczyna się w miejscu ujścia Zanskaru do Indusu; można zaoszczędzić około dnia marszu, jadąc
jeepem do Tilat. Odcinek pomiędzy jednym i drugim końcem drogi, do pokonania po rzece, to trzy dni intensywnego marszu.


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.

Zobacz podobne artykuły

Indie

Zobacz też