Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Okiem Bazyla | Andrzej Bazylczuk

Nasi tu byli!

NPM 2/2018
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Andrzej Bazylczuk
(fot. Grzegorz Stodolny)
Jeśli zdarzyło się Wam spoglądać na góry moim okiem już wcześniej, wiecie, że cyklicznie przewijają się tu teksty o nazwach różnych szczytów. Na początku 2018 roku warto podtrzymać tę tradycję. Tym razem do tematu podejdziemy z zacięciem patriotycznym, gdyż w różnych zakątkach świata poszukamy biało-czerwonych tropów. Skoro na K2 ruszyła Narodowa Zimowa Wyprawa, to nie może być ku temu lepszej okazji. 

Pierwszy z nich nie jest specjalnie odkrywczy, gdyż nawet uczeń podstawówki pytany o szczyty nazwane na cześć Polaków, wymieni Górę Kościuszki w Australii. Możliwe też, że będzie wiedział, iż nazwę tę nadał jej podróżnik Paweł Strzelecki, gdyż podobno przypominała mu krakowski Kopiec Kościuszki. Może jednak nie zdawać sobie sprawy, że nazwa ta wywołała sporo zamieszania. Jeszcze pod koniec XIX wieku miało się okazać, że Góra Kościuszki jest niższa od sąsiedniej Mount Townsend, więc nazwy szczytów... zamieniono. Jest też inny, bardziej współczesny problem. W Australii rdzenna ludność przez lata była dziesiątkowana, spychana na margines i przymusowo asymilowana, więc obecne władze mają z tego powodu potężnego (i słusznego) kaca moralnego. W efekcie cyklicznie pojawiają się pomysły, by Górę Kościuszki przechrzcić. Nową, oficjalną nazwą byłoby zapewne któreś z jej aborygeńskich określeń, czyli np. Jagungal lub Tackingal. Dyskusja ta powróciła w 2017 roku. Tym razem przedstawiciele Aborygenów argumentowali, że obecnej nazwy nie są w stanie wymówić. Swoją drogą potomkowie kolonizatorów też średnio sobie z nią radzą, gdyż w ich wykonaniu Kościuszko brzmi mniej więcej „kasijasko”, co przywodzi na myśl raczej słynnego „Borubara” niż insurekcję.
Jeśli powiedziało się Kościuszko, to warto powiedzieć Pułaski. W końcu obaj panowie są bohaterami narodowymi nie tylko w Polsce, ale i USA. Pewny więc byłem, że jeden z przywódców konfederacji barskiej w bogatej kolekcji miejsc w Stanach nazwanych na jego cześć będzie miał też jakiś wierzchołek. Tymczasem tego mu akurat poskąpiono. Wprawdzie istnieje Mount Pulaski, ale wbrew nazwie nie jest to góra, tylko miasto w stanie Illinois. Kazimierz Pułaski i Tadeusz Kościuszko sławę zdobywali szablą, ale nie był to jedyny sposób, by zostać bohaterem na obczyźnie. Najlepszy przykład to Ignacy Domeyko, który kładł podwaliny pod rozwój górnictwa w Chile i znacznie przyczynił się do podniesienia poziomu edukacji w tym kraju. Aby upamiętnić jego zasługi, nazwiskiem Polaka nazwano jedno z pasm w Andach (Góry Domeyki). Wdzięczność Chilijczyków wykroczyła nawet poza naszą planetę i kiedy w 1975 roku astronom Carlos Torres odkrył nową planetoidę, także jej nadano nazwisko naszego naukowca.
 
 
(...)
 
Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.”


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też