Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Rozmowa N.P.M. | Ditta Kicińska

Najbardziej pociągające jest odkrywanie

NPM 10/2014
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Jakub Terakowski
(fot. archiwum Ditty Kicińskiej)
Z Dittą Kicińską z Wielkopolskiego Klubu Taternictwa Jaskiniowego rozmawia Jakub Terakowski  

Wróciłaś właśnie z kolejnej ekspedycji w Góry Przeklęte.
Byłam w nich po raz dziewiąty. Wielkopolski Klub Taternictwa Jaskiniowego (WKTJ) organizuje wyprawy jaskiniowe w czarnogórską część Prokletije od roku 2006. Wyprawy te odbywają się latem, ale dodatkowo część naszych klubowiczów przeprowadziła tam trzy rekonesanse w okresach wiosennych, bo wtedy cyrkulacja powietrza w jaskiniach powoduje, że śnieg przy otworach wytapia się szybciej, więc łatwiej je zlokalizować.

No właśnie, nie eksplorujecie powierzchni Gór Przeklętych, lecz ich czeluście...
Nie do końca tak jest, gdyż jaskinie trzeba najpierw znaleźć. Działalność powierzchniowa, czyli poszukiwanie otworów jaskiń, jest tak samo ważna jak podziemna. Najpierw trzeba zlokalizować otwory, potem sprawdzić, co jest dalej – czy jaskinia ma kilka, kilkanaście metrów i się kończy, czy może więcej, co oznacza, że warto na niej się skupić. Do czasu naszej pierwszej wyprawy rejon ten był praktycznie nieznany grotołazom. Na początku, nie orientując się jeszcze w terenie, zaglądaliśmy do każdego otworu. I najczęściej okazywało się, że są one zasypane skałami lub lodem albo kończą się po kilkudziesięciu metrach. Plonem naszej pionierskiej ekspedycji była zaledwie jedna jaskinia o głębokości przekraczającej 100 metrów, a skontrolowaliśmy dziesiątki. Teraz skupiamy się na już odkrytych jaskiniach z otwartymi problemami eksploracyjnymi, lecz na powierzchni wciąż systematycznie sprawdzamy każdy otwór, do którego wcześniej nie weszliśmy.

Co tak wciąż ciągnie Was w Góry Przeklęte?
Inicjatorem wypraw w Prokletije był Krzysztof Najdek, który rozmawiając ze znajomymi grotołazami z Serbii, zorientował się, że to pasmo stanowi jeszcze białą plamę na speleologicznych mapach Czarnogóry. A równocześnie ma wyjątkowy potencjał eksploracyjny, rozumiany jako różnica pomiędzy najwyższymi wzniesieniami masywu a dnami dolin, w którym znajdują się wywierzyska, co świadczy o możliwości występowania głębokich jaskiń. Ponadto skały wapienne, w których rozwijają się jaskinie, zajmują duży obszar.

Skąd nazwa tych gór?
Tak naprawdę do końca nie wiemy. Być może z tego powodu, że góry te były zawsze niedostępne i niegościnne dla człowieka, a być może nazwa została nadana z powodu historycznych zawirowań.

W ubiegłym roku na Krakowskim Festiwalu Górskim po raz pierwszy osobny panel poświęcono odkrywaniu podziemnego świata. Twój wykład miał tytuł „Dlaczego jaskinie są tak fascynujące, co ludzi tam ciągnie?”. Jak to wyjaśniłaś?
Najbardziej pociągająca dla grotołazów jest eksploracja, rozumiana nie jako samo przejście, lecz odkrywanie – czy to nowych jaskiń, czy ich nieznanych korytarzy. Taka działalność ma bowiem wszelkie znamiona nowych odkryć geograficznych. Speleolog ma prawo nadać nazwę odkrytemu miejscu, a nade wszystko poczuć emocje, jakie daje świadomość, że nikt nigdy tu przed nim nie był, że stopa ludzka tu nie stanęła. To doznania niemal zupełnie niedostępne na powierzchni. Co jeszcze? Motywy krajoznawcze, gdyż głównym celem wyjazdu jest zwiedzanie jaskiń. Kolejny jest motyw sportowy, gdy uczestnicy wyprawy chcą ustanowić jakiś rekord, na przykład szybkości przejścia czy osiągniętej głębokości. Wreszcie – last but not least – pod ziemię ciągnie nas nauka. Grotołazów dzielimy na taterników jaskiniowych, dla których najciekawsza jest eksploracja, zwiedzanie lub sport, oraz speleologów, preferujących naukowy charakter zejść do podziemnego świata. Sama zajmuję się jaskiniami naukowo i ten ich wymiar jest dla mnie najbardziej fascynujący. Często pod ziemią odnaleźć można to, co na powierzchni dawno uległo erozji, wietrzeniu lub zniszczeniu. Dzięki temu speleolodzy potrafią odtworzyć historię geologiczną całego obszaru. Podobnie jak inni badacze, którzy w kolejnych warstwach zalegających dno lub korytarze odnajdują ślady zamieszkujących je niegdyś zwierząt lub przebywających w nich ludzi. Mało kto wie, że na Podhalu w Jaskini Obłazowej znaleziono najstarszy bumerang na świecie, wykonany z ciosu mamuta, datowany na 30 tysięcy lat!

(...)
Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.”

fot. archiwum Ditty Kicińskiej


Zobacz podobne artykuły

Artykuły z pasma Góry Grecji (m.in. masyw Olimpu i Pindos) i Cypru

Zobacz też