Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Rozmowa | Roman Weczer

Najbardziej kulturalna impreza górska

NPM 1/2019
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Jakub Terakowski
()
Romanem Weczerem, pomysłodawca i dyrektor Przeglądu Filmów Górskich O! GÓRY

Skąd pomysł na organizację przeglądu filmów górskich blisko morza, w Szczecinie?
A dlaczego nie? Przecież największy festiwal szantowy odbywa się w… Krakowie! Mówiąc już całkiem poważnie, po pierwsze, są tutaj ludzie, którzy chcą i potrafią zorganizować górski przegląd, a po drugie – jest tu też na niego zapotrzebowanie. Środowisko osób, którym góry są bliskie, od wakacyjnych turystów po zdobywców ośmiotysięczników, jest w Szczecinie i okolicach spore. W ostatnich edycjach uczestniczyło za każdym razem ponad tysiąc widzów. Najprościej mówiąc, jest popyt, więc tworzymy podaż.

I już pierwszy Przegląd Filmów Górskich w 2012 roku stanowił taką odpowiedź na prawa rynku?
Nie, pierwszy był jeszcze dość kameralny. Jestem prezydentem Elitarnego Klubu Górskiego Leśne Dziadki (EKG). Poza naszym, najmłodszym, bo zaledwie 15-letnim, są jeszcze w Szczecinie dwa kluby o dłuższej historii: Klub Wysokogórski oraz Klub Tatrzański. Znamy się świetnie. Lubimy, bywamy razem w górach i spotykamy w naszym mieście. Siedem lat temu wpadłem na pomysł zaproszenia kilkunastu najbliższych kolegów na nieformalny przegląd moich filmów o górach. A mam ich dużo, podobnie jak książek. Oglądaliśmy te filmy przez trzy dni. Po zakończeniu nazwaliśmy spotkanie pierwszym nieoficjalnym przeglądem filmów o górach i postanowiliśmy zorganizować następne, już oficjalne. Pozyskaliśmy wspaniałych współorganizatorów: Zamek Książąt Pomorskich, Książnicę Pomorską, firmę PrintShop oraz Towarzystwo Wspierania Rozwoju Pomorza Zachodniego Szczecin-Expo. Zdobyliśmy dotacje z Urzędu Miejskiego w Szczecinie i Urzędu Marszałkowskiego oraz znakomitych sponsorów, w tym strategicznego – grupę developerską MAK DOM. Wraz z członkami EKG stworzyliśmy świetny zespół osób zaangażowanych w organizację Przeglądów. Kolejny miał więc numer drugi i nazwę Przegląd Filmów o Górach O! GÓRY, im. Tadeusza Piotrowskiego.

Skądinąd również szczecinianina.
Tak, żona Tadeusza, Danuta jest członkiem Zespołu Programowego Przeglądu. Wybierając naszego patrona, wzorowałem się na lądeckim Festiwalu, któremu patronuje Andrzej Zawada. A kto w Szczecinie, jak nie Tadeusz Piotrowski, zasługuje na szczególne wyróżnienie? Wielki himalaista, który w roku 1986 zginął tragicznie w Karakorum podczas zejścia z K2. Moi koledzy i ja należymy do pokolenia, które śledziło poczynania Tadeusza. Czytaliśmy jego książki, uczyliśmy się od niego.

A skąd w nazwie te, może trochę niezbyt poważnie brzmiące, O! GÓRY?
Wymyślił je szef lądeckiego Festiwalu Maciej Sokołowski, który zaproponował O. GÓRY. Ja zamieniłem tylko kropkę na wykrzyknik.

Z Zamku na Uniwersytet

Jak się przez te lata zmieniały Wasze Przeglądy?
Ten pierwszy, nieoficjalny odbywał się w siedzibie naszego EKG. Drugi zorganizowaliśmy na Zamku Książąt Pomorskich w Sali Bogusława... Czy mogę pozwolić sobie na dygresję?

Oczywiście.
Wśród gości specjalnych drugiego spotkania była Ania Czerwińska. Po zakończeniu zadzwonił do mnie jej wydawca, Roman Gołędowski.
– Wiesz, co Ania opowiada w Warszawie o Waszym festiwalu? – zapytał. – Nie mam pojęcia, chyba nic złego – odpowiedziałem z duszą na ramieniu. – Wręcz przeciwnie, Ania twierdzi, że na tak kulturalnej imprezie górskiej nigdy w życiu nie była – powiedział wtedy (śmiech). Myślę, że oprócz atmosfery, którą staraliśmy się stworzyć, również Zamek Książąt Pomorskich dodawał niezwykłego klimatu. Miejsce zobowiązuje do odpowiedniego zachowania.

(...)
Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.”


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też