Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Temat numeru | Górskie Korony

Na szczyt pod eskortą

NPM 11/2016
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Andrzej Bazylczuk
(fot. Krzysztof Kapes-Kowalski)
– Na Mahya Daği, najwyższym szczycie Turcji, jest baza wojskowa. Zakazano nam fotografowania, dostaliśmy rozkaz zapakowania się do swojego auta i w eskorcie udaliśmy się na górę. Na szczęście nie posądzono nas o szpiegostwo – mówi Krzysztof Kapes-Kowalski, pierwszy Polak, który zdobył Koronę Europy.

Korona Europy to wyzwanie znacznie mniej popularne niż Korona Ziemi czy choćby Korona Gór Polski. Skąd pomysł, by je podjąć?
Po górach chodziłem dużo i zacząłem w młodym wieku. Równicę w Beskidzie Śląskim zdobyłem już jako czterolatek. Jeździłem jednak generalnie w Beskidy, natomiast pomysł na Koronę Europy zrodził się podczas mojego pierwszego wyjazdu w Tatry w 2002 roku. A konkretnie, gdy razem z Jarkiem Juraszczykiem schodziliśmy z Rysów. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, ile jest szczytów w Koronie, jak wielkie jest to przedsięwzięcie logistyczne i ile wypraw będzie trzeba zorganizować, aby zdobyć wszystkie wierzchołki.
 
To wtedy przyjęliście podstawowe zasady zdobywania klejnotów do Korony?
Tak, właśnie podczas zejścia z Rysów ustaliliśmy, że staramy się wchodzić samodzielnie, bez pomocy przewodnika. Wyjątek stanowił jedynie Gerlach na Słowacji. Zdobywamy szczyt, nie korzystając z kolejki linowej ani zębatej – choć tutaj także zrobiliśmy jeden wyjątek na Mahya Daği, w Turcji. Każdy wierzchołek staramy się zdobyć od podnóża góry i wchodzimy od strony państwa, w którym się ona znajduje. Tę zasadę musieliśmy nagiąć na Grauspitze w Liechtensteinie i Monte Bianco di Courmayeur we Włoszech.
 
46 gór przez 14 lat to ponad trzy szczyty rocznie. Mówi się jednak, że są „kłamstwa, większe kłamstwa i statystyka”, więc zapewne tempo zdobywania kolejnych gór było zmienne.
Rzeczywiście trzy góry rocznie wyszły ze średniej, ale najbardziej obfitym rokiem był 2009, gdy zdobyłem osiem szczytów. Za to w 2012 roku nie zaliczyłem żadnego, ale jestem usprawiedliwiony, gdyż wówczas urodziła się moja córka.
 
W wielu Koronach trudno ustalić bezsporną listę szczytów. W tym przypadku dochodzą jeszcze państwa, które nie są powszechnie uznawane, jak Kosowo. Jak się udało rozwiązać ten problem?
Wiedzę na temat szczytów zbierałem generalnie z internetu. Jeżeli coś było niejasne, to starałem się angażować władze danego kraju, by pomogły mi ustalić najwyższy wierzchołek ich własnego państwa. Co do Kosowa, to uznałem, że skoro jestem Polakiem, a nasze władze uznały niepodległość Kosowa w 2008 roku, to Djeravicę również należy włączyć do Korony.
 
Był jakiś konkretny plan zdobywania kolejnych gór czy decydował żywioł?
Nie miałem ustalonego harmonogramu na 14 lat. Wychodziło to raczej spontanicznie, choć cały czas parłem do przodu. Kolejność była ustalana z roku na rok lub przy powrocie z wypraw. Na niektóre szczyty musiałem organizować dodatkowe wyjazdy ze względu na niepowodzenia. O ile powtórka na alpejskim Dufourspitze pewnie nikogo nie dziwi, gdyż karty rozdaje tam pogoda, to dla wielu zaskoczeniem może być fakt, że w Watykanie również potrzebna była dogrywka. Wynikło to z braku możliwości wejścia do Ogrodów Watykańskich, gdyż potrzebna jest rezerwacja biletów długo przed planowanym przybyciem.
 
Za drugim razem poszło już gładko?
Nie do końca. Aby znaleźć się w najwyższym miejscu Stolicy Apostolskiej, należy odwiedzić Ogrody Watykańskie. Nie można po prostu przyjść do Watykanu i tam wejść. Jak wspomniałem, bilety należy rezerwować przez internet. Niestety, nie ma nigdzie informacji, jaką trasą będzie podążała wycieczka z przewodnikiem. Co za tym idzie, nie ma gwarancji, że znajdziemy się w okolicach wieży świętego Jana, czyli na najwyższym wzniesieniu Watykanu. Zatem zaryzykowałem i oddaliłem się od grupy, by udać się w jego kierunku.
 
(…)
 
Więcej – czytaj w numerze „n.p.m.”
 
 
W numerze ponadto artykuł o Koronach i Koronkach Andrzeja Bazylczuka oraz historia zdobywania Górskiej Korony Polski przez Bartosza Andrzejewskiego.


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też