Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Co nowego |

"Na Rozdrożach" po raz siódmy

NPM 5/2011
Numer wyprzedany
Autor:
Redakcja n.p.m.
()
VII Ogólnopolskie Akademickie Spotkania Podróżnicze „Na Rozdrożach” w Kielcach odbędą się w tym roku tuż po długim weekendzie majowym. Jak zawsze atrakcji nie zabraknie.

Tegoroczna  edycja imprezy „Na Rozdrożach” odbędzie się 6-7 maja 2011 roku. W sercu Gór Świętokrzyskich znów gościć będą podróżnicy z całej Polski. To świetna okazja, żeby posłuchać opowieści o interesujących wyprawach. Wśród prelegentów m.in. Ryszard Biskup (opowie o Rumunii), Bartłomiej Machowski (reminiscencje z Bośni i Hercegowiny), Stanisław Stala (relacja z RPA). 
Tegoroczna edycja festiwalu jest wyjątkowa, ponieważ przez dwa dni odwiedzimy aż 34 państwa na czterech kontynentach. Będziemy podróżować autostopem po Azji Mniejszej, żeglować po Balearach i norweskich fiordach, a w podróż po Europie wybierzemy się hipisowskim busem. Zwiedzimy także Bałkany oraz Azję Południowo-Wschodnią. Prelekcje zaplanowano w Instytucie Geografii UJK (Kielce, ul. Świętokrzyska 15, sala 347).
RED
Więcej informacji: www.festiwal.orgs.pl

-----------------

Austriackie ferraty

Via ferraty kojarzą się nam zazwyczaj bardziej z Włochami niż z Austrią. Książka Csaby Szepfalusiego pokazuje jednak, że to środkowoeuropejskie państwo może być równie ciekawym celem dla amatorów podniebnych wędrówek. Autor przedstawia 258 ubezpieczonych dróg wspinaczkowych w środkowo-wschodniej części Austrii. Oprócz cennych porad na tematy ogólne (wybór butów, sprzętu, techniki poruszania się) znajdziemy tu szczegółowe opisy ważniejszych klettersteigów. Poradnik Szepfalusiego zaopatrzy nas w informacje historyczne, porady dotyczące sprzętu przydatnego na konkretnej ferracie oraz często mapki. Szkoda tylko, że zabrakło miejsca na topo poszczególnych ferrat, które bardzo pomagają w orientacji na szlaku czy też przy określaniu strategii przejścia danego klettersteigu. Krótsze lub mniej znaczące szlaki opisano tylko w kilkuzdaniowych akapitach. Mimo to, książka jest bardzo dobrym i ciekawym przykładem tak potrzebnej literatury opisującej coraz popularniejszą odmianę turystyki, jaką jest chodzenie po via ferratach. Jej niewątpliwym atutem jest fakt, że skupia się na rejonach położnych dość blisko Polski, oddalonych 4-6 godzin jazdy samochodem od południowej granicy naszego kraju, i tym samym wypełnia lukę, jaką dotąd była literatura przewodnikowa na temat pięknych, acz niedocenianych Alp Austriackich.
Sebastian Fijak

Csaba Szepfalusi, Ferraty Alp Austriackich, tom I, Sklep Podróżnika, Warszawa 2010

-----------------

Opowieści z Podtatrza

Nieczęsto umieszczamy tu informacje o książkach, których forma jest równie istotna jak tematyka. Stąd – dla odmiany – tym razem literatura piękna.
Wydawnictwa specjalizujące się w beletrystyce z rzadka wychodzą z ofertą skierowaną ku czytelnikom tzw. literatury górskiej. Pewnie większość z nas pamięta świetną Serię Tatrzańską Wydawnictwa Literackiego sprzed lat – cóż z tego, skoro cykl ukazywał się przed trzema i więcej dekadami. Jesienią ubiegłego roku Wydawnictwo W.A.B. zaprezentowało godny uwagi tom opowiadań Wojciecha Kuczoka pod zastanawiającym tytułem „Spiski” (czy są to po prostu notatki, tajemny przewodnik poszukiwaczy skarbów na Podhalu, czy może Wierch Spiski, przywoływany na kartach tej opowieści…?) z dopowiedzeniem „Przygody tatrzańskie”. Jak się okazuje, ów podtytuł jest nieco mylący, wszak akcji rozgrywającej się w samych Tatrach za dużo w tekście nie uświadczymy, bardziej są to gawędy z Podtatrza, poniekąd tworzone na góralską nutę (autor zręcznie posługuje się góralską gwarą), choć przecież nie przez rdzennego górala pisane, o dość awanturniczych losach przyjeżdżającego tu na wakacje chłopaka ze Śląska. Fascynacja Kuczoka Tatrami, to, że „siedzą” one w jego sercu głęboko – jest intuicyjnie wyczuwalna. I choćby z tego powodu warto do tej książki zajrzeć.
Biografia Kuczoka – pisarza, taternika jaskiniowego – jest tropem w interpretacji losów bohatera, który, podobnie jak miejsce akcji, jest spoiwem wszystkich tatrzańskich przygód. Poznajemy go jako dziesięciolatka, śledząc następnie jego niecodzienne przypadki podczas kolejnych pobytów na Podhalu. Poszczególne historyjki znajdują kontynuację w następnych rozdziałach, dlatego całość, choć podzielona na części, zamyka się zgrabnie w ramy spójnej opowieści. Obok warstwy realistycznej, przenikliwie obrazującej trudne, rodzinne i w ogóle międzyludzkie relacje, specyfikę góralskiej filozofii i stosunku do życia (uszczypliwie i pociesznie), przemianę, jaka zachodzi w mentalności głównego bohatera – od dziecięcej naiwności, poprzez inicjację, po uświadomioną dorosłość, jest też inna warstwa – magiczna, gdzie możliwe są rozmowy ze śpiącymi w grocie Giewontu rycerzami, gdzie krzyż znika z Giewontu, zmieniając tym samym – wydawałoby się nienaruszalną – perspektywę Zakopanego, gdzie ożywają legendy sławiące nierozerwalny związek świata przyrody ze światem ludzkim, a erotyka, miłosna fascynacja – przyjmuje postać gromu z jasnego nieba, wszechogarniającego żywiołu.
Autor wykazał się znakomitym słuchem w warstwie językowej, dzięki temu powstała książka porywająca wykwintnością, a jednocześnie jej język jest na tyle konkretny, iż tworzy etnograficzny obrazek Podhala i jego mieszkańców naszych czasów. Choć powyższy opis brzmi poważnie (bo i odnajdziemy tu ton osobisty, ujawniający się w autobiograficznych wątkach), to jednak dominacja fantazji ułańskiej, której wodze autor puszcza w warstwie fabularnej, do tego humor, groteska i ironia – wywołują w czytelniku raczej uśmiech niż ciężkie przemyślenia. Dowcip celnie kontrapunktuje nastrojowość przebijającą się nieśmiało choćby w pięknie skrojonym opisie krajobrazu, przykładowo: „awangarda śniegu w turniach” staje w szranki z „wystającym z gęby Śpiącego Rycerza termometrem” (mowa o krzyżu na Giewoncie).
Karolina Smyk

Wojciech Kuczok, Spiski. Przygody tatrzańskie, wyd. W.A.B., Warszawa 2010

--------------

Ratunek z nieba

Akcje z użyciem śmigłowca to jeden z najciekawszych aspektów tatrzańskiego ratownictwa. Dla tych, którzy chcieliby dowiedzieć się o nim więcej, przygotowano dwa filmy: „Ratunek nadchodzi z nieba” i „Z pokładu śmigłowca TOPR – część 1”.
Pierwszy z nich ma przedstawiać historię ratownictwa śmigłowcowego w Tatrach od lat 60. do 90. W praktyce jednak czasów współcześniejszych niemal wcale nie dotyka, skupiając się na dalekiej przeszłości i postaci pełniącego funkcję głównego narratora Tadeusza Augustyniaka. Widz może prześledzić jego karierę od fascynacji samolotami, przez zdobywanie kolejnych lotniczych szlifów, aż po rozpoczęcie lotów w górach i szkolenie swoich następców. Opowieść ta z pewnością jest ciekawa, ale przez takie podejście do tematu film nieco rozmija się ze swoim opisem. Przyczepić można się również do zawartych w nim materiałów archiwalnych, które stanowią cenny element i same w sobie na pewno są sporym atutem obrazu. Niestety, brakuje przy nich opisu, przez co długo widz nie wie dokładnie, co ogląda, czy choćby, z którego roku pochodzą dane ujęcia. Niemniej „Ratunek nadchodzi z nieba” to pozycja godna polecenia każdemu, kto ma ochotę dowiedzieć się, jak rodziło się to, co dziś uważamy za tatrzańską codzienność.
Drugi film to krótki, gdyż zaledwie półgodzinny, materiał poświęcony współczesności, a dokładniej załogom obecnie niosącym pomoc poszkodowanym w górach. Ratownicy i piloci opowiadają o tym, jak wygląda zwykły dzień ich pracy oraz wspominają najciekawsze akcje, w których brali udział. Całość nakręcona jest sprawnie i pozwala  się zapoznać z mało znanymi kwestiami, jak na przykład przygotowanie śmigłowca do lotu i codzienne dbanie o kondycję maszyny.
Do obu produkcji dołączono ciekawy dodatek w postaci filmu „Burze”, w którym ratownicy tłumaczą, jak radzić sobie w sytuacji, gdy na szlaku czy ścianie zostanie się zaskoczonym przez burzę, oraz jak podobnych sytuacji najłatwiej uniknąć. Jest to pierwsza część cyklu zatytułowanego „Szkoła Górska TOPR”.
Andrzej Bazylczuk

„Ratunek nadchodzi z nieba”, reż. Jerzy Porębski, © Artica Production, KiwiFilm 2010

„Z pokładu śmigłowca TOPR – część 1”, reż. Jerzy Porębski, Bartosz Iłowski, © Artica Production, KiwiFilm 2010


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.

Zobacz podobne artykuły

Zobacz też