Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Poczta N.P.M. | redakcja@npm.pl

Matterhorn nie dla wszystkich

NPM 9/2015
Numer wyprzedany
Autor:
Redakcja n.p.m.
()
Z ogromnym zainteresowaniem przeczytałem cykl tekstów o 150. rocznicy zdobycia Matterhornu. Zgadzam się z wieloma tezami, jakie postawili autorzy, a najbardziej wzruszyłem się przy wywiadzie z Krystyną Palmowską i Anną Czerwińską o pierwszym kobiecym zimowym zdobyciu tej góry w 1978 roku. Po raz kolejny wspomniałem Wande Rutkiewicz, łza się w oku zakręciła. Nie o tym chciałem jednak pisać.

Jednego wątku mi w tym wszystkim zabrakło: że dla przeciętnego Polaka kochającego góry ten szczyt jest tak naprawdę poza zasięgiem. I bynajmniej nie mam tu na myśli trudności wspinaczkowych, tylko… wysokie ceny, jakie obowiązują pod Matterhornem. Szwajcaria po wzroście kursu franka jest naprawdę krajem bardzo drogim. Na przykład wszelkie przejazdy koleją czy noclegi w górskich chatach nie są na naszą kieszeń. By nie być gołosłownym: żeby na miejscu wynająć przewodnika, potrzeba aż 2000 euro. Nie jest bowiem tak jak w Tatrach, że jeden przewodnik bierze dwie, a nawet trzy osoby. Tam przewodnicy biorą na linę tylko jednego wspinacza. A przewodnik to tylko jeden z wydatków… Ktoś może powiedzieć, że można spać pod namiotem, ale nawet koszt noclegu na kempingu przekracza w przeliczeniu na złotówki 70-80 zł. Trochę taniej jest od strony włoskiej, ale tam z kolei trzeba mieć większe umiejętności wspinaczkowe, bo droga trudniejsza. Niestety, obawiam się, że dla większości z nas Matterhorn pozostanie górą z kolorowego folderu. Chciałbym wierzyć, że kiedyś będzie inaczej.   
Bartosz Zamilski
Warszawa


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.

Zobacz podobne artykuły

Zobacz też