Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Świat | Alpy

„Last Christmas” w wersji letniej

NPM 6/2018
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Tomasz Cylka
(fot. Jarosław Tomaszewski)
Każdy widział choć raz w życiu teledysk do przeboju „Last Christmas” zespołu Wham!. Niewielu jednak wie, że ponad 30 lat temu kręcono go w szwajcarskim Saas-Fee. Kilka ujęć historycznych i spojrzenie współczesne nie pozostawiają żadnych wątpliwości – nawet dzięki popkulturze widać, jak szybko topnieją lodowce.

Wjazd do położonego w sercu Alp Pennińskich Saas-Fee (ok. 1800 m n.p.m.) w kantonie Valais przywodzi na myśl słynne Zermatt pod Matterhornem. Tam do miasteczka można się dostać tylko pociągiem, samochód trzeba zostawić na parkingu kilka kilometrów wcześniej. W Saas-Fee auto też zostawiamy przed wjazdem do miejscowości, natomiast autobusy parkują pod wielką halą garażową, która przypomina nieco dworzec kolejowy. Dalej można już tylko iść pieszo albo skorzystać z elektrycznych taksówek. Przynajmniej ze smogiem nikt walczyć tu nie musi.
– Ekologia jest dla nas absolutnym priorytetem. To jest coś, czym różnimy się od górskich miejscowości w innych krajach – mówi Andreas Zurbriggen, zaledwie 30-kilkuletni miejscowy przewodnik górski.
Historia jego życia jest niezwykła. Po szkole wyjechał do Berna, gdzie studiował muzykologię, historię oraz historię sztuki. W przeciwieństwie do większości swoich kolegów i koleżanek, po ukończeniu uniwersytetu postanowił wrócić do rodzinnego Saas-Fee, które nieprzypadkowo nazywane jest „Perłą Alp”.
– Zwyciężyła miłość do gór – mówi z uśmiechem i pokazuje na szczyty okalające miasteczko.
Rzeczywiście, jest się czym zachwycać, bo Saas-Fee otacza aż 13 czterotysięczników. Dwa z nich szczególnie przyciągają uwagę: to strzelisty Täschhorn (4491 m n.p.m.) oraz najwyższy w okolicy Dom (4545 m, relację z wejścia na ten szczyt Łukasza Supergana znajdziecie na stronie 22). – To góra magiczna, którą można się zachwycić – mówi Zurbriggen, nie tylko przewodnik, ale i zapalony narciarz.
Amatorzy białego szaleństwa będą tu zadowoleni, bo zimą czeka na nich 150 kilometrów tras zjazdowych o różnym poziomie trudności. Do tego trzeba dodać 22 wyciągi i kolejki górskie. To tutaj jeździ też słynne alpejskie metro –Metro Alpin, które zawozi turystów do najwyżej położonej restauracji obrotowej na świecie (Allalin, 3445 m n.p.m.).

George Michael i inni
A jeśli już przy zimie jesteśmy, to właśnie w Saas-Fee w 1984 roku kręcono teledysk do słynnej świątecznej piosenki duetu Wham! „Last Christmas”. Już pierwsze kadry tego klipu pokazują kompletnie zaśnieżone szczyty, a do tego długi oraz szeroki lodowiec Feegletscher. Owszem, teraz patrzę na niego latem, a nie zimą, ale tak czy inaczej trudno nie zauważyć, jak przez 34 lata stopniały lody.
– Co kilka lat widać, jak lodowiec się zmniejsza. Kto nie wierzy w naukowe wyliczenia o globalnym ociepleniu, powinien tu regularnie robić fotografie tego samego miejsca. Wtedy na własne oczy się przekona, że to nie bajki – zauważa Zurbriggen.
Gdy po kilkudziesięciu sekundach kamera w „Last Christmas” opuszcza góry, kieruje się na dwa samochody terenowe, podjeżdżające pod dolną stację kolejki, jadącej na Felskinn (2991 m n.p.m.). Jak wiadomo, jazda samochodami po Saas-Fee jest zabroniona, ale ekipa zdobyła wtedy odpowiednie pozwolenia i wszyscy do dziś patrzymy, jak uśmiechnięty George Michael wysiada z czarnej terenówki i wchodzi do oldskulowego, czerwonego wagonika z napisem „Saas-Fee”. Kolejkę na Felskinn od tego czasu zmodernizowano i po tamtej konstrukcji zostało już tylko wspomnienie.
(...)
Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.”
W numerze także tekst Łukasza Supergana o szczycie Dom (4545 m n.p.m.).


Zobacz podobne artykuły

Szwajcaria

Zobacz też