Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Co nowego |

Lądek-Zdrój znowu z gwiazdami

NPM 8/2017
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Redakcja n.p.m.
()
Najsławniejsi obecnie wspinacze: Alex Honnold, Adam Ondra i Marko Prezelj, a także polska czołówka himalajska z Krzysztofem Wielickim i Januszem Gołąbem na czele – to tylko niektóre punkty atrakcyjnego programu Festiwalu Górskiego w Lądku-Zdroju.  

XXII edycja lądeckiej imprezy będzie w tym roku trwać od 21 do 24 września. Od kilku lat organizatorzy konsekwentnie poszerzają tematykę, która od himalaizmu idzie obecnie w kierunku klasycznej wspinaczki. Dlatego nie może dziwić lista tegorocznych gości. W sobotę do Lądka-Zdroju przyjedzie m.in. Alex Honnold, uznawany za najlepszego wspinacza free solo wszechczasów. W czwartek będzie okazja porozmawiać ze znanym czeskim wspinaczem, Adamem Ondrą, natomiast piątkowy wieczór wypełnią John Porter i Wojciech Kurtyka, sławny polski wspinacz, który bardzo rzadko pojawia się na górskich festiwalach. Z kolei w niedzielę spotka się z widzami słoweński wspinacz Marko Prezelj. Nie zabraknie także spotkań z himalaistami. Z Kraju Basków tradycyjnie już przyjedzie Alex Txikon, a z Polski m.in. szefowie zimowej wyprawy na K2 – Krzysztof Wielicki i Janusz Gołąb.
Ale festiwal w Lądku to nie tylko spotkania z ludźmi gór, lecz również warsztaty, szkolenia, a także biegi oraz oczywiście pokazy filmów górskich. Jedno ze szkoleń poprowadzi redakcja „n.p.m.”. Spróbujemy odpowiedzieć na pytanie, „Jak napisać dobry tekst, na którym można (choć trochę) zarobić?”. Spotkanie odbędzie się w piątek, o godz. 10 w kawiarni Zdrojowa. Będą także koncerty. W tym roku do Lądka-Zdroju przyjadą m.in. Fisz Emade i Tworzywo oraz GrubSon, znany ludziom z gór z piosenki „Na szczycie”. A w sobotnią noc po koncertach rozpocznie się tradycyjna zabawa integracyjna.
Warto już dziś zarezerwować sobie czas, by w trzeci weekend września przyjechać do Lądka-Zdroju.           RED
 
Więcej informacji: www.festiwalgorski.pl
 
----------
 
 
Jesień pod Babią Górą
Kapela ze Wsi Warszawa będzie główną gwiazdą tegorocznej edycji „Babiogórskiej Jesieni”.
W tegorocznym programie wrześniowej imprezy zaplanowano koncerty zespołów folklorystycznych z Ukrainy, Słowacji i Polski. Ale to właśnie Kapela ze Wsi Warszawa będzie główną gwiazdą tegorocznej „Babiogórskiej Jesieni”. Zespół od kilku lat jest czołowym towarem eksportowym naszej sceny muzycznej, łącząc lokalny folk z elementami nowoczesnej muzyki rozrywkowej i wpływami muzyki etnicznej bardzo różnych kultur.
Festiwal otworzy z kolei sympozjum naukowe „Pro memoria Urszula Janicka-Krzywda”, współorganizowane przez Centralny Ośrodek Turystyki Górskiej PTTK w Krakowie. Będzie to niezwykłe spotkanie poświęcone tej najważniejszej dla regionu babiogórskiego etnografce, która w przeszłości publikowała także na łamach „n.p.m.”. Czekają na nas też warsztaty twórcze dla dzieci i młodzieży, coroczne targi sztuki i rękodzieła ludowego, spotkania pasterzy i ludzi związanych z kulturą babiogórską.
Anna Kulka
 
 
 
-------------
 
Wejdą na Denali dla chorych dzieci
Szymon i Łukasz chcą zdobyć Denali, najwyższy szczyt Ameryki Północnej. A przy okazji opowiedzą o dzieciach, które zmagają się z rdzeniowym zanikiem mięśni.
Kiedy siedzimy wygodnie w fotelu, delektując się kieliszkiem czerwonego wina, lub zawiązujemy buty, spiesząc się na trening crossfitu, nie zdajemy sobie czasami sprawy z tego, że proste i banalne czynności w pewnych okolicznościach stają się trudnym do osiągnięcia szczytem marzeń. Ale od czego są marzenia, jak nie od tego, by je konsekwentnie i z determinacją realizować. Takim celem dla Szymona i Łukasza jest Denali (dawny Mount McKinley) –najwyższa góra w Ameryce Północnej. Dla Ingi i Igorka oraz ich najbliższych jest nim natomiast pokonanie do niedawna nieuleczalnej choroby. Dlatego gdy tylko alpiniści usłyszeli o dzielnej dziewczynce i chłopcu, którzy zmagają się z rdzeniowym zanikiem mięśni (SMA), postanowili zadedykować swój każdy krok na wysokie szczyty właśnie im.
– Wspinaczkę na szczyt w górach wysokich można porównać do walki z tą przewlekłą chorobą. Dla alpinistów wewnętrznym motorem w zmaganiach z wysokością jest determinacja, hart ducha, a dla chorych – wiara w postęp medycyny, nadzieja na dostępność lekarstwa oraz wewnętrzna siła i wiara w to, że uda im się pokonać chorobę. Dla pierwszych każdy krok ku górze to krok po zwycięstwo, a nagrodą jest satysfakcja z trudu włożonego w przedsięwzięcie. Dla drugich – każda godzina rehabilitacji, każde doniesienie o postępach w pracy nad skuteczną metodą leczenia, co zbliża ich choć troszeczkę do celu – mówią alpiniści. Alpinistom towarzyszyć będzie Świnka Peppa, ulubiona postać bajkowa Ingi, oraz Baranek Duś, który zawsze towarzyszy Igorkowi.
Rdzeniowy zanik mięśni objawia się m.in. zahamowaniem rozwoju ruchowego. – Pragniemy, aby Inga i Igor mogli samodzielnie biegać, chodzić i cieszyć się z życia, tak jak ich zdrowi rówieśnicy. Każdy krok na Denali dedykujemy dzieciakom chorym na SMA, a w szczególności tym małym wojownikom. Peppa i Duś idą na Denali w imieniu naszych ulubieńców, którzy w tej chwili nie są w stanie poruszać się o własnych siłach. Wierzymy, że kiedy oboje zdobędą swój szczyt i pokonają chorobę, nic nie stanie im na przeszkodzie, by samodzielnie podbijać świat – mówią alpiniści i dodają: – Całe przedsięwzięcie dedykujemy Indze, Igorkowi i innym dzieciom z SMA. Chcielibyśmy rozpowszechnić wiedzę na temat tej choroby, bo mamy nadzieję, że dzięki temu niedawno zatwierdzone leki staną się dostępne dla każdego. Leczenie niestety to luksus, na który mogą sobie pozwolić jedynie nieliczni.     
Łukasz Kocewiak
Więcej informacji: www.kartkazpodrozy.pl/wyprawa-na-denali-expedition-mount-mckinley
 
 
----------------
 
Kazbek narodził się w Tatrach
Było grudniowe popołudnie. Siedzieliśmy w tatrzańskiej „Piątce”, ciesząc się, że można już odpocząć po wyczerpującym dniu. Jeszcze kilka godzin temu, przedzierając się po kolana w śniegu, marzyliśmy o ciepłym schronisku. W takich okolicznościach narodził się kaukaski projekt z Kazbekiem w roli głównej.
Czasami uwielbiam te momenty, kiedy z powodu złej pogody trzeba przeczekać – czy to w schronisku, czy pod namiotem – niekorzystne warunki. Wtedy najczęściej snujemy marzenia i plany wypraw na przyszłość. Nie inaczej było i tym razem. Od dłuższego czasu po głowie chodził nam Kaukaz, jego pięciotysięczniki oraz niedostępne i dzikie rejony. Właśnie w ten grudniowy dzień, gdy za oknem panował istny tatrzański tajfun, postanowiliśmy, że w najbliższe wakacje polecimy do Gruzji i m.in. spróbujemy wejść na pięciotysięcznik Kazbek. A potem przejedziemy na rowerach pętlę swanecką w zachodnim Kaukazie i wrócimy do Polski na dwóch kółkach. Dwa miesiące pełne przygód i wyzwań!
Szybko okazało się, że pomysł wejścia na Kazbek tak się spodobał naszym znajomym, że postanowili przyłączyć się do naszej wyprawy. W ten sposób w pierwszej połowie lipca na stokach jednego z najwyższych szczytów Kaukazu będziemy się wspinać w sześcioosobowej ekipie. Będzie to dla nas spore wyzwanie, czeka nas dużo pracy i poświęceń, ale jak to kiedyś powiedział Richard Brandson: „Jeśli twoje marzenia cię nie przerażają, to znaczy, że są za małe”. I tego się trzymajmy.         
Robert Sternus
 


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też