Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Świat | CZECHY / KARKONOSZE

Kraina smażonym serem płynąca

NPM 12/2018
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Dorota Rakowicz
(fot. Dorota Rakowicz )
Narciarskie eldorado polskich miłośników szusowania, a latem piękne szlaki bez tłumów turystów, do tego atrakcje dla dzieci, spacery w chmurach, złoty trunek, raj dla mięsożerców i wielbicieli smażonego sera – brzmi jak prawdziwie alpejska oferta wakacyjna. Tyle, że to wszystko jest tuż za polską granicą.

Alpejskość” to słowo, które nie bez przyczyny powtórzę jeszcze kilka razy. Przez kilka ostatnich lat regularnie w sierpniu wyjeżdżaliśmy ze znajomymi w austriackie Alpy. Rozsądne i przemyślane zagospodarowanie szczytów, przygotowane na nich liczne i – podkreślmy to – darmowe atrakcje dla dzieci, do tego restauracje i kolejki górskie, a na szlaku brak tłumów i pełna swoboda. W Alpach to standard, u nas można o tym tylko pomarzyć. Uznajmy, że „coś podobnego” próbowano zrobić z Kasprowym Wierchem i Gubałówką, ale kilka milionów turystów rocznie przyczyniło się jedynie do stworzenia na tym drugim szczycie centrum handlowego z pamiątkami made in China. O przychylnym spojrzeniu na rodziny z dziećmi trudno mówić.
A tymczasem okazuje się, że tuż za naszą południową granicą, w czeskich Karkonoszach, wszystko jest możliwe. Oczywiście proporcjonalnie do wielkości pasma, ale tak – tutaj można naprawdę odpocząć i poczuć się jak w górach.

Historyczna rozgrzewka
Kiedy ruszamy rano z Jeleniej Góry, już wiem, że to musi być dobry dzień. Zmierzamy w kierunku Góry Różowej, której nazwa sama w sobie zwiastuje przyjemną wycieczkę. Zanim jednak przekonam się, dlaczego ktoś tak nazwał szczyt, i czemu zrobił to tak świetnie, przychodzi mi zmierzyć się z kawałkiem historii. A raczej kawałem. Zatrzymujemy się bowiem w największej twierdzy artyleryjskiej u naszych południowych sąsiadów. Umówmy się, od spraw historycznych jest w naszej redakcji autor przewodników Tomasz Rzeczycki, ale przyznać muszę, że Stachelberg naprawdę robi wrażenie. Przy niewielkiej wsi Babí u Trutnova zlokalizowany jest tak naprawdę cały kompleks umocnień. Bunkry, stanowiska ogniowe, wszelkiego rodzaju punkty logistyczne i sama twierdza miały 80 lat temu stanowić obronę Czechosłowacji przed wojskami III Rzeszy. Jednak budowy zaczętej w 1937 roku ukończyć nie zdołano, a żeby nie dopuścić do użycia kompleksu przez wojska hitlerowskie, twierdzę zniszczono i zalano.
Warto ten teren zwiedzić w drodze na szlak, choćby z tego powodu, że opiekuje się nim grupa pasjonatów, którzy bez żadnego wsparcia udostępniają kawałek po kawałku twierdzę do zwiedzania turystom, próbując w ten sposób ocalić to miejsce. Dla nas jest to też świetna rozgrzewka przed czekającą nas wycieczką, bowiem wybierając zwiedzanie trasy podziemnej, musimy zejść i podejść po betonowych stopniach około 40 metrów.
Po rozgrzewce ruszamy dalej. Pogoda jest przepiękna. Czeska przewodniczka Mirka Chaloupská, która opiekuje się naszą kilkuosobową grupą, uśmiecha się od ucha do ucha.
– To ja załatwiłam wam taką pogodę – mówi z pełnym przekonaniem.
Skoro ma takie znajomości, to w takim razie przed kolejnym wyjazdem w Karkonosze na pewno do niej zadzwonię

Na obiad w Karkonoszach? Tylko tu
Růžovský vrch wielu z Was kojarzy na pewno z wycieczkami na Śnieżkę. Od strony naszych południowych sąsiadów kolejka górska prowadząca z Pecu pod Sněžkou na nasz najwyższy karkonoski szczyt ma jedną stację pośrednią – właśnie na Różowej Górze (ok. 1300 m n.p.m.). A czy pomyśleliście kiedyś, żeby zamiast na Śnieżkę, ruszyć z niej na dalszą wycieczkę? Jeśli jeszcze Was tam nie było, najwyższa pora, by nadrobić zaległości. Okolica jest bowiem tak samo urokliwa jak nazwa szczytu.
My ruszamy w kierunku agrofarmy Děčínská bouda. Szlak jest świetny, bardzo wygodny i urokliwy, a choć pogoda jest wyśmienita, jesteśmy na nim praktycznie sami. Frekwencja jest tu zupełnie inna niż choćby na naszej Równi pod Śnieżką. Kiedy wychodzimy z lasu i ukazuje się nam widok na polskie i czeskie Karkonosze, nie ma wątpliwości, że wszyscy jesteśmy zachwyceni. Dość powiedzieć, że to tutaj znajdują się trzy najwyższe karkonoskie szczyty: Śnieżka (1602 m n.p.m.), Lučni hora (1555 m) i Studnični hora (1554 m).

(...)
Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.”


Zobacz podobne artykuły

Karkonosze
Czechy

Zobacz też