Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

z biegu wzięte | Piotr Hercog

„Kolejna zima, a śniegu ni ma…

NPM 3/2018
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Piotr Hercog
Szkolenie Piotra Hercoga na 12. Biwaku Zimowym "n.p.m." i Portalu Górskiego (fot. Grzegorz Stodolny )
…ja tego nie mogę wytrzymać” – śpiewał Kazik Staszewski w piosence „Nie lubię już Polski”. Właściwie powinniśmy już chyba przywyknąć do tego, że śnieg zamiast na Boże Narodzenie, pojawia się na Wielkanoc. Zmęczeni mrokiem po pseudozimie, wyczekujemy już słońca i świeżej zieleni, a tu nagle zaczyna się atak śniegu, poranne skrobanie szyb, odrabianie strat moralnych na stokach i skiturach. Taki mamy klimat, jak mawiał klasyk.  

Często ruszając w góry, zapominamy, że wraz z wysokością spada temperatura i zmieniają się warunki. Nie mówię, oczywiście, o tak ekstremalnych przypadkach, do jakich doszło na drodze do Morskiego Oka. Tam bowiem co niektórzy zapomnieli nawet, że doba ma 24 godziny, a grudniowy dzień należy do najkrótszych w roku. Wybierając się w góry zimą z ciepłych domostw, podgrzewanych siedzeń w autach i klimatyzowanych przestrzeni biurowych, zapominamy, że warunki w górach mogą być drastycznie zmienne. Nawet, kiedy na dole świeci słońce, a temperatura wynosi plus 10 stopni. Taki mamy klimat...
A jak do tego wszystkiego mają się imprezy, które swoje programy opierają właśnie o zimowe warunki? Co, kiedy rzeczone plus 10 stopni powoduje, że zamiast zimy, mamy przedwiośnie? W najbliższym czasie będę uczestniczyć w dwóch imprezach, mających w nazwie odmieniane na różne sposoby słowo „zima”, a trzecią taką mam już za sobą... na dodatek jako organizator.
Zimowy Półmaraton Gór Stołowych – start w Karłowie, w ośrodku należącym do Parku Narodowego Gór Stołowych, a meta na Szczelińcu Wielkim. Kto z Was był w Górach Stołowych, ten wie, że teren jest tu dość trudny, zwłaszcza zimą! Kamienie, spore przewyższenia, skałki. Lokalne oblodzenia, zalegający śnieg. Liczy się nie tylko technika i wytrenowanie, lecz również odpowiedni sprzęt, w tym najważniejsze – buty!
Zeszłoroczna edycja była biała! Na drzewach zalegały czapy śniegu, ścieżka miejscami zawiana przez wiatr sprawiała, że biegacze musieli torować sobie drogę w kopnym śniegu do pół łydki. Bieganie przypominało raczej brodzenie czapli na szybkość! I choć w takich warunkach nie zrobi się życiówki, wiadomo, że ciężkie warunki zapadają w pamięć! Z drugiej strony, rok wcześniej trawy i błoto w okolicy startu okazały się pułapką – wielu biegaczy nastawiło się na jesień, tymczasem w dolinkach i zacienionych miejscach lód szybko zweryfikował poziom przygotowania sprzętowego zawodników – zwłaszcza dla tych mniej technicznie biegających, kolce i kijki to był zestaw ratujący życie.

(...)

Więcej - czytaj w numerze "n.p.m."


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też