Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Temat numeru | 80 lat kolejki na Gubałówkę

Klient płaci, widok musi być

NPM 1/2019
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Wojtek Szatkowski
()
Widać ją z Zakopanego. Można na nią wjechać koleją linowo-terenową, która obchodzi właśnie swoje 80. urodziny. Można też z niej zjechać na nartach przez stok Szymoszkowej lub po prostu zejść którymś ze znakowanych szlaków. Atrakcji ten szczyt ma niemało. I choć dla wielu Gubałówka może jest symbolem kiczu czy obciachu, był na niej każdy, kto odwiedził Zakopane.

Gubałówka to najbliższa Zakopanemu góra, z której panorama w pogodny dzień zachwyci wszystkich miłośników Tatr. I choć szczyt z charakterystyczną biało-czerwoną anteną telewizyjną, o wysokości 102 metrów, liczy zaledwie 1126 metrów n.p.m., popularności trudno mu odmówić.

Zacznijmy od topografii
Szczyt leży na terenie Pogórza Spisko-Gubałowskiego, które ma powierzchnię 370 kilometrów kwadratowych. Sama Gubałówka jest ważną jego częścią i tworzy długi masyw. Najwyższymi jego szczytami są Palenica Kościeliska (1183 m n.p.m.), Butorowy Wierch (1160 m) i Gubałówka (1126 m). Cały masyw porośnięty jest ładnymi lasami, głównie świerkowymi. Od stuleci jest on użytkowany przez górali, a sporo urokliwych wiosek leży na północnych i południowych jego stokach.
Po wschodniej jego stronie znajduje się najwyżej położona miejscowość w Polsce – Ząb, rodzinna wieś naszego wspaniałego skoczka, potrójnego mistrza olimpijskiego i mistrza świata – Kamila Stocha. Po zachodniej sąsiaduje ona z Butorowym Wierchem, na szczycie którego wybudowano kolej krzesełkową dla narciarzy, uruchomioną w 1978 roku. U podnóża północnych stoków Gubałówki, w kotlinie potoku Bystrego, położone jest Nowe Bystre – piękna góralska wieś. Z kolei na samą Gubałówkę prowadzi kolej linowo-terenowa z centrum Zakopanego. Wybudowano ją tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej w 1938 roku. Liczy 1338 metrów  (według niektórych danych 1307 metrów) przy różnicy wysokości około 300 metrów. Obecnie jej właścicielem jest miejscowa spółka Polskie Koleje Linowe.

Wystarczy opuścić „Bangladesz”…
Ze szczytu widać panoramę całych polskich Tatr, Zakopanego oraz Podhala, a także Pienin, Gorców, Beskidu Żywieckiego, jak i ich słowackiej części. Nic dziwnego, że góra zawsze nęci turystów. Pewnie dlatego znajdują się tutaj liczne sklepy i małe budy z pamiątkami, parki linowe i wiele innych atrakcji, które ktoś nazwał całkiem trafnie „Bangladeszem”. Faktycznie, widać tu totalny chaos i magię łatwego pieniądza – to akurat ta część Gubałówki, której nie lubię.
Ale po wyrwaniu się z tego świata w stronę zachodnią spacerujemy grzbietem, z widokami Tatr po lewej ręce i masywem Babiej Góry oraz Gorcami po prawej. Mijamy kolej linową Szymoszkowa. Z Gubałówki prowadzi tu spacerowy Szlak Papieski na Butorowy Wierch, z którego można zjechać kolejką krzesełkową do Kościeliska. Wiedzie on widokową Aleją im. Stanisława Zubka, znanego w okresie międzywojennym producenta nart wyczynowych i turystycznych.
„Długie, rozłożyste wzgórze Gubałówki zasłania dolinę zakopiańską od północnego-zachodu. Z płaskiego, szerokiego jej grzbietu rozpościera się wspaniały, panoramiczny widok na Zakopane na dole, na wszystkie prawie szczyty Tatr, Osobitej na zachodzie po Hawrań i Murań na wschodzie oraz na rozległą krainę Podhala, ograniczoną na horyzoncie Pieninami, Gorcami, Beskidami, Babią Górą (1725  m n.p.m.). Najpiękniej przedstawia się majestatyczny ten krajobraz pod zachód słońca w pogodny dzień z punktu, stanowiącego zwykły cel wycieczek, gdzie na grzbiecie Gubałówki stoi żelazny krzyż ufundowany w r. 1873 przez Dra Tytusa Chałubińskiego na pamiątkę stłumienia cholery na Podhalu” – pisze w swoim przewodniku Tadeusz Zwoliński.

Gerlach, którego nie ma
Z Butorowego Wierchu można przez Mietłówkę szlakiem dotrzeć do kaplicy na Płazówce lub do urokliwej o każdej porze roku wsi Kościelisko. A najdłuższa opcja spacerowa prowadzi stąd szlakiem czerwonym do Chochołowa, przez szczyty Gruszków Wierch, Tominów Wierch, słynący z pięknej i rozległej panoramy Ostrysz i niewysoką Cyrlicę. A jeśli już o widokach z Gubałówki mówimy, warto przypomnieć historię słynnego przewodnika I klasy Józefa Krzeptowskiego Ujka, który wyzdajany (ubrany) pięknie po góralsku, pokazuje kiedyś turystom panoramę z Gubałówki i objaśnia poszczególne szczyty.
– Tutok, wicie, jest Giewont, tu Świnica, a tam Kozi, a tam – Gerlach, nowyzsy w calućkich Tatrach – wymienia Ujek.
Młody przewodnik podchodzi do niego i szepcze mu do ucha: – Ujek, przecież z Gubałówki Gerlacha nie widać.
A ten na to: – Cicho bądź, smarku, klient płaci to widok musi być.

(...)
Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.”


Zobacz podobne artykuły

Tatry Wysokie
Polska

Zobacz też