Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Polska | Bieszczady / Połonina Wetlińska

Klasyk na barana

NPM 4/2019
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Michał Parwa
(fot. Michał Parwa)
Pierwszy raz w Bieszczadach rządzi się swoimi prawami. Koniecznie trzeba zobaczyć połoniny, Chatkę Puchatka i zakapiorów z ciśniańskiej Siekierezady. Do tej ostatniej przyjemności nasz niespełna dwuletni podróżnik musi jeszcze dorosnąć. Ale pozostałe punkty są uniwersalne dla każdego debiutanta w tej krainie.

Dziewictwo z Bieszczadami najlepiej stracić dwa razy. Najpierw w epoce tzw. zębów mlecznych, w nosidle albo „na barana”. Gdy od widoków, pięter roślinności i bojkowskiej kuchni ważniejsze są grzechotki ze sklepu, pluszowe żubry i Bieszczadzka Kolejka Leśna. Wtedy ten drugi, świadomy raz, przychodzi jakoś swobodniej. A przynamniej tak to pamiętam z autopsji, kiedy świeżo upieczony student zdał sobie sprawę, że tutejsza przyroda jest ciekawsza od wina pod namiotem. Zanim jednak nasz dziedzic za lat naście zadzwoni do domu i powie: „Ojciec, miałeś racje, całkiem wporzo te pagóry”, wypada go oswoić z miejscowymi atrakcjami.

Ameryka, Panie!
Za pierwszą uchodzi sklep w centrum Wetliny – stolica wszechświata, alfa i omega, początek i koniec w jednym. Można tu kupić niemal wszystko, co przyjdzie nam do głowy. Węgiel na grilla, mapę, książkę, mięso czy alkohol, na kowbojskim kapeluszu i rzeźbie anioła skończywszy. Tym sposobem mama, tata i najmłodszy turysta w nosidle również mogą zaspokoić wszystkie potrzeby przed wyjściem na szlak, zaczynający się za przysłowiowym rogiem. Na warsztat bierzemy dziś miejscowy klasyk: przejście sporym fragmentem Połoniny Wetlińskiej, czyli najdalej wysuniętej na zachód części pasma połonin. Zatem kije w dłoń, smoczki do buzi, 20 kilogramów ruchomego obciążenia na plecy i pora rozpędzać maszynę.
Podejście szlakiem żółtym na Przełęcz im. Mieczysława Orłowicza (1075 m n.p.m.) powinno nam zająć niecałe dwie godziny. I wcale nie mamy zamiaru się z tym czasem ścigać. W końcu jesteśmy tu poza sezonem, nie ma tłoku, żadnych kolejek. I już na starcie, wędrując po polanie, można w spokoju podziwiać górujące w oddali szczyty. A następnie wszystkie dobrodziejstwa lasu i Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Akurat, kiedy pojawiają się drzewa, wchodzimy w jego granice.
W oczy od razu rzucają się drewniane podesty, kładki, mostki, schodki, poręcze. Ba! Nawet wiata na przerwę herbacianą się znajdzie. Krótko mówiąc: „Ameryka, Panie!” i wygoda na całej trasie. Wiadomo, że każde działanie ma swoich zwolenników i przeciwników. Osobiście wolałbym krzyczeć „Ahoj przygodo” i brnąć po kolana w słynnym bieszczadzkim błocie. Ale mając na karku trochę więcej wiosen plus młodego obywatela na plecach, powoli dostrzegam zalety tej niekończącej się infrastruktury. Dodatkowo, z pomocą przychodzi nam budowa geologiczna. Cały czas odcinki strome przeplatają się z krótkimi wypłaszczeniami. I człowiek nawet nie wie, kiedy dociera do celu. Szast, prast i mija prawie 500 metrów podejścia. W Bieszczadach najpiękniejsze jest właśnie to niespodziewane wyjście wprost na rozległe, widokowe połoniny.
– To za sprawą braku świerkowego regla górnego czy piętra kosodrzewiny. Za górną granicę lasu robią tu między innymi poskręcane, karłowate buki – uzewnętrzniam się przed rodziną.
Dwa zdania w tym wielce interesującym temacie wystarczą, aby rytmiczne pociągnięcia smoczka szybko ustały. Pstryk i pacjent na moich plecach odpłynął w objęcia Morfeusza.

Chory z miłości
To znak, że możemy nieco podkręcić tempo i wyrównać poziom wiedzy z mapą oraz faktami historycznymi. Szerokie siodło, z którego ruszamy na wschód nosi imię działacza turystycznego, autora pierwszego powojennego przewodnika bieszczadzkiego i założyciela Akademickiego Klubu Turystycznego we Lwowie. Poza tym krzyżuje się tu ścieżka na Smerek (polecam, zaledwie 30 minutowy skok w bok) oraz trasa z Zatwarnicy. Zaś formalnie rzecz ujmując, przełęcz oddziela wspominany Smerek (1222 m n.p.m.) od Szarego Berda (1108 m), najniższego wierzchołka Połoniny Wetlińskiej.

(...)
Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.”


Zobacz podobne artykuły

Bieszczady
Polska

Zobacz też