Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

|

Kim jesteś, twardzielu?

NPM 6/2015
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Paulina Trofimiec
Przewyższenia na całej trasie wynoszą ponad 2000 metrów. Na zdjęciu najwyższe wzniesienie – Łysica (fot. Paulina Trofimiec)
Rdzeń starego drzewa, według nomenklatury biologicznej, to właśnie twardziel. Dzięki niemu stary dąb czy buk nie ugnie się przed wichurą, burza go nie powali, a czas nie wyniszczy okrutnie. Niektórzy ludzie również mają w sobie ten pierwiastek wytrwałości i niezwykłej siły. Ich właśnie, w powszechnym rozumieniu, nazywamy twardzielami.

Ultramaraton pieszy – Twardziel Świętokrzyski – od 11 lat przyciąga wielu zapaleńców, którzy pragną zmierzyć się sami ze sobą, gdyż nie prowadzi się tu ani klasyfikacji, ani profesjonalnego pomiaru czasu. Aby otrzymać honorowe odznaczenie twardziela, należy pokonać 100 kilometrów w 22 godziny. Trasa wiedzie głównym czerwonym szlakiem Gór Świętokrzyskich, przez wszystkie najwyższe wzniesienia tego rejonu. Każdy pretendujący do miana twardziela musi zmierzyć się z nocą w lesie, błotem, deszczem, odciskami, niewyobrażalnym bólem ciała i – co najtrudniejsze – z własną psychiką. Nie wszystkim się to udaje. Co roku aż jedna trzecia startujących zmuszona jest, z różnych przyczyn, zejść z trasy. Organizator zawodów przed tegorocznym startem powiedział: „Życzę wszystkim, aby dotarli na metę, ale wiem, że to niemożliwe”, co wywołało salwę beztroskiego śmiechu na sali. Jak się później okazało, nieuzasadnionego.
Kim są więc ludzie, którym się udaje? Szaleńcami, którzy kochają się męczyć? Ale przecież taką potrzebę można zrealizować znacznie łatwiej. Wpółobłąkanymi masochistami? Też raczej nie. Okazuje się, że są zupełnie zwykli. Na starcie stawili się w tym roku m.in. nauczycielka angielskiego, listonosz, dentysta, student, przedsiębiorca, a nawet emeryt, a zatem ludzie, którzy od poniedziałku do piątku nijak się nie wyróżniają spośród tłumu...

Gimnazjaliści to pestka
Jako pierwszą odnajduję Kasię Wojciechowską z Sandomierza. Oto nauczycielka angielskiego w gimnazjum, a także mama siedmioletniego Szymka i czteroletniej Ali. Na jednym ze zdjęć, które od niej dostaję, dwa rozkoszne maluchy trzymają kartony z napisami: „BRAWO MAMA!” oraz „MAMA GAZU!”. To zdjęcie z tegorocznego zimowego triatlonu w Sandomierzu. Kasia od niedawna jest zapaloną biegaczką i triatlonistką trenującą w Triatlonowym Stowarzyszeniu Amatorów, a także miłośniczką gór i rowerów. Część uczniów wie o jej sukcesach sportowych, śledzi jej poczynania i trzyma za nią kciuki. Szczególnie ci z klas sportowych, bo oni po prostu rozumieją, o co w tym wszystkim chodzi. W niektórych zawodach Kasia startuje zresztą obok swoich uczniów. Gdy pytam, czy dzięki swoim wyczynom łatwiej radzi sobie z łobuzami na zajęciach, uśmiecha się:
– Myślę, że wzbudzam jakiś szacunek przez to, co robię, a dodatkowo mam lepszy kontakt z młodzieżą i przez to mniej kłopotów. Stanowię pozytywny wzorzec do naśladowania.
Najbardziej przed startem bała się nocy i tego, że zostanie sama w lesie. Jej znajomi przyznają, że Kasia ma dwie wady: spóźnia się i łatwo gubi. Tak było i tym razem, gdy nie zdążyła zapisać się na główny bieg i początkowo miała w planach wystartowanie na dystansie 50 kilometrów. Dręczyła jednak organizatorów mailami i telefonami („metodą na upierdliwą babę” – jak sama relacjonuje) i w końcu dali jej to miejsce. Nie obeszło się też bez zgubienia się w lesie. Na szczęście szybko się zorientowała, że wypadła z trasy, zawróciła i dzięki temu nie musiała nadrabiać wielu kilometrów. Co więcej, w połowie marca tego roku skręciła kostkę i doznała urazu stawu skokowego. Jej noga nie doszła jeszcze do siebie, więc jej udział w Twardzielu był okupiony walką z własnym ciałem, zwłaszcza że na trasie dopadły ją dodatkowo problemy żołądkowe.

(...)

Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.”

TWARDZIEL ŚWIĘTOKRZYSKI
Twardziel Świętokrzyski to supermaraton pieszy na 100 kilometrów po Górach Świętokrzyskich. Pomysł narodził się w 2004 roku, gdy Polska wstąpiła do Unii Europejskiej. Była to forma uczczenia tego wydarzenia. Impreza ma charakter ekstremalny. Uczestnicy startują o godzinie 20 z Gołoszyc i mają 22 godziny, aby dotrzeć do Strawczynka. Zawody organizują Ryszard Łopian, Andrzej Żeleźnikow i Maciej Lewandowski wraz z licznymi pomocnikami oraz ze wsparciem Oddziału Świętokrzyskiego PTTK w Kielcach. Ze względu na to, że część trasy wiedzie przez Świętokrzyski Park Narodowy, limit uczestników wynosi 160 osób. Zapisy odbywają się pod koniec lutego przez stronę internetową www.twardziel.swietokrzyski.eu. Wpisowe wynosi 80 zł.


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też