Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

|

Jeszcze o Triglavie

NPM 5/2016
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
RED
()
Chciałem pokusić się o nawiązanie do oburzenia (szereg znaków interpunkcyjnych), jakie w Panu Jacku Więcławie w numerze 181 magazynu „n.p.m.” wzbudził artykuł autorstwa Tomasza Lebiedzika „Nigdy nie wierz kobiecie”, opublikowany w numerze 180. Tym bardziej, iż Pan Jacek zaproponował, aby inni czytelnicy podzielili się swoimi odczuciami.

A zatem… dawno czekałem, i moi znajomi również, na taki mocny artykuł, który odarty byłby z tego niepotrzebnego, poprawnego blichtru, jaki bardzo często spotykamy na łamach niniejszego magazynu. Proszę mi wierzyć, że nie wszyscy czytelnicy szukają w górach tylko i wyłącznie poetyckich uniesień i wzruszenia duchowego związanego z przebywaniem wśród szczytów i nie są wcale bezmyślnymi ignorantami i hedonistami pchającymi się w góry bez odpowiedniego sprzętu i przygotowania. Osobiście nie widzę żadnego problemu, że „taki” artykuł się w końcu pojawił na łamach, bo „n.p.m” to przecież czasopismo komercyjne i w swoim „statucie” nie ma raczej zapisanej misji krzewienia jedynej słusznej linii wyznaczającej kanony turystyki górskiej. „Każdemu jego Everest”, jak mawiał Mirosław „Falco” Dąsal – to, co niektórym wydaje się ekstremalnym, niedoścignionym marzeniem, dla innych jest zwykłą przejażdżką. Tak więc prośba o spojrzenie na aspekt „wysokich gór i w dodatku zimą!” przez inny pryzmat. Drodzy czytelnicy, bez obaw… na pewno daleko magazynowi „n.p.m.” do emanowania słownictwem i przekazem rodem ze sztandarowego projektu MTV Polska, tj. Warsaw Shore. Nie dążmy również do tego, aby magazyn kierował się w stronę czasopism „niedzielnych”.
Janusz Kwiecień, Katowice

---

Na 15-lecie „n.p.m.”

- W jubileuszowym wydaniu „n.p.m.” znalazłem słowa warte złota: „Jesteśmy przekonani, że na ogłoszenie końca prasy drukowanej jest zdecydowanie za wcześnie” – pisze w imieniu całego miesięcznika redaktor naczelny. Kilka stron dalej czytam 10 opinii ludzi gór o roli prasy górskiej w czasach internetu. Z wielką satysfakcją czytam te wypowiedzi i to takich autorytetów, jak himalaiści, dyrektorzy instytucji, ratownik GOPR, psycholog, którzy dostrzegają, jak ogromna odpowiedzialność spoczywa dziś na prasie drukowanej.
Dzięki temu wiem, że będąc już kilkunastoletnim emerytem seniorem, z tuzinem odznak turystycznych sprzed 20 czy 30 lat, mogę czuć sporą satysfakcję. Bo mój, jak można by sądzić, staroświecki sposób myślenia koreluje znakomicie z opinią profesjonalistów i ludzi czynu współczesnych czasów. Bo to dowodzi, że słowo drukowane nadal ma swoją wartość.
Nie mam żadnych wątpliwości, że internet spełnia dziś ogromną rolę w życiu człowieka. To narzędzie nowoczesnej cywilizacji, szybkiej informacji, ale żeby wczytywać się w taki tekst, jak np. wywiad z Januszem Gołąbem o zimowym zdobyciu Nanga Parbat („Zachowali się jak stare lisy”, „n.p.m.” 4/2016), czy kolejną edycję Rankingu schronisk górskich „n.p.m.”, to sto razy bardziej wolę czytać, mając w ręku estetycznie i elegancko wydany magazyn niż wpatrywać się w ekran monitora. Życzę „n.p.m.”-owi kolejnych 15 lat – obowiązkowo w druku.
Andrzej Łęczycki, Wrocław

 


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też