Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Rozmowa N.P.M. | Tomasz Świtoń

Jeśli wygra kopalnia, to odejdziemy

NPM 8/2013
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Jakub Terakowski
(Fot. WOJCIECH GODOROWSKI)
Z Tomaszem Świtoniem, gospodarzem Schroniska PTTK Andrzejówka w Górach Kamiennych, rozmawia Jakub Terakowski

W pierwszym naszym rankingu Andrzejówka zajęła piąte miejsce, w następnym – drugie, teraz wygrała. Jak Pan to zrobił?
Nie wiem, nie mam na to patentu. Po prostu staramy się wykonywać nasze obowiązki jak najlepiej. To jest nasza praca, za którą bierzemy pieniądze, więc dajemy z siebie wszystko.

Stara się prawie każdy, ale Państwu udaje się to najlepiej.
Miło, gdy ktoś zauważa i docenia nasze wysiłki.

Andrzejówka nie dostała najwyższej noty tylko w trzech punktach rankingu na dwadzieścia.
Mianowicie?

Po pierwsze, za brak wydzielonego miejsca na przygotowywanie własnych posiłków.
Rzeczywiście, takiego miejsca u nas nie ma i być nie może, gdyż Andrzejówka nie została wybudowana jako schronisko, lecz restauracja z kilkoma miejscami noclegowymi. Budynek wzniesiono w roku 1933 – w październiku będziemy obchodzić 80-lecie istnienia – z przeznaczeniem na lokal gastronomiczny wysokiej kategorii. Był to wówczas w Europie jeden z najnowocześniejszych obiektów tego typu. Przez dwa tygodnie mieszkała tu nawet królowa holenderska Wilhelmina. Trudno wyobrazić sobie kuchnię turystyczną w lokalu tej klasy. Wiele lat temu odwiedził mnie znajomy Czech i zapytał, czy chciałbym tu coś zmienić. Odpowiedziałem, że powinienem przeznaczyć jedno z pomieszczeń na kuchnię dla gości. Zdziwił się niezmiernie – to u was turyści nie odpoczywają w schronisku, lecz gotują obiady? Przyznałem mu rację i zrezygnowałem z tych planów. Wrzątek dla nocujących jest tu bezpłatny, a gość z własną butlą gazową nie zostanie wyproszony na deszcz.

W jeden z majowych weekendów ankieter trafił u Was na tłumy i dość długo czekał w kolejce do toalety. Dlatego obniżył Wam ocenę za niewystarczającą liczbę sanitariatów.
Zgodnie z kategoryzacją obiektów noclegowych wystarczy, gdy w schronisku jest jeden sanitariat na 40 osób, u nas przypadają dwa na 28 miejsc, więc normy spełniamy z nawiązką.

Ostatnie zastrzeżenie dotyczyło temperatury w pokojach.
Nie mamy na to wpływu, winny jest stan techniczny budynku – nieszczelny dach i okna, które nigdy, od początku istnienia obiektu, nie były wymieniane. Zimą grzejemy non stop, temperatura „na piecu” potrafi sięgnąć 90 stopni, a w schronisku jest 13-15. Od lat bezskutecznie przypominam o tym władzom Spółki Sudeckie Schroniska PTTK.

W pozostałych kategoriach Andrzejówka zdobyła maksymalną liczbę punktów, a więc kolejno: za możliwość spożywania własnych posiłków w jadalni.
Wprowadziliśmy tylko zakaz spożywania przyniesionego alkoholu. Zmusiła nas do tego wycieczka organizowana przez jeden z oddziałów PTTK. Uczestniczyło w niej 25 osób. Rano, sprzątając jadalnię, wynieśliśmy z niej dwustulitrowy worek pełen pustych butelek, w większości po wódce. Flaszek było więcej niż gości, libacja trwała do świtu, a zamiast przeprosin usłyszałem wymówki, że nie chciałem pić z wszystkimi. Konsekwentnie przestrzegamy wprowadzonego wówczas zakazu, a miłośnikom dobrego alkoholu oferujemy wysokiej klasy wina. Mamy też pięć gatunków lanego piwa i 13 butelkowego.

Doskonałą opinią cieszy się też menu Andrzejówki.
Sami przygotowujemy wszystkie posiłki. Z mrożonek mamy tylko opiekane ziemniaki i frytki.

A co jest Państwa specjalnością?
Mamy dwa własne, autorskie dania, których receptury opracowaliśmy sami – Ogień Waligóry i Kotlet Zbójnicki. Przepis na kotlet ukradła nam nawet jedna z wałbrzyskich restauracji, serwująca teraz identyczny schab sauté z boczkiem, serem żółtym oraz masłem czosnkowym.

Kolejna najwyższa nota: bufet otwarty przez 12 godzin na dobę.
Dłużej. Kuchnia jest czynna od 8 do 20, natomiast bufet – w miarę potrzeb, niekiedy nawet do czwartej rano.

Jak Pan to wytrzymuje?
Z trudem, ale ekonomia ma swoje prawa. Muszę zarobić na remonty i dzierżawę.

Nikt Pana w tych nocnych dyżurach nie wspiera?
A któż mógłby mnie wesprzeć? Zatrudniam trzy osoby – po jednej w kuchni, bufecie oraz części hotelowej, które – zgodnie z przepisami – nie mogą pracować dłużej niż 12 godzin, jedynie pracodawca ma czas nieograniczony.

(...)
Więcej – czytaj w numerze „n.p.m.


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też