Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Rozmowa N.P.M. | Włodzimierz Cichocki

Jedna książka, 35 lat pracy

NPM 4/2016
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Jakub Terakowski
( FOT. Agnieszka Ważna)
Z Włodzimierzem Cichockim, autorem książki „Ptaki Tatr i Podtatrza”, rozmawia Jakub Terakowski

Co to za ptaszysko na okładce Twojej książki?
Srokosz.

Jak trafił na to honorowe miejsce? Prędzej spodziewałbym się tam orła.
To zdjęcie wzbudziło największy zachwyt.

U kogo?
W całym zespole redakcyjnym.

Nigdy nie widziałem srokosza w Tatrach.
I nic dziwnego, bo pojawia się tam sporadycznie. Częściej występuje na Podtatrzu.

A ile gatunków ptaków występuje w Tatrach?
W całej historii badań stwierdzono ich ponad 300, w tym 124 lęgowe. Pozostałe przelatują lub zalatują mniej lub bardziej regularnie, a niektóre obserwowano dosłownie kilka razy. Spośród lęgowych na terenie TPN gnieździ się obecnie 111 gatunków; reszta albo buduje gniazda tylko po słowackiej stronie, albo już od dawna nie wyprowadza tu lęgów.

Które z ptaków pojawiają się najwyżej?
Im wyżej, tym mniej jest gatunków. Na samych Rysach można zobaczyć sokoła wędrownego, pustułkę, orła przedniego, kruka, siwerniaka i płochacza halnego, który gnieździ się nawet w pobliżu szczytu.

Czy stojąc na szczycie Rysów, mamy szansę zauważyć nad głową jakieś migrujące ptaki?
Tak, lecz znikomą. Ptaki podczas wędrówek starają się omijać rozległe pasma górskie, tu wybierają więc Spisz lub Orawę. Ale zdarzyło mi się obserwować przelatujące nad Rysami klucze dzikich gęsi. To pasjonujące widowisko: z daleka widać, jak przed Tatrami nabierają wysokości, i słychać gęganie, którym anonsują ten manewr. Żurawie i bociany też potrafią osiągnąć pułap kilku tysięcy metrów, lecz czynią to bardzo niechętnie. Trudne warunki atmosferyczne, słaba widoczność i mgła powodują, że ptaki wędrowne tracą orientację. Boją się, błądzą, zdarza im się wtedy wylądować nawet w samym Zakopanem. Nie raz widziałem gęsi przeczekujące załamanie pogody na Kozińcu [niedaleko ronda prowadzącego do Kuźnic –przyp. red.].

A w środku zimy, gdy trzaska prawdziwy mróz, które gatunki mamy szansę dostrzec wśród szczytów?
Powyżej górnej granicy lasu praktycznie nie ma wtedy ptaków w ogóle. Mógłby pojawić się tam kruk lub orzeł, lecz po co, skoro nie ma tam pokarmu? To byłby zbędny wysiłek, niepotrzebna strata energii.

Jaki gatunek zaskoczył Cię w Tatrach najbardziej?
Orzechówka. Nie samym faktem występowania, bo to ptak górski, lecz zachowaniem. Zjawisko synantropizacji w jej przypadku jest wyjątkowo wyraźne. W rejonie Morskiego Oka czy Włosienicy trzeba wręcz pilnować swoich kanapek, aby orzechówki ich nie ukradły, a potrafią przy tym być napastliwe. Zaskakujące było też dla mnie pojawienie się kaczek na tatrzańskich stawach. Do roku 1983 były tam widywane sporadycznie, a potem nagle zaczęły się gnieździć, sukcesywnie opanowując kolejne zbiorniki. Na początku zastanawiałem się, co one tam jedzą, bo to przecież bardzo ubogie w pokarm akweny. Nie musiałem długo czekać na odpowiedź. Wystarczyła pobieżna obserwacja: żywią się tym, co turyści im wrzucą; są dokarmiane jak w miastach. Cierpi przez to cały ekosystem: niezjedzone resztki psują się w wodzie, a zjedzone szkodzą pstrągom, wywołując owrzodzenia. Po pierwszym okresie ekspansji kaczki wycofały się z tych stawów, nad którymi ruch był zbyt słaby, aby mogły wyprowadzić lęgi. Teraz regularnie budują gniazda nad Morskim Okiem i Czarnym Stawem Gąsienicowym, a od czasu do czasu nad Zielonym Stawem, Smreczyńskim, Czarnym pod Rysami i Przednim w Dolinie Pięciu Stawów. Lecz co tam kaczki, drżę na myśl, że mógłbym zobaczyć w Tatrach łabędzia… (śmiech) A poważniej: obecność człowieka ma wpływ zarówno na skład gatunkowy tatrzańskiej awifauny, jak i na zachowanie ptaków. Przygotowując książkę, trafiliśmy na niespodziewany problem: okazało się, że wśród wielu zdjęć płochacza nie mamy ani jednego, na którym nie byłby on zaobrączkowany (przez Słowaków) lub nie wydziobywałby okruchów w miejscach, gdzie odpoczywali turyści. Dopiero po rozesłaniu apelu udało nam się zdobyć piękną fotografię tego ptaka, niosącego młodym gąsienicę.

(…)
Więcej – czytaj w numerze „n.p.m.”

Włodzimierz Cichocki
Od 40 lat monitoruje populację podtatrzańskich bocianów, a od 30 lat tatrzańską populację pluszcza i pliszki górskiej. Najwięcej uwagi poświęca jednak tatrzańskim sowom. Jest autorem lub współautorem ponad 100 prac naukowych i popularnonaukowych, w tym „Polskiego nazewnictwa ptaków świata” oraz „Polskiego nazewnictwa ssaków świata”.

Jakub Terakowski
Był na wszystkich kontynentach, Polskę przeszedł z Gdańska na Rysy i ze Świnoujścia na Hel (wielokrotnie). Wytyczył Ekstremalny Szlak Szarlotek Tatrzańskich. Mieszka w Krakowie i Gdańsku, więc nie wszystko, co kocha, jest w górach...
 


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też