Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Byłem, widziałem | Nanda Devi East

Jeden do zera dla dziadka

NPM 8/2009
Numer wyprzedany
Autor:
Narcyz Sadłoń
Daniel Cieszyński na końcu skalnej grani (6300 m n.p.m.) (FOT. JAROSŁAW WOĆKO)
Od siedemdziesięciu lat historia polskiego himalaizmu pisana jest pięknymi życiorysami. Nazwiska ludzi gór znane są wszystkim. Media każdego roku dostarczają nam nowych faktów o ciekawych osiągnięciach. Gdybyśmy jednak zostali zapytani o początek polskiego himalaizmu, ilu z nas mogłoby prawidłowo odpowiedzieć? Kto zna nazwiska pierwszych Polaków, którzy podjęli się eksploracji najwyższych gór świata?

Polska historia podboju Himalajów została skrupulatnie ukryta przed opinią publiczną i chciano, aby została zapomniana. Niemal się to udało. Na szczęście znaleźli się pasjonaci, którzy po siedemdziesięciu latach od tamtych wydarzeń, przywrócili Polsce wiedzę o najtrudniejszej drodze w Himalajach, pokonanej przed II wojną światową przez polski zespół wspinaczy.

Historia się powtórzyła
Opowieść ta rozpoczyna się siedemdziesiąt lat temu. Czterech polskich inżynierów, pełnych zapału, wyposażonych w sprzęt wspinaczkowy, aparat fotograficzny i kamerę, wyruszyło na pierwszą polską ekspedycję w Himalaje. Ich celem była szósta co do wysokości, dotychczas niezdobyta przez człowieka góra w Indiach. Zawrotna jak na tamte czasy wysokość 7434 metry nad poziomem morza oraz znaczne trudności wspinaczkowe uznane zostały za bezkonkurencyjne. Kilkanaście miesięcy przygotowań, kilka miesięcy samej ekspedycji, kilkadziesiąt dni akcji górskiej – to nie jedyna cena, jaką wspinacze zapłacili za osiągnięcie celu.
2 lipca 1939 roku ekspedycja w składzie: Adam Karpiński, Janusz Klarner, Jakub Bujak i Stefan Bernadzikiewicz zdobyła wierzchołek Nanda Devi East w Garhwalu (Indie). Na szczycie stanęli Bujak i Klarner. Było to wówczas najtrudniejsze technicznie przejście w górach wysokich. Swoiste mistrzostwo świata w himalaizmie. Jednak sukces polskiego zespołu został niezauważony, wybuchła II wojna światowa, a po jej zakończeniu zza żelaznej kurtyny nie informowano o osiągnięciach polskich himalaistów.
Siedemdziesiąt lat po tamtym wydarzeniu wnuk Jakuba Bujaka – Janek Lenczowski zorganizował jubileuszową ekspedycję. Jej cel: zdobycie Nanda Devi Wschodniej i oddanie hołdu wielkim Polakom.

Z Upłaziańskiej Kopki w Himalaje
W dość mglisty i raczej nie bardzo wycieczkowy dzień, dwóch entuzjastów skialpinizmu wędrowało dnem Doliny Kościeliskiej. Z Niżnej Kiry Miętusiej odbili na wschód w kierunku Przysłopu Miętusiego, by ostatecznie wkroczyć na zupełnie nieprzetarty jeszcze czerwony szlak, prowadzący w kierunku Ciemniaka. Początkowo nie rozmawiali zbyt wiele, zajęci wyrównywaniem oddechu. Gdy zbliżali się do Upłaziańskiej Kopki, rozmowa już toczyła się wokół wysokogórskich tematów. Janek Lenczowski opowiadał o swoim pomyśle zorganizowania rocznicowej wyprawy na Nanda Devi Wschodnią, a wiernym słuchaczem był jego kuzyn Narcyz Sadłoń.
Obaj znali piękną i tragiczną historię dziadka Janka. Jakub Bujak, wracając z Himalajów, nie mógł połączyć się z rodziną. W Polsce prowadzone były działania wojenne, dlatego powędrował wraz z innymi w świat. Droga zawiodła go do Wielkiej Brytanii, gdzie jako wybitny konstruktor i znawca silników strumieniowych trafił do wojskowych fabryk. Opatentował kilka wynalazków, a gdy wojna dobiegła końca, ogłosił, że wraca do kraju. Ten plan nigdy nie został zrealizowany. Podczas wycieczki w skały Kornwalii Jakub Bujak wraz z partnerką wspinaczkową zaginęli i do tej pory ich losy nie są znane. Zaginął również film, przywieziony z Nanda Devi East.


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.

Zobacz podobne artykuły

Indie

Zobacz też