Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Korona Gór Polski | Orlica

Góra osobistości

NPM 5/2017
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Bartosz Andrzejewski
Jedyna rozległa panorama jaką można zobaczyć ze szlaku prowadzącego z Zieleńca na Orlicę. Widać Góry Bystrzyckie i w oddali Masyw Śnieżnika (fot. Bartosz Andrzejewski)
Czy jest na świecie inny wierzchołek, na którym w krótkim odstępie czasu stanęli jeden z najsłynniejszych pianistów, przyszły prezydent Stanów Zjednoczonych i cesarz z dynastii Habsburgów? A może zna ktoś szczyt, na którym zbudowano do dziś osiem schronisk? Taka jest tylko zapomniana Orlica.

Każdy fan szusowania na desce lub dwóch zapewne bez problemu wskaże na mapie miejsce, w którym znajduje się jeden z najpopularniejszych w kraju kompleksów narciarskich, Zieleniec Ski Arena. Dzięki wysokości, na jakiej położona jest miejscowość (ponad 800 m n.p.m.), przez długi okres panują tu warunki idealne do uprawiania narciarstwa.
Dla mnie, aktywnego turysty i kolekcjonera szczytów Korony Gór Polski, ta miejscowość jest istotna z innego powodu. To właśnie z Zieleńca prowadzi szlak na najwyższy szczyt Gór Orlickich położony po polskiej stronie pasma – Orlicę (1084 m n.p.m.), jeden z szesnastu sudeckich wierzchołków znajdujących się w klasyfikacji Korony.
Tradycyjnie i na ten szczyt wybieram się w towarzystwie kolegi, Rafała, który wraz ze mną konsekwentnie zdobywa kolejne wierzchołki. Do Zieleńca docieramy w południe. Odcinek, który musimy pokonać, jest bardzo krótki. Poza wejściem na Orlicę mamy więc jeszcze w zanadrzu mały rekonesans okolicy. Zapowiada się słoneczny dzień, zatem pojawia się szansa na złapanie kilku ciekawych ujęć. Nieopodal parkingu, na którym zostawiamy samochód, znajduje się początek szlaku zielonego, prowadzącego w kierunku Orlicy. Gdyby udać się nim na drugi jego kraniec, położony na północy, to przeszlibyśmy przez Lewin Kłodzki, finalnie docierając w serce Gór Stołowych.

„Najszybszy” szczyt w koronie
Podchodzimy nieco w górę i zatrzymujemy się na chwilę w miejscu, z którego rozciąga się ładna panorama na sąsiednie Góry Bystrzyckie. Tam, gdzieś na horyzoncie, widnieje zapewne wierzchołek Jagodnej (985 m n.p.m.), która również jest obecna w klasyfikacji Korony. W Sudetach jest to zjawisko powszechne. Tutejsze pasma charakteryzują się zdecydowanie mniejszą powierzchnią niż chociażby w grupie Beskidów i znajdują się zdecydowanie bliżej siebie.
Ponad Górami Bystrzyckimi unosi się srebrzysta pierzyna chmur. Opłacało się dziś postawić na Góry Orlickie – dzięki temu wędrujemy w pełnym słońcu. Jest ciepło, sucho i bezwietrznie, niczego więcej nam nie potrzeba. Szlak na Orlicę z Zieleńca to ścieżka spacerowa. Na szczyt można udać się z małym dzieckiem i sądzę, że maluch nie będzie narzekał ani na długość spaceru, ani na trudności terenu, który trzeba przemierzyć. Na wierzchołek dotarliśmy po niespełna półgodzinnej wędrówce.
Na szczycie nie czekają na wędrowca jakieś szczególne atrakcje. Niestety jest to teren całkowicie zarośnięty, niczego dookoła nie zobaczymy. Jedyną ciekawostką jest usytuowany tam pomnik upamiętniający popularnych zdobywców Orlicy. By zgłębić nieco ten temat, postanowiłem zapytać o więcej szczegółów doświadczonego przewodnika górskiego, pochodzącego z Jeleniej Góry Jerzego Gorczycę, z którym rozmowę możecie znaleźć na następnej stronie.
Schronisko w niełatwym położeniu
Chwilę krzątamy się z Rafałem po szczycie. Przechodzimy też na moment na czeską stronę wierzchołka. Próbuję gdzieś między drzewami znaleźć lukę, by uchwycić w obiektywie jakikolwiek widoczek, ale niestety bezskutecznie. Po krótkiej przerwie ruszamy w dół do pobliskiego Zieleńca, by udać się do ulokowanego tam Schroniska PTTK Orlica. Do parkingu docieramy po dwudziestu kilku minutach i wędrujemy w kierunku schroniska. Panuje tu spokój i cisza.
 
(...)
 
Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.”


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też