Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Okiem Bazyla |

Goło i wysoko

NPM 6/2014
Numer wyprzedany
Autor:
Andrzej Bazylczuk
(fot. arch. Andrzeja Bazylczuka)
Przeszliście już wszystkie znane Wam szlaki w każdą stronę i o każdej porze roku? Szukacie odmiany i nowych doznań? Możecie zatem wędrować, słuchając wyłącznie e-booków z instrukcjami obsługi snopowiązałek po czesku... albo zrzucić ciuchy i ruszyć na trasę.

Jeśli poszukujecie wolności i sposobu, by poczuć pełną jedność z naturą, to nie ma nic prostszego. Wystarczy odważyć się na wędrówkę nago. Brzmi dziwnie, głupio i nierealnie? Powiedzcie to setkom nudystów, którzy zamiast wylegiwać się na plaży, wolą aktywnie spędzać czas z plecakiem jako jedynym elementem garderoby. Często rezygnują nawet z butów. W sieci można znaleźć całe strony poświęcone nagiej wspinaczce, co dowodzi, że w internecie jest naprawdę wszystko. Ba, powstało nawet nieformalne Stowarzyszenie Nagich Wspinaczy pod przewodnictwem propagującego tę formę turystyki Hanka Wangforda.

Rozbieranie się w górach ma zresztą długą historię i ten, kto będzie chciał ją opisać, z pewnością może mieć pretensje do Reinholda Messnera, że wykorzystał już tytuł „Naga góra”, i to w dodatku na książkę, gdzie nagość występuje równie często, co kosmici i pościgi samochodowe. Pozycja taka miałaby wielu bohaterów. Pierwszym mógłby być sam słynny George Mallory. Istnieje zdjęcie z brytyjskiej wyprawy everestowskiej z 1922 roku, przedstawiające uśmiechniętych Mallory'ego, Howarda Somervella i Arthura Wakefielda pozujących na tle gór. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że ten pierwszy ma na sobie jedynie plecak i kapelusz, a drugi jest nagi od pasa w dół. Mallory do swojego słynnego ataku szczytowego ruszył dwa lata później. Nie wiadomo, czy pokonał Everest, a jeszcze bardziej wątpliwe jest to, że ewentualny sukces uwieńczył, rozbierając się na jego czubku. Takich wątpliwości nie ma już jednak w przypadku Lakpy Tharke'a Sherpy. Nepalski przewodnik po wejściu na Everest w 2006 roku zrzucił ciuchy, zostając tym samym pierwszym golasem na czubku świata. Wytrzymał tam nago około trzech minut. To wystarczyło, by przejść do historii oraz zdenerwować innych Szerpów.

(...)
Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.”


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.

Zobacz podobne artykuły

Zobacz też