Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Wydarzenia |

Forumowicze wybrali Łabski Szczyt

NPM 12/2009
Numer wyprzedany
Autor:
Redakcja n.p.m.
II Zlot Forumowiczów był świetną okazją do premiery koszulek „n.p.m.” (FOT. Bartosz Chlebowski)
II Zlot Forumowiczów „n.p.m.” przeszedł do historii. Tym razem uczestnicy na miejsce weekendowego spotkania w październiku wybrali schronisko pod Łabskim Szczytem. Taki był wynik sondy umieszczonej na stronie internetowej naszego magazynu. Przypomnijmy, że miejscem pierwszego zlotu, który odbył się w maju bieżącego roku, było schronisko na Hali Krupowej.

W Karkonosze przybyło ponad trzydzieści osób z różnych zakątków Polski. Część naszych czytelników spotkała się już w piątek na Hali Szrenickiej. Inni, choć pogoda nie była wymarzona, zdobyli także Śnieżkę. W sobotę przyszedł jednak czas na wspólne górskie wędrówki. Choć z racji mgły, deszczu i silnego wiatru pogoda zawiodła, większość wybrała się w Śnieżne Kotły, by wreszcie wieczorem zasiąść do wspólnego biesiadowania. Na stole nie zabrakło między innymi specjalnie na tę okazję upieczonego ciasta.
II Zlot Forumowiczów był też okazją do premiery koszulek „n.p.m.”. Logo zaprojektowała jedna z forumowiczek o nicku „Artysta”.
Propozycji na następny zlot jest wiele: począwszy od spotkania w białym puchu w środku zimy przez wiosenny piknik rodzinny czy lipcowy wyjazd do Słowenii. Powstała także forumowa kronika w wersji papierowej.
Najbardziej aktualne informacje znajdziecie na: www.npm.pl/forum        
RED

----------------
Historia tatrzańskiego stulatka na ekranie

Jednym z pomysłów na uczczenie stulecia Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego było nakręcenie filmu, przedstawiającego historię tej organizacji. Twórcy dokumentu zatytułowanego „Na każde wezwanie naczelnika” uznali, że najlepiej będzie, jeśli opowiedzą ją sami TOPR-owcy.
Zabieg ten okazał się udany. Ratowników, mówiących o tym, jak zmieniał się sprzęt czy wspominających najtrudniejsze akcje, słucha się z przyjemnością i zaciekawieniem. Wszystko to zostało okraszone archiwalnymi zdjęciami oraz efektownymi ujęciami z akcji ratowniczych, a także codziennych ćwiczeń, co na pewno jest sporym plusem produkcji. Pewne wątpliwości mogą budzić natomiast amatorskie fragmenty, kręcone przez turystów. TOPR kojarzy się nam z ratunkiem i edukacją, dlatego wplatanie w historię sensacyjnych migawek wydaje się bezcelowe. Skrytykować można także sposób filmowania niektórych wywiadów, gdy kamera drży, sprawiając, że widz ma ochotę odwrócić głowę od ekranu. Rozumiem, że to nowoczesne metody kręcenia dokumentu, ale w tym przypadku są naprawdę niepotrzebne.
Mankamenty te nie obniżają jednak wartości filmu, który ogląda się z przyjemnością. „Na każde wezwanie naczelnika” jest bowiem produkcją wartą polecenia każdemu, kto ma ochotę poznać historię i ewolucję organizacji, niosącej pomoc w Tatrach już od stu lat. Film można kupić między innymi za pośrednictwem TOPR, wysyłając e-mail: film@topr.pl.
Andrzej Bazylczuk

„Na każde wezwanie naczelnika”, produkcja TOPR i Artica Jerzy Porębski, reż. Anna Maria Filipow, 2009


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.

Zobacz podobne artykuły

Karkonosze
Polska

Zobacz też