Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Okiem Bazyla |

FC Góral Górka

NPM 8/2018
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Andrzej Bazylczuk
()
Kiedy czytacie ten tekst, mistrzostwa świata właśnie się zakończyły i na pewno nie wygrała ich Polska. Ale przez miesiąc żyliśmy, oddychając futbolem i to musi znaleźć odbicie w tym tekście. Tym razem postanowiłem więc poszukać górskich tropów w świecie sportu.

Żadnym wyczynem nie byłoby znalezienie klubów wysokogórskich czy specjalizujących się w sportach zimowych, których nazwy odwołują się do góry. Postanowiłem więc iść mundialowym tropem i szukać wyłącznie drużyn mających sekcje piłkarskie. W podróż wyruszyłem pełen nadziei i pewny, że w przykładach będę przebierał jak w ulęgałkach. Tymczasem byłoby tak jedynie, gdyby „n.p.m.” zamienił się w „Przegląd kajakarski”. To bowiem rzeki są ulubioną geograficzną inspiracją dla założycieli klubów sportowych w naszym kraju. Aby dostać się do nazwy zespołu, nie trzeba być nawet wśród 10 najdłuższych rzek, o czym świadczą choćby Wisłoka, Ślęza czy Wełna. Zaskakująco popularne okazały się też zjawiska pogodowe z tęczą i huraganem na czele.
O tym, że w Ekstraklasie nie ma drużyn z górskim zacięciem wiedziałem, ale niewiele lepiej było także w I lidze. Tam przynajmniej gra Podbeskidzie Bielsko-Biała, którego piłkarze noszą przydomek „Górale”. W II lidze zabrakło nawet takiego akcentu. Dopiero w kolejnej klasie rozgrywkowej udało mi się znaleźć Karpaty Krosno, które tym samym możemy uznać za najlepszy w Polsce klub o górskiej nazwie (BRAWA!).
Dalej na poszukiwanie szczytów udałem się na piłkarskie niziny –do IV ligi, a potem do okręgówki i jeszcze niżej, gdzie grają tysiące drużyn. Oczywiście założyłem, że Giewont Gdynia czy Pieniny Olsztyn raczej nie istnieją i ograniczyłem się do przeglądu tego, co do zaoferowania mają województwa z południa Polski. Skoro można tam znaleźć takie kosmosy, jak Foto-Higiena Gać, Orzeł Koty, Izolator Boguchwała, Sygnał Włosienica, Krokus Kwiatkowice czy mój ulubiony Łosoś Łososina Dolna, to coś górskiego też musiało się trafić.
Znalezione przeze mnie drużyny można podzielić na kilka grup. Pierwsza to zespoły, których nazwy są ogólnogórskie lub takie, które pod góry da się podciągnąć... czasem trochę na siłę.
(...)
Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.”


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też