Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Flesz |

Dzieło wody, mrozu i wiatru

NPM 12/2012
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Redakcja n.p.m.
Wielkie ściany otaczające główną ulicę skalnego miasta (fot. Michał Parwa)
Czeski fragment Gór Stołowych (Broumovská vrchovina), przyprószony pierwszym śniegiem, pozbawiony tłumów, przypomina potężne grody z ciągiem ulic i budynków. Zanim jednak zajrzymy do Skalnych Miast u południowych sąsiadów, należy odwiedzić rodzime Błędne Skały.

Wówczas skala porównawcza i związane z nią okrzyki zachwytu będą jeszcze bardziej doniosłe. Teren masywu Skał Adrszpasko-Cieplickich  (czes. Adršpašsko - Teplické skály) leży bowiem w granicach rezerwatu przyrody i jest jednym z najbardziej znanych piaskowcowych obszarów wspinaczkowych na świecie. Ich niewielki fragment – Adrszpaskie Skały (czes. Adršpašské skály), rozmieszczone tuż przy polskiej granicy, stanowią atrakcję turystyczną od blisko trzech wieków.
W roku 1824 okoliczne lasy strawił wielki pożar trwający kilka tygodni, niszcząc przy tym prawie całą roślinność. Od tego czasu skalne labirynty stały się bardziej dostępne, a właściciele ziem rozpoczęli budowę pierwszej sieci szlaków turystycznych. Skutkiem tego północno-zachodnia część masywu, w pobliżu wsi Adrszpach (czes. Adršpach), przywita nas Gotycką Bramą z prawdziwego zdarzenia – dziełem ludzkich rąk wkomponowanym w twór przyrody. Cały system urbanistyczny wyrzeźbiony w piaskowcach jest wspólnym dziełem wody, mrozu i wiatru. Liczne skalne formy, niektóre o niemal 100-metrowych ścianach, doczekały się własnych nazw, adekwatnych do ich wyglądu i roli w jednej z najpiękniejszych kamiennych osad Europy. Na okrężnym, czterokilometrowym szlaku turystycznym napotkamy m.in. Słoniowy Rynek, Fotel Karkonosza i Wieżę Elżbiety. A wszystkiemu przyglądają się Kochankowie, Starosta i Starościna.
Poza efektownymi pasażami i unikalnymi blokami odpornymi na wietrzenie odnajdziemy tu też wodospady, jeziora z możliwością zaokrętowania na łódź i popiersie J.W. Goethego, dokumentujące jego pobyt w tym rejonie. Na przejście całej trasy należy zarezerwować około dwóch godzin, podczas których nie znudzą się nawet najbardziej wybredni koneserzy turystyki górskiej. Poświęcając cały dzień, warto odwiedzić pozostałe fragmenty kompleksu, przechodząc szlakiem do Cieplic nad Metują (czes. Teplice nad Metují).

Michał Parwa
-----------

Piknik pod wiszącą skałą

Kto podczas rodzinnego pobytu w okolicach Szklarskiej Poręby szuka miejsca na krótką i ciekawą wycieczkę z piknikiem i widokiem na góry, ten powinien skierować swe kroki na Bobrowe Skały. Ta atrakcyjna grupa skalna znajduje się na wschodnim krańcu Grzbietu Kamienickiego Gór Izerskich, na stokach Ciemniaka (699 m n.p.m.).
Pozostawiwszy auta przy przystanku kolejowym Górzyniec, wyruszamy na szlak nieco niesforną ekipą, złożoną z aż czterech rodzin z dziećmi. Zielono znakowana ścieżka prowadzi przez pozostałości pól uprawnych, rozdzielone starodawnymi murkami z omszałych kamieni. Po krótkim i łagodnym podejściu docieramy do skalnego muru, sięgającego około 25 metrów wysokości, przez który prowadzi ponad 20 dróg wspinaczkowych. Na najwyższą skałkę można łatwo dotrzeć dzięki sztucznym ułatwieniom – korzystamy z wąskich metalowych schodków. Niewielki wierzchołek zabezpieczony jest barierką, ale kilkulatki najlepiej trzymać „na sztywno”, bo ekspozycja jest spora. Aby kontemplować widoki, dzieci najlepiej sprowadzić do podstawy skał i wrócić na szczyt. A jest tu co podziwiać – widać doskonale zachodnią część Karkonoszy i spory szmat Kotliny Jeleniogórskiej. W panoramie wyróżnia się zamek Chojnik, widoczny z ciekawej perspektywy.
Teraz czas na piknik. Pod skałami jest miejsce na ognisko, wraz z wygodnymi ławkami. Opału pod dostatkiem, kiełbaski smakują wybornie. Dzieciaki zbierają do toreb monstrualne ilości kasztanów.
Właśnie, skąd kasztany w górach? Otóż jeszcze do czasów stalinowskich stała tu gospoda z miejscami noclegowymi. Skałki, zwane Bibersteine, były popularnym celem wycieczek z Warmbrunn (Cieplice). Szczytową skałkę wieńczyła niewielka wieża widokowa. Dziś z wieżyczki nie został żaden ślad. Pozostałości gospody, w postaci resztek niskich murków, a także wspomnianych kasztanowców, przydają uroku i nostalgii temu zakątkowi.

Grzegorz Grupiński


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też