Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Od redakcji |

Drodzy Czytelnicy

NPM 11/2019
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Tomasz Cylka
()
Na szczęście nigdy w swoim życiu nie musiałem korzystać z pomocy ratowników TOPR. Nie byłem nawet w kryzysowej sytuacji, że taka myśl chodziła mi po głowie. Dzięki Bogu, zdrowie na szlaku mi dopisywało, a gdy trzeba było uciekać przed burzą z grani, wszystko szczęśliwie kończyło się finiszem w Zbójnickiej Chacie czy Murowańcu albo też na polu kempingowym w Dolinie Raczkowej. Ale za każdym razem, gdy słyszę lub czytam, jak ratownicy TOPR ruszają z pomocą turystom na szlaku, często w ekstremalnie trudnych warunkach, jestem dla nich pełen podziwu i szacunku.

To, że cenię ich za odwagę i niezwykłe poświęcenie, jest oczywiste. Nie zapomnę na przykład jednej z najtrudniejszych akcji ratowniczych TOPR w rejonie Przełęczy pod Chłopkiem w grudniu 2015 roku. W nocy przed sylwestrem, gdy trzech turystów uległo wypadkowi podczas schodzenia z Mięguszowieckiego Szczytu Czarnego, 23 ratowników pracowało przez 13 godzin w silnym mrozie, żeby ratować życie. Dwójce poszkodowanych się udało, niestety trzeci zmarł z powodu wyziębienia w szpitalu. Mocno ten wypadek przeżywałem, bo byliśmy wtedy akurat w schronisku Roztoka, gdzie zmarły wcześniej nocował. Takich przykładów heroicznego wysiłku ratowników można podawać bez liku, żeby wspomnieć choćby tegoroczną burzę nad Giewontem czy akcję w Jaskini Wielkiej Śnieżnej.
Ale jest coś innego, co mnie chyba u nich najbardziej zadziwia – niezwykła skromność. I znów podam bliski mi przykład. Co roku wędrujemy „n.p.m.”-ową ekipą z przewodnikami na wybrany słowacki szczyt. Z Edkiem Lichotą – wicenaczelnikiem TOPR i Ryśkiem Gajewskim – równie doświadczonym ratownikiem rozmawiamy o górach przez kilka godzin. Ale, żeby namówić ich na opowieści o akcjach ratowniczych, musimy się bardzo starać. A gdy już nam się uda, zawsze mówią o tym z wielkim spokojem i dystansem, nie chcąc robić niepotrzebnej sensacji. Nawet o turystach, którzy kompletnie nieprzygotowani ruszają na Rysy, mówią z szacunkiem bez cienia złośliwości.
Pamiętajmy o tym, gdy TOPR teraz święci swoje 110. urodziny. Pewnie będzie mnóstwo wzniosłych przemówień, może trafią się i jakieś odznaczenia, ale najważniejsza będzie dla nich nasza wdzięczność. A ona wyrazi się najlepiej, gdy w górach będziemy zachowywali zdrowy rozsądek.


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też