Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Od redakcji |

Drodzy Czytelnicy

NPM 10/2018
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Tomasz Cylka
()
Paprykarz szczeciński”? „Konserwa tyrolska”? Czy młodszym czytelnikom „n.p.m.” mówią w ogóle coś te nazwy? Raczej nie, bo te kultowe niegdyś dania, zapakowane w dizajnerskie jak na ówczesne czasy puszki, królowały wśród miłośników turystyki górskiej jeszcze na przełomie lat 80. i 90. Bynajmniej nie dlatego, że były ucztą dla podniebienia – po paprykarzu człowiek zionął ogniem niczym smok wawelski, a konserwa tyrolska miała tyle związku z Tyrolem, co amatorzy zakrapianych imprez na Krupówkach z Orlą Percią – ale po prosty wtedy na rynku nic oprócz tego nie było. Turysta, który w schronisku lub pod namiotem chciał przygotować sobie śniadanie, był na te dwa dania skazany.

Dziś o paprykarzu nikt już nie pamięta, a na „tyrolską” w markecie nie spojrzy. W sklepach outdoorowych królują liofilizaty, w dyskontach wybór pasztetów i szynek jest tak wielki, że trudno podjąć decyzję. Nawet wegetarianie czy bezglutenowcy nie mają powodów do narzekań. Producenci przygotowują dla nich specjalne dania w najróżniejszych odmianach. Na te żywieniowe zmiany muszą być też gotowe schroniska, które w swoich jadłospisach coraz częściej uwzględniają propozycje dla tych, co z mięsa świadomie zrezygnowali.
Jak jednak w zalewie tych licznych propozycji wybrać to, co najbardziej właściwe i co nie zaszkodzi na szlaku naszemu żołądkowi? Jak właściwie odżywiać się zarówno na tatrzańskich trasach, jak i wtedy, gdy na przykład atakujemy Mont Blanc czy jeszcze wyższe góry? Polecam w tym numerze rozmowę z Martą Naczyk, specjalistką od dietetyki wysokogórskiej. To do niej po porady przychodzili m.in. uczestnicy zimowej wyprawy na K2. I choć większość z nas w najwyższe góry pewnie nigdy się nie wybierze, wiele jej spostrzeżeń przyda się także w niższych górach. Podobnie jak rad Łukasza Supergana, który samotnie przeszedł wiele długodystansowych szlaków w Polsce i za granicą.
Często zapominamy, że o sukcesie naszej wyprawy czy o zdobyciu ważnego szczytu decyduje nie tylko właściwy ubiór i sprzęt oraz kondycja i umiejętności, ale także odpowiednie odżywianie. Zły prowiant może zepsuć nam niejedną wycieczkę.
O sukcesie naszej wyprawy  decyduje nie tylko właściwy ubiór i sprzęt oraz kondycja i umiejętności, ale także odpowiednie odżywianie.


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też