Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Z górskich stron |

Do ośmiu razy sztuka

NPM 10/2015
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Karolina Smyk
(fot. arch. Karoliny Smyk)
Siedem razy bezskutecznie szturmowano Dhaulagiri i dopiero ósma próba zakończyła się zwycięsko. „Biała Góra” jest opowieścią o pierwszym wejściu w 1960 roku, którego dokonała wyprawa szwajcarska, reprezentowana przez siedem narodowości, w tym polską, w osobach Adama Skoczylasa i Jerzego Hajdukiewicza.

Książka powstawała na gorąco, dialogi uczestników wyprawy, ich notatki i opowieści są autentyczne. Celem autora, dla którego ów pierwszy wyjazd w Himalaje był „najpiękniejszą i najmądrzejszą przygodą życia”, było uchwycenie klimatu oraz „bezpośredniości i gorących serc wyprawowych towarzyszy”. Ekspedycja była nowoczesna, wykorzystywała mały samolot do transportu ludzi i rzeczy na wysokie przełęcze, ale na nieszczęście – Yeti rozbił się przed zakończeniem misji. Ratując ciągłość zaopatrzenia za pomocą skleconej naprędce karawany, Skoczylas znacząco przyczynił się do ostatecznego sukcesu wyprawy, a zarazem wykluczył własny udział w akcji szczytowej. Przełknięcie gorzkiej pigułki było trudne, wszak obecność Kurta Diembergera, niedawnego partnera Buhla na Broad Peaku, który stale nosił w sobie „coś z tamtych dramatycznych dni”, dodawała podniosłości walce o kolejny ośmiotysięczny szczyt. Te emocje, nastroje, wewnętrzne rozbicie, mimo karkołomności ich odzwierciedlenia w literaturze, są tu świetnie oddane. Odświeżyłam lekturę tej książki po latach. Pamiętałam, że jest bardzo literacka, ma dobrą frazę, plastycznie zarysowane postaci i że się wyróżnia, ale o świetnym poczuciu humoru autora zdążyłam w tzw. międzyczasie zapomnieć. Czym różni się to wydanie od pierwszego, które ukazało się w Iskrach w serii „Naokoło świata” przed 50 laty? Książka zyskała przede wszystkim na bardzo dobrej przedmowie Janusza Kurczaba, w której charakteryzuje on Dhaulagiri, pisze o historii jej podboju, kulisach wyboru Polaków do składu wyprawy i recepcji książki. Tekst najnowszego wydania poddano obróbce kosmetycznej, kilka zdjęć wymieniono na inne. W starej czy nowej szacie, jako odkrycie czy przypomnienie smaku poznanej niegdyś narracji – tak czy inaczej jest to bezcenne przeżycie lekturowe.

Adam Skoczylas, „Biała góra”, Wydawnictwo Sklepu Podróżnika, Warszawa 2015.
Cena: 49 zł

Nasza ocena: koniecznie!
-------

Spory środowiskowe na wokandzie
Epokowe wspinaczki w dziejach eksploracji gór, pionierskie wejścia na najwyższe czy honorne szczyty zawsze wywoływały ekscytację, zarówno wśród głównych bohaterów wydarzeń, jak i obserwatorów. A jak wiadomo – im wyższa temperatura emocji, tym bardziej zagorzały konflikt w przypadku różnicy zdań. Świadomość „pisania alpinistycznej historii” przez wspinaczy, którzy brali udział w zwycięskich wyprawach na Mont Blanc w 1786 roku, Matterhorn w 1865 roku, K2 w 1954 roku, Dhaulagiri w 1960 roku i Nanga Parbat dekadę później, bywała darem i przekleństwem. Tematem niniejszej pozycji są spory toczone sądownie wokół wspomnianych historycznych wypraw. Wszystkie opisano w niejednej podniosłej książce. Tutaj wychodzi na wierzch inna prawda, a raczej mało zachwycający background, pełen nieczystych zagrywek, chorych ambicji, finansowych roszczeń i żądzy sławy. Częstym źródłem nieporozumień były zakładające jedną wersję wydarzeń „pakty o dyscyplinie”, wiążące wspinaczy z kierownikiem wyprawy, posiadającym wyłączność na publikacje i prelekcje. Reinholda Messnera oskarżano o porzucenie brata na Nanga Parbat, co odcisnęło na nim nieusuwalne już chyba piętno; Whympera natomiast o przecięcie liny, wiążącej go z towarzyszami, dla ratowania własnej skóry. Przeżył, ale nie miał później łatwego życia. Walterowi Bonattiemu oddano sprawiedliwość dopiero po półwieczu od zwycięskiej wyprawy na K2. Nie jest to książka dla prawników, autor nie nadużywa specjalistycznego języka, próbuje raczej naświetlić, kto, z kim i o co się kłócił oraz co z tych kłótni wynikło, czyje racje uznano. Niestety, mimo braku hermetyczności językowej, i tak brnęłam bez fascynacji przez materię tekstową. Ale czytelnicy znający literaturę przedmiotu mogą docenić tę książkę za usystematyzowanie „ciosów”, jakie zadawali sobie na drodze prawnej alpiniści ze szpicy ówczesnego wspinaczkowego świata.

Augusto Golin, „Prawo gór. Najsłynniejsze sprawy sądowe, które naznaczyły historię alpinizmu”, Stapis, Katowice 2014.
Cena: 29,99 zł

Nasza ocena: może być.
-------

Najmniejsze wielkie góry świata
„Szczyty Tatr i ludzie” to piękny, niespełna 160-stronicowy album, raczej niszowy, niedostępny w szerokiej dystrybucji, ale już na wstępie podkreślę, że warto trochę się postarać, żeby go zdobyć. Napisany przez wybitnego słowackiego znawcę Tatr, stanowi dobre źródło poznania historii eksploracji 50 szczytów tatrzańskich, w tym pięciu leżących całkowicie po polskiej stronie i czterech na granicy polsko-słowackiej. Większość opisanych szczytów należy do Tatr Wysokich, Tatry Zachodnie reprezentuje tylko Giewont. Poza wybitnymi, najwyższymi szczytami, które zostały opisane szerzej, standardowa ilość miejsca poświęcona jednemu szczytowi to dwie strony formatu A4, łącznie ze starymi i zupełnie współczesnymi fotografiami i ilustracjami. Autor charakteryzuje szczyt: umiejscawia go topograficznie, sięga po historyczne oraz literackie odniesienia i opowieści, gęsto cytuje (także polskie) źródła. Pokazuje też, jak ewoluowało zainteresowanie danym szczytem wśród turystów, opisuje formacje skalne, ściany, filary, drogi wspinaczkowe, którymi interesowali się taternicy (najpierw latem, potem zimą). Rekonstruuje ponadto przełomowe wspinaczkowe wydarzenia, trudne akcje ratunkowe, wyjaśnia nazewnictwo, bada etymologię nazw, frapuje czytelnika rozmaitymi ciekawostkami, przywołuje ważne postaci: pionierskich zdobywców epoki przedwspinaczkowej, przewodników, wspinaczy, wędrowców i artystów. Poza opisem szczytów znajdziemy tu rozdziały ogólne o Tatrach jako takich, przybliżające krótko ich topografię, budowę geologiczną, nomenklaturę, historię oswajania i zasiedlania. Autor omówił także organizacje turystyczne i wspinaczkowe, przewodniki oraz skale trudności dróg taternickich. Jest i osobny rozdział o wielkiej grani Tatr. Estetycznie wydany album do poczytania i pooglądania, najlepiej wieloetapowo. Porządny merytorycznie, ale nie przeładowany. Wtrącenia, cytaty, odniesienia do bibliografii nie zakłócają w żadnym razie głównej narracji. Polecam.

Ivan Bohuš, „Szczyty Tatr i ludzie”, Wydawnictwo I & B, Tatrzańska Łomnica 2012.
Cena: 73,50 zł

Nasza ocena: koniecznie!


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też