Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Cudze chwalicie… | Tatry Wysokie

Dlaczego nie mam roweru?

NPM 3/2017
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Alicja Bielak
(fot. Alicja Bielak)
  Cóż zrobić, gdy spotkanie biznesowe na południu Polski zostaje odwołane, a życie masz już zorganizowane tak, że musisz być w górach? Spakować plecak. Mam jeden dzień. Wieczorem jestem w Zakopanem, a kolejny dzień jest przeznaczony na wędrówkę i powrót do Warszawy.  

Taki tam spokój… Na gór zbocza
światła się zlewa mgła przezrocza,
na senną zieleń gór. (…)”
Kazimierz Przerwa-Tetmajer,
„Widok ze Świnicy do Doliny Wierchcichej”
W ogromnym pragnieniu zimy
oraz mając na uwadze czas ograniczony w górach do ledwie pięciu godzin, obrałam cel. Jedyny słuszny, by pożegnać fantastyczny rok w górach. Tu 12 miesięcy temu wszystko się zaczęło, tu też musi się zakończyć, bo taki rok się nie powtórzy. Bohaterką dzisiejszego dnia jest zatem Świnica, którą żartobliwie nazywam „Świnką”, bo jestem przeciwniczką wszelkich zdrobnień. Jak pisał W.E. Radzikowski, „kształt jej podobny do piramidy, ostro ścięta turnia od północy i zachodu, nie daje ani marzyć o przystępie na szczyt”. Z kolei według encyklopedii Paryskich swą nazwę zawdzięcza kształtowi lub charakterowi, bo przez długi czas pozostawała niezdobyta i dopiero Maciejowi Sieczce pozwoliła na pierwsze wejście. Choć w tę etymologię trudno wierzyć. Przecież nie można tak nazwać góry, bo zachowywała się po „świńsku”!
Dróg wejścia na Świnicę jest kilka i zadowolą każdego w zależności od czasu, potrzeb estetycznych czy własnego rankingu szlaków jeszcze nieprzebytych. Choć kusiła mnie podróż z książką w ręku po śladach Radzikowskiego i Sieczki, to ze względu na tylko jeden dzień i jeden cel wybór był dla mnie prosty – z Kasprowego Wierchu na Świnicę.
Oczywiście zaplanowałam wszystko tak, by na Kasprowy Wierch wjechać kolejką. Wiem, wiem, już mnie za to linczujecie… Ale zbyt dobrze pamiętam zimowe wejście na Kasprowy z plikiem „n.p.m.” w 18-kilogramowym plecaku. Wtedy jedyne, co przychodziło mi do głowy, kiedy myślałam o Kasprowym, to jak bardzo nie chcę na niego wchodzić. Jakież było moje zdziwienie, gdy teraz okazało się, że kolejka właśnie w tym tygodniu jest w konserwacji! Ale przecież to nie powód, by zmienić plan.
Przed świtaniem wchodzę
na szlak na Kasprowy, by przez kolejne półtorej godziny zadawać sobie to samo pytanie: – Gdzie jest ten śnieg?
Z aparatem na szyi, rakami i czekanem przytroczonymi do plecaka w zielonym lesie wyglądam jak rasowa turystka. Poza tym – ileż można iść? Nawigacja mówi, że jeszcze tylko 8 kilometrów, 44 minuty pieszo, 26 minut rowerem, 1 minuta autem. Dlaczego nie mam roweru?
Na szczęście im wyżej, tym więcej śniegu. A na samym Kasprowym Wierchu (1987 m n.p.m.) wita mnie sytuacja zimowa, choć nadal łagodniejsza niż oczekiwana.
Dalej prowadzi przepiękny szlak. Na wprost Świnica i Orla Perć, a na pierwszym planie Kościelec. Po lewej stronie Dolina Gąsienicowa, po prawej – Dolina Wierchcicha ze słowackimi szczytami, a za plecami Tatry Zachodnie. Właśnie dlatego ten szlak jest jednym z bardziej urokliwych. Z tego też względu mimo iż jego przejście powinno zająć tylko półtorej godziny, mnie to się nigdy nie udało. Zbyt często się tu zatrzymuję i zachwycam tym, co widzę.
Taki tam spokój… Na gór zbocza
światła się zlewa mgła przezrocza,
na senną zieleń gór. (…)”
Kazimierz Przerwa-Tetmajer,
„Widok ze Świnicy do Doliny Wierchcichej”
W ogromnym pragnieniu zimy
oraz mając na uwadze czas ograniczony w górach do ledwie pięciu godzin, obrałam cel. Jedyny słuszny, by pożegnać fantastyczny rok w górach. Tu 12 miesięcy temu wszystko się zaczęło, tu też musi się zakończyć, bo taki rok się nie powtórzy. Bohaterką dzisiejszego dnia jest zatem Świnica, którą żartobliwie nazywam „Świnką”, bo jestem przeciwniczką wszelkich zdrobnień. Jak pisał W.E. Radzikowski, „kształt jej podobny do piramidy, ostro ścięta turnia od północy i zachodu, nie daje ani marzyć o przystępie na szczyt”. Z kolei według encyklopedii Paryskich swą nazwę zawdzięcza kształtowi lub charakterowi, bo przez długi czas pozostawała niezdobyta i dopiero Maciejowi Sieczce pozwoliła na pierwsze wejście. Choć w tę etymologię trudno wierzyć. Przecież nie można tak nazwać góry, bo zachowywała się po „świńsku”!
Dróg wejścia na Świnicę jest kilka i zadowolą każdego w zależności od czasu, potrzeb estetycznych czy własnego rankingu szlaków jeszcze nieprzebytych. Choć kusiła mnie podróż z książką w ręku po śladach Radzikowskiego i Sieczki, to ze względu na tylko jeden dzień i jeden cel wybór był dla mnie prosty – z Kasprowego Wierchu na Świnicę.
Oczywiście zaplanowałam wszystko tak, by na Kasprowy Wierch wjechać kolejką. Wiem, wiem, już mnie za to linczujecie… Ale zbyt dobrze pamiętam zimowe wejście na Kasprowy z plikiem „n.p.m.” w 18-kilogramowym plecaku. Wtedy jedyne, co przychodziło mi do głowy, kiedy myślałam o Kasprowym, to jak bardzo nie chcę na niego wchodzić. Jakież było moje zdziwienie, gdy teraz okazało się, że kolejka właśnie w tym tygodniu jest w konserwacji! Ale przecież to nie powód, by zmienić plan.
Przed świtaniem wchodzę
na szlak na Kasprowy, by przez kolejne półtorej godziny zadawać sobie to samo pytanie: – Gdzie jest ten śnieg?
Z aparatem na szyi, rakami i czekanem przytroczonymi do plecaka w zielonym lesie wyglądam jak rasowa turystka. Poza tym – ileż można iść? Nawigacja mówi, że jeszcze tylko 8 kilometrów, 44 minuty pieszo, 26 minut rowerem, 1 minuta autem. Dlaczego nie mam roweru?
Na szczęście im wyżej, tym więcej śniegu. A na samym Kasprowym Wierchu (1987 m n.p.m.) wita mnie sytuacja zimowa, choć nadal łagodniejsza niż oczekiwana.
Dalej prowadzi przepiękny szlak. Na wprost Świnica i Orla Perć, a na pierwszym planie Kościelec. Po lewej stronie Dolina Gąsienicowa, po prawej – Dolina Wierchcicha ze słowackimi szczytami, a za plecami Tatry Zachodnie. Właśnie dlatego ten szlak jest jednym z bardziej urokliwych. Z tego też względu mimo iż jego przejście powinno zająć tylko półtorej godziny, mnie to się nigdy nie udało. Zbyt często się tu zatrzymuję i zachwycam tym, co widzę.

(...)

Więcej - czytaj w numerze "n.p.m."


Zobacz podobne artykuły

Tatry Wysokie
Polska

Zobacz też