Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Poczta N.P.M. |

„Diabetyk w górach wysokich”

NPM 12/2008
Numer wyprzedany
Autor:
Redakcja n.p.m.
()
Leży pod klawiaturą mojego komputera listopadowy numer magazynu „n.p.m.”. Patrzę na okładkę i widzę piękną i uśmiechniętą kobietę. I nie byłoby w tym nic specjalnego, gdyby nie jeden szczegół, który zdecydował o tym, abym do Was napisał. (…)

W tym roku kończę 29 lat. Gdy miałem 2 lata, spotkała mnie taka sama sytuacja jak Ilonę. Tylko ja tego nie pamiętam. Bardzo dużo piłem, nie jadłem. Rodzice zaniepokojeni pojechali ze mną do szpitala. Diagnoza była jedna: cukrzyca. Teraz po tylu latach, mając własne dziecko – córeczkę, która niedawno skończyła 2,5 roku – uświadomiłem sobie, co czuli moi rodzice, wbijając mi dwa razy dziennie igłę, aby podać insulinę. (…)
Stąd emocje, które towarzyszyły mi podczas lektury artykułu „Marzeń na później nie odkłada”. Może dla zdrowego zawodowca osiągnięcie tego, co Ilona, nie stanowiłoby żadnego wyczynu. Ale ja wiem, co oznacza ten uśmiech z okładki. Dlatego, że sam mam taki charakter. Pomimo ciągłej walki z chorobą, sporo jeździłem na rowerze, chodziłem po górach. Lubię wyzwania i ludzi, którzy z determinacją osiągają cel. (…)
Moje osiągnięcia nie są tak wielkie jak Ilony i Przemka – wyjazdy rowerowe oraz wyprawy w góry ograniczały się do obszaru Polski. Mam jednak w głowie pomysł, aby pojechać na rowerze do grobu papieża Jana Pawła II do Watykanu. Podziękować w modlitwie za dobry stan zdrowia, choć od tylu lat zmagam się z tą chorobą. Historia o Ilonie i Przemku dała mi na nowo wiarę, że można, a nawet trzeba realizować plan, nie odkładając go na później. (…)
Jurek
Tarnów

 
„Quady i motory w górach”
(...) Góry są specyficznym terenem, w większości zalesionym, gdzie można znaleźć spokój i radość z obcowania z przyrodą. Myślę, że o tym właśnie zapomnieli motokrosowcy. Las jest ostoją i domem wielu stworzeń i roślin. Wchodząc do niego, powinniśmy respektować prawa jego mieszkańców. Dla nich to my jesteśmy gośćmi. Nie wchodzi się przecież w zabłoconych butach do cudzego mieszkania i nie demoluje dla czystej przyjemności. (…) Las i góry z pewnością nie są jedynym miejscem, gdzie można się wyszaleć. Chciałabym, aby ten piękny klimat górskiej przyrody pozostał nieporaniony przez ludzi. Czasami brakuje nam zwykłej przyzwoitości niewymuszonej przepisami.
Małgorzata Śliwińska
Milanówek

 


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.

Zobacz podobne artykuły

Zobacz też