Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Z górskich stron |

„Chciała ciągle więcej i więcej”

NPM 8/2017
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Karolina Smyk
​„A przy tym czuła, że mogłaby jeszcze więcej”. Te słowa, wypowiedziane przez Bogdana Jankowskiego, pochodzą z biografii Wandy Rutkiewicz. Anna Kamińska zebrała wypowiedzi przyjaciół i rodziny Wandy, kolegów oraz koleżanek, partnerów wspinaczkowych i życiowych, także tych, którzy nie zgodzili się na odkrycie kart i ujawnienie personaliów. Następnie wszystkie te opinie podzieliła tematycznie, hasłowo i z grubsza uszeregowała czasowo, czyniąc trzonem swojej opowieści.

Książka podzielona jest na trzy części. W pierwszej autorka z dużym pietyzmem i reporterskim wyczuleniem na szczegół rekonstruuje naznaczone dwiema tragediami dzieciństwo i młodzieńcze lata Wandy spędzone na Litwie, potem w Łańcucie i we Wrocławiu. W tej rodzinie ojciec grał pierwsze skrzypce, był „motorem napędowym do wszelkich działań w życiu” Wandy, zainteresował ją sportem i nauką. Swoim dzieciom dostarczał licznych atrakcji, konstruował zabawki, inspirował i uczył. Zbigniew Błaszkiewicz żył pasją, a Wanda chciała go naśladować. Otwierająca książkę scena bestialskiego mordu dokonanego na ojcu Wandy przypomina o traumie, która naznaczyła całe jej życie. Ten początkowy mocny akord uwypukla także koincydencję nie do końca wyjaśnionych okoliczności śmierci w rodzinie Błaszkiewiczów. Kamińska wraca do tego wątku w trzeciej części książki, czyniąc z tajemnicy, a może mistyki, klamrę dla historii swojej bohaterki.
Część zasadnicza biografii dotyczy górskiego życia Wandy i tu autorka oddaje głos ludziom gór. Ich wypowiedzi łączy zgrabnie krótkim komentarzem, zagaja, a następnie usuwa się w cień. Cytuje rozmówców, rozmaite publikacje, artykuły, wypowiedzi z wywiadów, filmów itd. Stosuje ciekawe zabiegi, na przykład sama nie zajmując stanowiska, zestawia skrajnie różne opinie na temat Wandy, pokazując, że nie ma o niej jednej prawdy. Albo zbiera głosy na temat pewnych sytuacji, a następnie je weryfikuje w rozmowie z kimś, kogo te sytuacje dotyczą. Obnaża w ten sposób przekłamania powstające na tej samej zasadzie jak w zabawie w głuchy telefon.
Jako osoba spoza środowiska próbuje zrozumieć konflikt Wandy z niektórymi ludźmi gór. Stara się uchwycić przełomy w życiu himalaistki, jak ten po Evereście, kiedy 35-letnia Wanda planowała oddać się w pełni życiu osobistemu. O relacjach damsko-męskich Kamińska pisze taktownie, choć znajdziemy nieznane dotąd szerzej wątki. 
Biografce udało się uchwycić zmianę, jaka zaszła w Wandzie z biegiem lat. „Coraz bardziej się odkrywała. Wiedziała, że dziennikarze budują jej legendę”. Janusz Fereński mówi, że dążyła do tego, by być jak Messner, chciała utrzymać się z gór i dlatego zaczęła prowadzić tryb życia od wyprawy do wyprawy. Nagłaśniając górskie sukcesy, budując własny wizerunek i żyjąc jak zawodowa himalaistka, na pewno wyprzedziła swój czas.
O tym, że Anna Kamińska pisze o Wandzie Rutkiewicz, wiedziałam od ponad roku. Dobre wieści przekazał mi Jan Bortkiewicz w lutym 2016 roku w trakcie wspaniałej rozmowy, która zdarzyła nam się we wrocławskim Dolnośląskim Centrum Fotografii przy okazji wystawy zdjęć Wandy Rutkiewicz. Warto było czekać. Autorka wykonała koronkową robotę, zebrała imponującą ilość materiału na potrzeby tej publikacji, a przede wszystkim napisała świetną książkę.
 
Anna Kamińska, „Wanda. Opowieść o sile życia i śmierci. Historia Wandy Rutkiewicz”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2017. Cena: 44,90 zł
Ocena: koniecznie
 
 
Pożegnanie Michała Jagiełły
Przyjaciele Michała Jagiełły, osoby mu bliskie, współpracownicy, uczniowie, koledzy i koleżanki po fachu górskim i polonistycznym na fali zaskoczenia jego nagłą śmiercią i w poczuciu wielkiego żalu przygotowali pamiętnik, w którym spisali swoje wspomnienia o nim.
Z tych zapisków wyłania się portret wyjątkowego, niebanalnego i wrażliwego człowieka, do końca bardzo aktywnego, twórczego, takiego, o którym mówi się, że odszedł za wcześnie, a także relacji, jakie nawiązywał na gruncie prywatnym i zawodowym. Był „pasjonatem ludzkich losów”, a jego „Wołanie w górach” miało osiem wydań. Jednak to wiersze uważał za swoje najważniejsze dokonanie literackie. Anna Bolecka widziała w nim pisarza „wrażliwego na tajemnicę”, natomiast dla Moniki Krajewskiej był współtwórcą i „Wikipedią piśmiennictwa okołotatrzańskiego”. To również opowieść o lubianym szefie Biblioteki Narodowej i pracowniku Muzeum Tatrzańskiego, twórcy telewizyjnego Studia Faktu i Sensacji w latach 70.
A także o taterniku, ratowniku górskim, naczelniku pogotowia i przewodniku tatrzańskim, który wedle słów Teresy Jabłońskiej znakomicie znał i kochał Tatry. O towarzyszu partyjnym, a w pierwszym rządzie wolnej RP wicemistrze kultury i sztuki, specjaliście do spraw mniejszości narodowych i wielokulturowości. Prywatnie był miłośnikiem gawry, zacisza domowego, według Bogusławy Sochańskiej „wypełniał sobą przestrzeń”, co drażniło niektóre osoby. Jednak nawet ci, którzy wracają do konfliktów, w jakie wchodził Jagiełło na tle politycznym i zawodowym, jednocześnie podkreślają, że sprawy kraju i kultury bardzo leżały mu na sercu. „Nigdy nie zwalniał się z odpowiedzialności za świat”, także w górach, choć momentami „bał się, że wspinacz pokona w nim ratownika”. To książka poruszająca, jej budulcem są słowa, obrazy, emocje, jakie towarzyszą odejściom ludzi energicznych, znaczących, wpływających na otoczenie. Pełna wyznań, dopowiedzeń tego, czego nie zdążyło się powiedzieć, naszkicowanych, a już niewykonalnych planów, niezadanych pilnych pytań…
 
Rafał Monita (oprac.), „Sztambuch Michała Jagiełły”, Wydawnictwo Astraia, Kraków 2017. Cena: 29,90 zł
Ocena: warto
 
 
Wyobraźnia wędrowca – motor czy hamulec?
Nasza wyobraźnia, a nie cienki portfel jest najczęstszym hamulcem powstrzymującym nas przed podjęciem wyzwania rozpoczęcia wyprawy życia. To właśnie próbuje udowodnić Mateusz Waligóra, autor bogato ilustrowanego poradnika trekkingowego, zawierającego niezbędne informacje o tym, jak się przygotować, a potem działać podczas takiego wyjazdu.
W pierwszej, praktycznej części książki autor prezentuje atrakcyjne rejony na sześciu kontynentach, poza najzimniejszym, omawiając je pobieżnie. Wskazuje na źródła informacji, podpowiada, dokąd możemy spokojnie jechać na własną rękę, a dokąd lepiej wybrać się z przewodnikiem czy agencją. Jak się skutecznie ubezpieczyć, jakie dokumenty załatwić, wreszcie jak zadbać o zdrowie i kondycję. Następna bardzo szczegółowo omawia aspekty codzienności na szlaku, sposoby radzenia sobie z nawigacją, biwakowaniem i żywiołami. Trzecia natomiast poświęcona jest odzieży i sprzętowi.
Pomiędzy tymi prozaicznymi, instruktażowymi rozdziałami znajdziemy trzy opowieści o trekkingach w Norwegii i Boliwii. Obrazują one to jedyne w swoim rodzaju doświadczenie długiej wędrówki przerywanej jedzeniem i snem. Pokazują, co dzieje się wtedy z ciałem i umysłem, chcą opisać zachwyt. Mają nas przenieść na chwilę w inny świat i to się udaje. Nie tylko tekst i świetne zdjęcia działają ożywczo na wyobraźnię, także urozmaicona konstrukcja tej książki.
Autor to typ wędrowca, który marzy o tym, żeby swoją podróż maksymalnie wydłużać, a to, co go martwi najbardziej, to zbliżanie się z każdym dniem do kresu podróży. Czego zatem chce Mateusz Waligóra? Cytuję: „Podróżować, aby nie dotrzeć nigdy”. Taka wypowiedź w czytelniku poszukującym porady, jak bezpiecznie dotrzeć z punktu A do punktu B w możliwie komfortowych warunkach, może wzbudzić pewne wątpliwości. Niepotrzebnie, bo dla Waligóry równie ważne jak bezpieczeństwo i harmonia jest po prostu dzianie się, ruch, a nie tylko samo dotarcie do celu. Zachęcająco namawia do zerwania z ograniczeniami, jakie stawia przed nami nasza wyobraźnia, i ruszenia na wymarzony szlak.
 
Mateusz Waligóra, „Trek. Od marzenia do przygody. Wszystko o wędrowaniu”, Agora, Warszawa 2017.Cena: 39,99 zł
Ocena: warto
 
 
 
Pełna relacja zdobywcy polskiej Korony
Ta książka jest podsumowaniem rocznej przygody z kompletowaniem 28 najwyższych szczytów pasm górskich w Polsce. Choć znajdziemy w niej elementy przewodnika, napisana jest z perspektywy turysty, który daje się poznać czytelnikowi.
A zatem oprócz niezbędnych informacji dotyczących szlaku, charakterystyki pasma górskiego pod kątem przyrodniczym, geologicznym, atutów i atrakcyjności turystycznej regionu poznajemy także samego autora, który pisze wprost, co sobie ceni w górach, a czego nie lubi. To książkowy debiut Bartka Andrzejewskiego, który czytelnikowi „n.p.m.” dał się już nieco poznać z cyklu artykułów prezentujących tę samą tematykę w odcinkach. Choć Koronę Gór Polski zdobyło ponad tysiąc osób, brakowało dotąd książkowego opracowania, szczególnie pożytecznego dla przyszłych jej amatorów. Wskazówki, żeby m.in. nie wybierać się zimą na Skrzyczne od strony Szczyrku, bo szlak przecina stok narciarski, albo żeby zachować czujność w drodze na Kłodzką Górę z powodu kiepskiego oznakowania czy przygotować się na strome podejście na Waligórę, pozwolą uniknąć wielu wpadek.
Strategia polegała na łączeniu szczytów podczas kilku wyjazdów. Podczas jednego z nich, trwającego cztery dni, padło 16 wierzchołków. Najwięcej było wejść jesiennych, dziewięć odbyło się wiosną, sześć zimą, jedno latem. Dla Bartka ważne są widoki górskie, rozległe panoramy. To miłośnik masztów, platform i wież widokowych, które na dziewięciu szczytach pozwalają wychylić się ponad korony drzew. Podpowiedzi co do wyboru optymalnego miejsca na górską wycieczkę znajdą tutaj poszukiwacze ciszy, a także ci, którym odrobina cywilizacji jest właśnie na rękę, bo preferują wypady rodzinne. Są i ostrzeżenia, na przykład przed Orlicą, pod którą schronisko, nieprzypadkowo pojawiające się w rankingu schronisk „n.p.m.” na końcu stawki, bywa zamknięte na cztery spusty. Projekt „korona” zwielokrotnia pobyty w górach i daje szansę poznania tych, które nie budzą powszechnego zainteresowania. Być może książka zainspiruje innych do odkrywania takich miejsc.
 
Bartosz Andrzejewski, „Górska Korona Polski. Wędrówka przez cztery pory roku”,
Stapis, Katowice 2017. Cena: 39,90 zł
Ocena: może być 


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też