Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Wydarzenia |

Broad Peak zdobyty. Polacy uratowali Tajwańczyka

NPM 9/2014
Numer wyprzedany
Autor:
Redakcja n.p.m.
(fot. Facebook/polskihimalaizmzimowy)
Agnieszka Bielecka, Marek Chmielarski i Piotr Tomala zdobyli Broad Peak (8051 m n. p. m.). Polska wyprawa uratowała życie jednego z umierających Tajwańczyków.

Wyprawa Polskiego Himalaizmu Zimowego pod kierunkiem Jerzego Natkańskiego pojechała pod Broad Peak z zamiarem zdobycia niższego, ale bardziej wymagającego wierzchołka Middle (8011 m n.p.m.). Pierwszy atak szczytowy ruszył w nocy z 22 na 23 lipca. Wierzchołek atakowali Jarosław Gawrysiak, Kacper Tekieli, Grzegorz Bielejec oraz Krzysztof Stasiak, ale po kilkunastu godzinach musieli zawrócić.
– Zespół torował dziewięć godzin do przełęczy, na której został Stasiak. Pozostała trójka dotarła około 100 m poniżej szczytu, ale ze względu na zmęczenie postanowili zawrócić – mówił Natkański.
Dzień później do góry ruszył drugi zespół, którego celem był główny szczyt Broad Peaku (8051 m n.p.m.). O 9.20 na wierzchołek weszli Agnieszka Bielecka (KW Wrocław), Marek Chmielarski (KW Katowice) i Piotr Tomala (KW Lublin). Siostra Adama Bieleckiego jest trzecią Polką na szczycie Broad Peaku. Pierwsza była Krystyna Palmowska w 1986 roku, a druga Kinga Baranowska 20 lat później.
Himalaiści bezpiecznie wrócili do obozu III, ale Polacy bynajmniej nie rozpoczęli spokojnego powrotu do bazy. Niespodziewanie zaangażowali się w ratowanie życia umierającego na 7500 m n.p.m. Tajwańczyka. W trójce przebywali wtedy zdobywcy szczytu (Bielecka, Chmielarski i Tomala) oraz Krzysztof Stasiak, Grzegorz Bielejec i Mariusz Grudzień.
„Ten ostatni jako jedyny był w miarę świeży, a ponadto – zrządzeniem losu – zna się na rzeczy, bo jest ratownikiem medycznym i górskim. Próby zrekrutowania partnerów z innych wypraw do akcji ratunkowej zakończyły się fiaskiem, mimo tego, że proszeni o udział byli również rodacy umierającego wyżej Shahima” – czytamy na Facebooku PHZ.
Do akcji włączyli się Bielejec (24 godziny po ataku szczytowym na BP Middle) oraz Chmielarski, który po akcji szczytowej nie zdążył nawet wysuszyć butów. W górę poszedł także Mariusz Grudzień. Do obozu IV (7500 m n.p.m.) dotarli Bielejec i Grudzień. Przez trzy godziny szukali w nocy namiotu, w którym leżał Tajwańczyk. Opiekowała się nim dwójka wspinaczy z Meksyku. Grudzień zaaplikował choremu niezbędne leki, a Bielejec podał mu tlen.
„Nazajutrz w godzinach porannych wrócił po Shahima jego osobisty tragarz wysokościowy, który sprowadził go do obozu III, a wieczorem do dwójki, gdzie następnego dnia po raz kolejny dostał od Mańka [Grudnia] dawkę leków” – pisali na Facebooku himalaiści.
Ratowano także Krzysztofa Stasiaka, który „stracił poczucie równowagi i czuł się coraz gorzej”. Zaaplikowano mu lek na obrzęk mózgu i podano tlen. Po dziewięciu godzinach akcji Krzysiek, Piotr oraz Agnieszka znaleźli się pod ścianą, gdzie czekała na nich reszta polskiego zespołu z jedzeniem i piciem. W bazie stan Krzysztofa Stasiaka się poprawił. Do bazy wrócił też Bielejec, któremu akcja ratowania Tajwańczyka uniemożliwiła bezpieczne wyjście do ataku szczytowego na główny wierzchołek Broad Peaku. Z kolei Mariusz Grudzień pomagał sprowadzić Tajwańczyka aż do bazy, cały czas aplikując mu tlen i zastrzyki ratujące życie.
Akcje ratownicze zakończyły się sukcesem, a Polacy wracają do kraju ze zdobytym wierzchołkiem głównym Broad Peaku.
RED

--------------

Gołąb i Kaczkan weszli na K2
Janusz Gołąb i Marcin Kaczkan zdobyli K2 (8611 m n.p.m.), drugi co do wysokości szczyt Ziemi. 150 metrów przed szczytem zawrócili Artur Małek i Paweł Michalski.
Wyprawa na K2, której kierownikiem był Kaczkan, odbyła się w ramach programu Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015. Zgodnie z założeniami polscy wspinacze mieli zdobyć górę latem, by przygotować się do zimowego ataku na ten niezdobyty jeszcze o tej porze roku szczyt. Oprócz lidera na wyprawę pojechali Artur Małek – zimowy zdobywca Broad Peaku, Paweł Michalski – zdobywca Broad Peaku (latem), obu Gaszerbrumów i Czo Oju – oraz Piotr Snopczyński, który pojechał tam na własny koszt.
31 lipca do pierwszego ataku szczytowego ruszyli Gołąb, Michalski i Małek. Ale tylko ten pierwszy wszedł na wierzchołek, pozostali zawrócili 150 metrów poniżej szczytu. Kilka godzin później K2 zdobył Kaczkan, który próbował już sił na tej górze dwa lata temu z Adamem Bieleckim, ale wtedy nie udało mu się na nią wejść. Zdobył ją tylko Bielecki. Po akcji na K2 wszyscy szczęśliwie wrócili do bazy.
K2 jest uznawany za najtrudniejszy do zdobycia ośmiotysięcznik. Mówi się o nim nawet „góra morderca”, bo pochłania najwięcej ofiar śmiertelnych. Po tegorocznym sukcesie na szczycie K2 stanęło 12 Polaków. Jako pierwsza z naszych rodaków dokonała tego w 1986 roku Wanda Rutkiewicz.
RED


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.

Zobacz podobne artykuły

Zobacz też