Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Rozmowa N.P.M. | Bartłomiej Wadas

Brakuje mi tylko czasu

NPM 6/2014
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Jakub Terakowski
(fot. Wojciech Stec)
 Z Bartomiejem Wadasem, szefem portalu Sercu Bliski Beskid Niski, rozmawia Jakub Terakowski

Chyba każdy z nas zna portal Sercu Bliski Beskid Niski, lecz mało kto wie, że stworzył go i prowadzi tylko jeden człowiek – Ty.
Niestety, przez 10 lat nie udało mi się namówić nikogo do stałej współpracy, nikt nie wytrzymał dłużej niż kilka miesięcy; chociaż kilka osób zawsze mogę poprosić o pomoc.

A co takiego trudnego jest w prowadzeniu portalu o górach?
Nie ma w Polsce pasma rozleglejszego niż Beskid Niski. Komańczę od Krynicy dzieli ponad 100 kilometrów. Niezwykle trudno jest ogarnąć tak duży obszar i śledzić na bieżąco, co tam się dzieje. Mój portal nie jest typowo górski; nie poprzestaję na opisie szlaków, kilku zdjęciach i bibliografii. Działam na wielu płaszczyznach: obok turystyki jest historia (w tym trudne tematy z lat 40., dotyczące stosunków polsko-ukraińsko-łemkowskich), obszerne działy poświęcone są architekturze, cmentarzom wojennym, muzyce i filmom. Samo publikowanie wiadomości jest proste, największą trudność stanowi nawiązanie i utrzymanie kontaktów. A ja przez tych 10 lat trafiłem do prawie wszystkich osób i organizacji zajmujących się Beskidem Niskim. Od Stowarzyszenia „Magurycz” remontującego cmentarze, przez ludzi odpowiadających za Polany Surowiczne, po księży prawosławnych i greckokatolickich oraz społeczność łemkowską. Po co? Bo jeżeli chcę, aby materiały, które redaguję, miały odpowiednią jakość, to muszę korzystać z właściwych źródeł. Nie powielam treści dostępnych w przewodnikach i na stronach regionalnych; moje teksty są unikatowe, ważniejszy jest dla mnie ich poziom niż mnogość. W portalu Sercu Bliski Beskid Niski jest nie więcej niż 30 procent materiałów, które chciałbym tam opublikować.

A reszta?
Czeka na opracowanie. Mam ogromne archiwum tekstów wydanych przez diaspory w USA i Kanadzie oraz ukraińskich. Materiałów mi nie brakuje, w przeciwieństwie do czasu...

Skąd się znasz na tym wszystkim?
Wschód zawsze był mi bliższy niż Zachód. Na Wschód jeżdżę z przyjemnością, na Zachód – gdy muszę. To rodzinne: mój tata przez wiele lat pracował w ZSRR, a mama była rusycystką. Studiowałem prawo, a potem – już tylko dla własnej satysfakcji – ukrainoznawstwo. Natomiast informatyka zawsze była dla mnie czarną magią. Tworząc portal, skorzystałem więc z uprzejmości znajomych, którzy udostępnili mi szablon innej strony. I tak jest do dzisiaj: nadal wypełniam go treścią, nie wnikając w mechanizmy jego działania.

A skąd to szczególne zauroczenie Beskidem Niskim?
Jestem przeciwnikiem komercji i mody, szukam miejsc odludnych, unikam tłumów. Nigdy nie należałem ani do PTTK, ani do żadnego klubu turystycznego. Nigdy nie uczestniczyłem w rajdach, zawsze wolałem chodzić po górach sam. W roku 1996 wędrowałem czerwonym szlakiem z Ustronia w Bieszczady; minąłem Beskid Sądecki i wszedłem w świat, który mnie zafascynował. Ludzie mówili tam innym językiem, a z polnych dróg unosił się kurz. Wróciłem na Śląsk, lecz moje myśli wciąż krążyły po Beskidzie Niskim. Zacząłem interesować się nim, wyjeżdżałem tam coraz częściej, gromadziłem informacje. I tak powstał portal Sercu Bliski Beskid Niski.

Doskonała nazwa, świetnie zapada w pamięć.
I wszyscy pamiętają ją znacznie lepiej niż rzeczywisty adres www.beskid-niski.pl... Co ciekawe, nazwę tę wykorzystuje coraz więcej lokalnych instytucji i stowarzyszeń, mniej lub bardziej świadomie popełniając plagiat.

Prowadzisz beskidzki portal, mieszkając na Śląsku?
Od urodzenia mieszkam w Gliwicach. W piątek po pracy wyłączam komputer, ściągam marynarkę i jadę w góry. To tylko 250 km, więc bez trudu mógłbym bywać w Beskidzie Niskim co tydzień...

Bliżej byłoby Ci w Śląski...
W Śląski też jeżdżę, zazwyczaj z synem, bo mnóstwo tam atrakcji dla dzieci: a to wieża widokowa, a to zjeżdżalnia, schronisko przy schronisku. Odnajduję się tam tylko wczesną wiosną i późną jesienią, bo w sezonie Beskid Śląski jest zbyt zatłoczony.

Co Cię trzyma w Gliwicach?
Rodzina, żona, mieszkanie, praca. Jestem właścicielem agencji nieruchomości.

Masz w swojej ofercie domy lub działki w Beskidzie Niskim?
Nie, staram się nie rozprzedawać gór.

Czy Beskid Niski nie jest bliski sercu Twojej żony?
Mamy odmienne upodobania. Ona woli pobyt stacjonarny i krótsze wycieczki, dla mnie im gorzej jest w górach, tym lepiej. Natomiast ciszę Beskidu Niskiego doceniamy oboje.

Nie traktowano tam Cię, przynajmniej na początku, jak obcego, nieufnie?
Przyjeżdża hanys ze Śląska i węszy? Środowisko łemkowskie po wysiedleniach i akcji „Wisła” wszystkich traktuje ostrożnie. Niezwykle trudno jest zdobyć zaufanie średniego pokolenia, a starszych – niekiedy nie sposób. Tylko młodzież jest otwarta, ale ich nie interesuje ani historia, ani Beskid Niski, lecz tylko modna obecnie promocja swojej odrębności etnicznej.

(...)
Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.”


Zobacz podobne artykuły

Beskid Niski
Polska

Zobacz też