Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

|

Bombowce latały nad głowami

NPM 10/2008
Numer wyprzedany
Autor:
Piotr Adamski, Tomasz Cylka
()
Pogodny wieczór na Kaukazie. Miało być jak zawsze: kolacja, piwo, rozmowy o górach z poznanymi w bazie wspinaczami. Tymczasem z Polski przychodzą SMS-y: „Wojna na Kaukazie”, „Jesteście bezpieczni?”, „Co się u Was dzieje?”. Nie wiemy, o co chodzi. Ale w rosyjskiej telewizji prezydent i premier z marsowymi minami mówią o wojnie. Chyba nie jest za wesoło. W nocy nad głowami słyszymy przelatujące bombowce.

Nad naszą wyprawą na Kaukaz od samego początku wisiało jakieś fatum. Bilety lotnicze z Berlina przez Moskwę do Mineralnych Wód zarezerwowaliśmy sobie już w kwietniu, żeby było taniej. Ale kiedy w lipcu załatwialiśmy wizę rosyjską, okazało się, że poznański konsulat wydaje ją tylko na 14 dni. A my mamy bilety powrotne na dzień 15.
– Takie są wymogi konsulatu i nic na to nie poradzimy. Tylko czternaście dni – kobieta w biurze podróży uśmiechem stara się nam osłodzić te czarne wiadomości.
– Nie mamy wyjścia. Będziemy przebukowywać bilety – postanawiamy. Choć krew nas zalewa, kiedy w czytamy na oficjalnych stronach ambasady, że wiza turystyczna do Rosji wydawana jest na 30 dni. Dopiero na Kaukazie dowiemy się od innych Polaków, że 14-dniowe wizy turystyczne obowiązują tylko w Poznaniu. Mogliśmy wysłać dokumenty do Gdańska albo Warszawy.

Mafia milicyjno-taksówkowa
Na lotnisku w Moskwie jesteśmy bladym świtem. W latach 80. Tomek Lipiński z zespołu Tilt napisał piosenkę „Jeszcze będzie przepięknie”. Rok temu Platforma Obywatelska uczyniła z tego swój hymn wyborczy, ale tak naprawdę to był utwór właśnie o Moskwie. „Mieszkańcy miasta i przyjeżdżający/Tacy zmęczeni i tacy cierpiący/Przeklinający swój codzienny los” – śpiewał Tilt ponad 20 lat temu. Do śpiącego lotniska Szeremietiewo te słowa pasują idealnie. W biurze Aerofłotu próbujemy przebukować bilety. Pani zajmuje to trzy kwadranse, bo system komputerowy szwankuje. Za nami robi się gigantyczna kolejka. Ludzie przeklinają kobietę, ale nas pewnie też.
Już na samym początku mamy Rosji dosyć, a najgorsze dopiero przed nami. Wysłużony Tupolew szczęśliwie ląduje na ziemi w Mineralnych Wodach.
– Bogu niech będą dzięki – mówimy do siebie, kiedy koła dotykają pasa startowego, a maszyna szczęśliwie hamuje. Człowiek ma wrażenie, że ten samolot może się rozlecieć w każdej chwili. Stawropolski Kraj wita nas przeszło 40-stopniowym upałem, a my mamy na sobie kurtki i polary, żeby zaoszczędzić na wadze bagażu. Pewnie dlatego rzucamy się w oczy i czujemy na sobie wzrok dwóch funkcjonariuszy milicji.


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.

Zobacz podobne artykuły

Kaukaz
Rosja

Zobacz też