Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Temat numeru | Górskie ultramaratony

Bieganie na wysokości

NPM 3/2017
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Katarzyna Paluch
(fot. Magda Lu Łukasik)
Po takim biegu słowo „wyrypa” wymaga redefiniowania. To aktywność dla tych, którym dla zwykłych ulicznych 42 kilometrów nie opłaca się wychodzić z domu. Grań Tatr w 70 godzin, Babia Góra razy sześć w 17 godzin. Bieganie po górach, bieganie ultra, to coś więcej niż tylko sport.  

Z definicji ultramaraton to każdy bieg dłuższy niż maraton. Można podzielić je na kilka rodzajów: ultramaratony uliczne, ekstremalne, jak Marathon des Sables na Saharze, biegi trwające wiele dni i te, które z naszej perspektywy wydają się najbardziej interesujące – górskie. Najpopularniejsze w Polsce to między innymi: Łemkowyna Ultra Trail, Ultra Maraton Bieszczadzki i Karkonoski, Bieg Rzeźnika, Letni Bieg Piastów, Bieg o Breńskie Kierpce, 7 Dolin, Półmaraton Górski Jedlina-Zdrój, Chudy Wawrzyniec, Wielka Prehyba, Ultra Janosik, Zimowy Maraton Bieszczadzki czy zawody w ramach Dolnośląskiego Festiwalu Biegów Górskich. Jest i wiele innych i nadal powstają kolejne. Można odnieść wrażenie, że każdy nowy bieg to coraz bardziej wyśrubowane wymagania, pomysły i limity.
Sześć razy na Babią Górę
Jednym z najtrudniejszych biegów górskich w Polsce, otoczonych legendą i mitem, jest ultramaraton na Babiej Górze –
Regatta Ultramaraton Babia Góra. W biegu można wystartować na kilku dystansach i przewyższeniach, na które warto zwracać uwagę. Najkrótszy, półmaraton, to 1450 metrów przewyższenia, przy którym dystans 23,5 kilometra trudno porównać do jakiegokolwiek biegu ulicznego o zbliżonym kilometrażu. Pozostałe dystanse to maratoński, mający już 3000 metrów przewyższenia, Ultramaraton 3xBabia Góra (5500 m) i ten najtrudniejszy – 6xBabia Góra, stukilometrowy o 8000 metrów przewyższenia. Dla tego biegu limit czasowy to 17 godzin dla zawodników, którzy chcą wbiec na Babią Górę szósty raz. Warto podkreślić, że sześciokrotne „zaliczenie” szczytu nie oznacza, że biegamy po jednej pętli. Trasa poprowadzona jest tak, że za każdym razem na wierzchołek wbiega się inaczej. Do tej pory nikt jeszcze nie zdołał tego zrobić w wyznaczonym limicie czasowym.
Wyniki zeszłorocznego maratonu 6xBabia Góra to sześć pozycji. Wśród nich nazwisko Pawła Zgagacza z Wrocławia, który na 68,5 kilometra miał czas 15 godzin 20 minut 24 sekund. – Poprzeczka jest postawiona wysoko. Co ciekawe, mimo że limit zapisów jest niski, nie ma problemów z dostaniem się na bieg – komentuje biegacz.
– Wyznaczając ten limit, nie zakładaliśmy, że nikt się w nim nie zmieści, bo jesteśmy przekonani, że da się to zrobić, i wydaje mi się, że w tym roku może się to udać – mówi Sławomir Hohol, jeden z organizatorów Ultramaratonu Babia Góra. –Lucjanowi Chorążemu, który był też współtwórcą tej trasy, w pierwszej edycji zabrakło do tego zaledwie siedmiu minut, co w kontekście kilkunastu godzin jest niewielkim marginesem. Naszą ambicją jest to, by w tym biegu uczestniczyli bardzo dobrzy zawodnicy z Polski i świata i żeby w przyszłości była to impreza, na której walczą najlepsi – dodaje Hohol.
Organizatorzy Ultra Babiej podkreślają, że ich bieg może być swego rodzaju sprawdzianem. Wbiegnięcie na Babią Górę sześć razy może być celem, ale ukończenie biegu po pięciokrotnym czy czterokrotnym osiągnięciu szczytu też jest kwalifikowane. – Limit 17 godzin dla ukończenia 4xBabia jest w zasięgu wielu zawodników. A poprzeczkę można podnosić – tłumaczy Hohol. Jest szansa, że w tym roku bieg 6xBabia wreszcie „pęknie”.
– Ten bieg w wielu fragmentach odbywa się poza szlakami, a nawet poza drogami. A taką trasę oznacza się nawet dziesięć razy dłużej niż na szlakach – mówi Hohol. –Droga musi być perfekcyjnie poprowadzona, zawodnik musi widzieć do trzech oznaczeń z miejsca, w którym się znajduje. Na szczęście w takich miejscach nie musieliśmy prowadzić akcji ratunkowej, ale w biegach górskich takie zabezpieczenie jest zawsze wyzwaniem. Nieodzowna jest wtedy współpraca z profesjonalistami, czyli GOPR-em, która układa nam się perfekcyjnie – dodaje.

(...)

Więcej - czytaj w numerze "n.p.m."
 


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też