Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Od redakcji |

NPM 3/2009

NPM 3/2009
Numer wyprzedany
Autor:
Tomasz Cylka
(fot. arch. Tomasza Cylki)
Niedawno dyskutowałem z moim kolegą, dlaczego w mediach tak rzadko pojawiają się dobre wiadomości. Przekonywał mnie, że jest zapotrzebowanie na pozytywne informacje, ale wszystkiemu winni są dziennikarze i redaktorzy, którzy gonią za sensacją. Z całą stanowczością mówił, że problem dotyczy nie tylko tabloidów, ale niemal wszystkich mediów, a wyjątki można policzyć na palcach jednej ręki.

Próbowałem mu tłumaczyć, że media spełniają tak naprawdę życzenia czytelników, widzów i słuchaczy, których przede wszystkim interesują afery. Dlatego wszelkie programy i artykuły z pozytywnymi historiami mają popularność na granicy błędu statystycznego i szybko spadają z anten i łamów gazet. Spieraliśmy się do późnej nocy podczas Krakowskiego Festiwalu Górskiego, ale do porozumienia nie doszliśmy. Kolega wierzy, że ludzie chcą czytać i oglądać dobre wiadomości. Ja jestem większym realistą. Po kilku latach pracy w mediach nie mam wątpliwości, że z korupcją w piłce nożnej czy skandalami w polityce żadna dobra wiadomość nigdy nie zwycięży.
Przypomniałem sobie o tej dyskusji, kiedy pojechałem do Warszawy na Wielki Koncert Charytatywny na rzecz Pawła Kulinicza, skromnego alpinisty z Kościeliska. Koncert w warszawskiej Fabryce Trzciny był zwieńczeniem kilkumiesięcznej akcji zbierania pieniędzy dla ciężko chorego chłopaka, który marzył o ośmiotysięcznikach. Niestety, zamiast walczyć ze słabościami na grani, Paweł toczy bitwę o życie na nizinach. Cierpi bowiem na rzadką, ale śmiertelną chorobę, która w ciągu dwóch lat prowadzi do śmierci. Jedyną nadzieją jest kuracja w chińskiej klinice, która kosztuje około 80 tysięcy złotych. Na koncercie zagrali między innymi Anita Lipnicka i John Porter, Ewelina Flinta i Piasek, a mimo to ogólnopolskie media w ogóle to wydarzenie przemilczały. Dlaczego? Przecież organizatorzy mieli doskonały „piar”. Informacja dotarła wszędzie, gdzie tylko można było. A jednak dobra wiadomość do świata się nie przebiła. Przegrała na przykład z kiepskimi wynikami Adama Małysza w Zakopanem.
Ale dosyć narzekania. Historia Pawła jest niezwykła. Chłopak tak naprawdę żegnał się z życiem. Nie ukrywa tego w rozmowach z dziennikarzami, pisał o tym na swojej stronie internetowej. Spotkał jednak wielu życzliwych ludzi, którzy w połowie ubiegłego roku zorganizowali profesjonalną akcję charytatywną. Koncerty, wystawy, kwesty na ulicach i imprezach sprawiły, że zebrano aż 150 tysięcy złotych i kiedy będziecie czytać te słowa, Paweł zapewne będzie już w Chinach. Jestem dla tych ludzi pełen podziwu. Mimo że nie mieli dostępu do najpopularniejszych, ogólnopolskich programów telewizyjnych, jak Jurek Owsiak ze swoją Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy, odnieśli wielki sukces. Kłaniam się im nisko. Nie jest bowiem sztuką zrobić akcję charytatywną, kiedy telewizja publiczna nie żałuje pieniędzy na program na żywo.
W marcowym numerze „n.p.m.” oprócz relacji z wędrówek z gór bliższych i dalszych znajdziecie także testy wybranych modeli soft shelli membranowych. Uwzględniliśmy w nich Wasze sugestie, jakie otrzymaliśmy po listopadowych testach plecaków. Materiał wzbogaciliśmy o punktację w tabelce, która w sposób obrazowy pokazuje, jakie poszczególne modele mają atuty, a jakie wady. Czekamy na Wasze listy i uwagi.
 

 


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.

Zobacz podobne artykuły

Zobacz też