Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Od redakcji |

NPM 2/2014

NPM 2/2014
Numer wyprzedany
Autor:
Tomasz Cylka
(fot. arch. Tomasza Cylki)
Jak to jest z czytaniem książek przez Polaków? Analizuję wyniki badań przeprowadzonych przez Bibliotekę Narodową we współpracy z TNS Polska. One nie pozostawiają żadnych złudzeń – jest tragicznie.

W 2012 roku 61 procent Polaków nie miało książki w ręce. Przynajmniej jednokrotny kontakt z jakąkolwiek książką w ciągu roku zadeklarowało około 39 procent respondentów, ale w tym przypadku trzeba też wziąć pod uwagę różnej maści przewodniki i poradniki kulinarne czy dietetyczne, więc nie ma powodu do wielkiego entuzjazmu. Tak naprawdę tylko 11 procent z umiejących czytać czyni to na tyle regularnie, że można ich uznać za rzeczywistych czytelników. Autorzy raportu zwracają uwagę, że „brak zainteresowania czytaniem książek to rezultat głębszego kulturowego procesu, który zaczął się około roku 2006”. Czy coś się wtedy szczególnego wydarzyło? Nie za bardzo. Trudno przecież winić mundial w Niemczech za to, że Polacy odłożyli książki w kąt. To po prostu konsekwencja ucieczki ludzi do świata wirtualnego. Dużo bardziej niż literatura pochłania nas teraz czytanie wpisów facebookowych znajomych, publikujących swoje zdjęcia i informacje o tym, co robią, gdzie byli, co zjedli itp.
Jak te badania mają się do tłumów czytelników na targach książki? Owszem, często ludzi na takie imprezy przyciąga po prostu obecność celebrytów. Wystarczy, że swoją książkę podpisywać będzie piłkarz Robert Lewandowski i o frekwencję możemy być spokojni. Po autograf ustawią się setki, jeśli nie tysiące ludzi. Ale już spojrzenie na festiwale górskie na takie uproszczenia nie pozwala. Często jako redakcja „n.p.m.” mamy swoje stoisko obok słynnego antykwariatu Romana Krukowskiego. Widzimy na bieżąco, jak wielkim zainteresowaniem cieszą się książki. Nikt tu nie przychodzi po autograf, a ludzie na pniu kupują wydawnicze nowości i wyszukują na półkach rarytasy sprzed lat.

Owszem, malkontenci mają rację. Nakłady już nie te, co kiedyś. Ale nie da się ukryć, że na rynku książki górskiej jest coraz lepiej. Nie ma miesiąca bez nowości, a wydawnictwa muszą ze sobą konkurować.

Postanowiliśmy się przyjrzeć temu zjawisku w lutowym „Temacie numeru”. Zdajemy sobie sprawę, że wiele wątków pominęliśmy, że jest to tylko wycinek ogromnego zagadnienia, jakim okazuje się rynek książki górskiej. Ale od czegoś trzeba dyskusję zacząć. Zapraszamy do lektury!

 


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.

Zobacz podobne artykuły

Zobacz też