Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Od redakcji |

NPM 5/2014

NPM 5/2014
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Tomasz Cylka
(fot. arch. Tomasza Cylki)
Czy wolontariusze są frajerami? To pytanie postawił pół roku temu poznański NZS. Działacze samorządowi zarzucili polskim samorządom, że miasta wyzyskują wolontariuszy. Ich zdaniem wolontariat miejski to przykład wykorzystywania ludzi, wyręczania się tymi, którym najłatwiej wmówić wielką ideę pomagania innym. Na łamach „Gazety Wyborczej” podobną opinię wyraził prof. Roman Kubicki, etyk z UAM. „Coś się zepsuło. Coraz częściej mówi się o wykorzystywaniu młodych ludzi. Granica jest cienka i przebiega tam, gdzie zaczyna się poszukiwanie taniej siły roboczej” – przekonywał profesor.

Temat wywołał ogromną dyskusję nie tylko w internecie. W obronie wolontariatu wystąpili nawet… sami uczestnicy tych programów, którzy przekonywali, że owszem – wolontariusz robi różne rzeczy za darmo, ale to nie znaczy, że niczego nie zyskuje. Ludzie szukają doświadczenia, przygody, nowych znajomości. Tych wartości nie można przeliczyć na żadną walutę. Poszliśmy tym tropem. W polskich górach też spotykamy wolontariuszy. Najwięcej jest ich oczywiście w Tatrach, ale można ich zobaczyć także między innymi w Karkonoszach i Górach Stołowych, pod Babią Górą oraz Trzema Koronami czy w Gorcach i Bieszczadach. Czy dziewczyna albo chłopak zbierający śmieci na Czerwonych Wierchach to frajer(ka) czy osoba pełna idei i zaangażowania? Czy można coś wynieść z pilnowania ekspozycji w muzeum albo ze zmagania się z idiotycznymi twierdzeniami zakopiańskich ceprów, którzy próbują wmówić, że pies to genetycznie zmodyfikowana wiewiórka? Swoje wrażenia z tatrzańskiego wolontariatu opisuje w tym numerze „n.p.m.” Dorota Rakowicz.
 
Do mnie przemawia jeden argument: wolontariusz w zamian za pracę może na nowo odkryć Tatry. Ale czy to wystarcza, by wyręczać profesjonalne służby, które z naszych biletów do Tatrzańskiego, Karkonoskiego czy Pienińskiego Parku Narodowego pobierają całkiem spore opłaty? Mam co do tego wątpliwości.

Dlatego zachęcam czytelników do dzielenia się opiniami. Czy górscy wolontariusze to frajerzy?

 


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też