Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Świat | NORWEGIA / Spitsbergen

Bez broni ani rusz

NPM 12/2017
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Agnieszka Bielecka
(fot. Agnieszka Bielecka)
Obudziłam się w jurcie chwilę po północy. Miałam ochotę na kubek herbaty, więc poszłam do budynku kuchennego. Niebo było wyjątkowo bezchmurne, dlatego przed wyjściem sięgnęłam po... okulary przeciwsłoneczne. Oto Spitsbergen – Wyspa Niezachodzącego Słońca. 

Obecnie nazwa Spitsbergen odnosi się do największej wyspy archipelagu Svalbard, składającego się z pięciu dużych wysp i wielu mniejszych. Warto przypomnieć, że do 1925 roku cały archipelag nosił nazwę Spitsbergen, a największa wyspa nazywała się Spitsbergen Zachodni.
Sama nazwa, oznaczająca „szpiczastą górę”, została nadana przez Holendra – Williama Barentsa, który odkrył archipelag w 1596 roku, w czasie próby odnalezienia północno-wschodniej drogi morskiej do Azji. Cel ekspedycji nie został osiągnięty. Barents zmarł w czasie podróży, ale nazwa została, a archipelag zyskał znaczenie ekonomiczne i miejsce na mapach.

NIETYPOWE MIEJSCE NA ŚWIECIE
Na Spitsbergenie spędziłam już trzy sezony letnie, pracując jako przewodnik dla francuskiego touroperatora, oferującego kilkudniowe wyjazdy łączące kajakarstwo morskie i trekkingi. Po tym czasie mogę powiedzieć, że to najbardziej nietypowe miejsce, w którym zdarzyło mi się pracować.
Na wyspie znajduje się około 40 kilometrów dróg i dwa miasteczka oddalone od siebie o około 60 kilometrów: norweskie Longyearbyen, w którym mieści się baza mojego operatora, i rosyjsko-ukraiński Barentsburg. Poza tym są tu dwie całoroczne bazy naukowe: jedna międzynarodowa w Ny-Ålesund i jedna polska w Hornsund. Jest także opuszczone miasto rosyjskie, Pyramiden, i kilkanaście rozrzuconych po całej wyspie i sporadycznie używanych chatek traperów.
Stałych mieszkańców jest około dwóch i pół tysiąca, a niedźwiedzi polarnych około 1700, co powoduje konieczność posiadania przy sobie broni palnej dużego kalibru zawsze i wszędzie, gdy wychodzimy poza granice miasta. Ponadto po mieście pałętają się renifery, po kempingu lisy polarne, w morzu można zobaczyć bieługi, wieloryby, foki i czasem morsy oraz kilkanaście gatunków ptaków, w tym atakujące w obronie gniazd rybitwy popielate i hałaśliwe gęsi bernikle białolice.
Aż 60 procent terytorium jest pokryte lodowcami, a sześć, siedem procent to tundra. Trzy rosnące w niej gatunki drzew – dwa wierzby karłowatej i rzadka brzoza karłowata – są mniejsze od grzybów. Położenie geograficzne wyspy sytuuje archipelag na północ od koła podbiegunowego, a to oznacza, że mniej więcej od 20 kwietnia do 20 sierpnia słońce nie zachodzi w ogóle, tylko zatacza pełny krąg nad horyzontem.

SZYBKA NAUKA STRZELANIA
Podczas mojego pierwszego sezonu na Spitsbergenie nie miałam pozwolenia na wypożyczenie broni, a dysponowaliśmy tylko jednym „firmowym” karabinem. Odkrywałam więc z moimi grupami kajakiem i pieszo północno-zachodnie wybrzeże Isfjordu, w tym liczne ciągnące się do morza lodowce. Widziałam ruiny pierwszej kopalni z 1900 roku na cyplu półwyspu Bohemanflya. Byliśmy też w okolicy klifów Diabasoden, gdzie w lipcu gniazdują nurzyki, maskonury i inne ptaki, które można wtedy z bardzo bliska zobaczyć.
Wybrałam się wówczas kursującym codziennie w sezonie letnim statkiem na wycieczkę do Pyramiden i tam zwiedziłam opuszczone nagle w 1998 roku rosyjskie miasteczko górnicze, w którym od mniej więcej 14 lat mieszka przewodnik i kilkuosobowa obsługa hotelu, oraz knajpki. Odwiedziłam też ciekawe muzeum Svalbardu w budynku UNIS – to Svalbardzkie Centrum Uniwersyteckie zajmujące się studiami arktycznymi, prywatne Muzeum Wypraw Polarnych, kopalnię węgla kamiennego nr 2b znajdującą się na stoku ponad Longyearbyen (obecnie zamkniętą dla zwiedzających ze względów bezpieczeństwa), kościół, bibliotekę, legendarny budynek Huset – czyli coś w rodzaju domu kultury czy spotkań, wybudowany w latach 50. przez Store Norske (norweską firmę wydobywczą, eksploatującą węgiel w okolicach Longyearbyen), oraz chyba wszystkie knajpy i bary w Longyearbyen i… zaczęłam się nudzić.
 
 
(...)
 
Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.” 


Zobacz podobne artykuły

Norwegia

Zobacz też