Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

|

Bajkowa geografia nie tylko dla dzieci

NPM 4/2016
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Kamila Gruszka
W drodze na Paddus (600 m n.p.m.) nie czuje się wznoszenia terenu. Widoki po wyjściu z lasu są jednak imponujące (fot. Kamila Gruszka)
W Abisko znajduje się punkt startowy najbardziej znanego szwedzkiego szlaku pieszego, zwanego królewskim. Kungsleden liczy 440 kilometrów i został poprowadzony przez góry północnej Szwecji oraz najpiękniejsze krajobrazy Laponii. Ale do Parku Narodowego Abisko warto dotrzeć nie tylko po to, by rozpocząć wielodniową wędrówkę z plecakiem. Na każdego czeka tu również wiele krótkich, a niezwykłych szlaków.

Przez kilka ostatnich lat zdążyliśmy się już przyzwyczaić, że wakacje spędzamy z widokami skąpanymi w ostrym świetle Północy. Podróżujemy rodzinnie: mama Kamila, tata Darek i dwójka dzieci: Jędrek i Dominika, odpowiednio 7 i 10 lat. Tym razem nasz wybór padł na Szwecję. Plan jest prosty – chcemy się przekonać, czy jej tereny położone za kołem polarnym to faktycznie najbardziej dziki zakątek Europy.

Leniwe dobrego początki
Nasza przygoda rozpoczyna się już pod Sztokholmem, gdy do Nynäshamn przybija prom z Gdańska. Nie bez powodu wybraliśmy ten środek transportu z Polski. Zależało nam przede wszystkim na tym, aby zaoszczędzić sobie kilometrów za kierownicą samochodu w drodze na północ Szwecji.
Ze szwedzkiej stolicy do Abisko mamy do przejechania jeszcze 1300 kilometrów. Ma to jednak swoje plusy. Zdecydowanie bez wyrzutów sumienia robimy sobie po drodze kilka przystanków, w równie pięknych jak Abisko parkach narodowych. A jest w czym wybierać! Skuleskogen słynie z wysokiego, klifowego wybrzeża, skąd roztaczają się niesamowite widoki na fiordy, jedne z niewielu na terenie Szwecji. Do Stora Sjöfallet turystów przyciągała dawniej sława efektownego wodospadu. Po wybudowaniu elektrowni wodnej z „Niagary Północy” pozostało tylko kilka strużek wody. Za to majestat góry Akka (2016 m n.p.m.), zwanej Królową Laponii, rekompensuje tę stratę. W parkach tych pozostajemy po jeden, dwa dni, nie odmawiając sobie przyjemności kilkugodzinnego wędrowania w celu zapoznania się z okolicą. Zdecydowanie warto nie spieszyć się aż tak bardzo do Abisko! Docieramy tam ostatecznie szóstego dnia podróży po Szwecji.
Naszą bazą staje się oddalony o kilka kilometrów od Abisko parking Tornehamn. To nasz sposób na Skandynawię – dzikie biwaki pod namiotem, gotowanie na kuchence turystycznej i korzystanie z zapasów jedzenia zabranych z Polski. Niestety, kraje skandynawskie uchodzą za drogie (i takie są!), więc żeby na trzytygodniowe wakacje z całą rodziną nie wydać majątku, trzeba się do wyjazdu odpowiednio przygotować. Po kilku skandynawskich wypadach mamy to, nie chwaląc się, opanowane do perfekcji. Na kawałku trawiastego terenu planujemy spędzić kolejnych pięć nocy. Rozbijamy namiot, do dyspozycji mając obok ogrzewany piecykiem budynek dzienny (nie wolno w nim nocować!), toaletę typu sławojka, drewniane stoły i ławki oraz miejsce na ognisko. Przede wszystkim jednak nasz „hotel” zapewnia piękne widoki na górskie jezioro Torneträsk – szóste pod względem wielkości w Szwecji. Już nie możemy się doczekać kolejnych dni, kiedy będziemy stąd ruszać na poszczególne szlaki. Zresztą gdyby nam było mało tras w Abisko, to wokół jeziora również poprowadzono kilka malowniczych ścieżek.
XIX-wieczna IKEA
Zanim zdecydujemy się na wybór pierwszej trasy, ruszamy do naturum. Ta tajemniczo brzmiąca nazwa to nic innego, jak określenie: informacji turystycznej, muzeum przyrodniczego i miejsca przybliżającego lokalną kulturę i tradycję w jednym. To tam najlepiej się udać, by uzyskać odpowiedzi na nurtujące nas pytania i rozwiać wątpliwości. Naturum w Abisko znajduje się tuż przy Abisko Turiststation. Zostaliśmy w nim zaopatrzeni w mapki i informatory, z których wynika jasno: w Abisko można wędrować nie tylko Kungsleden. Co więcej, możliwe są wycieczki od półgodzinnych, poprzez godzinne lub kilkugodzinne, do całodniowych. Z pewnością ten nadmiar nowej wiedzy nie rozwiązał naszych problemów decyzyjnych, ale przecież od przybytku głowa nie boli.
 
(…)
 
Więcej – czytaj w numerze „n.p.m.”
 
 
 
Kamila Gruszka
 
Pisze na tematy górskie, podróżnicze, biegowe, dotyczące sprzętu turystycznego, przeprowadza wywiady i publikuje recenzje książek. Współpracuje z outdoorowymi serwisami internetowymi. Jest pilotem wycieczek, specjalizuje się w krajach Kaukazu.
 


Zobacz podobne artykuły

Szwecja

Zobacz też