Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Tatry | Jaskinie w Dolinie Kościeliskiej

350 jaskiń do wyboru

NPM 9/2018
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Dorota Rakowicz
(fot. Albin Marciniak)
Wiesław Siarzewski z Tatrzańskiego Parku Narodowego, geomorfolog, specjalista z zakresu kartografii, ikonografii i odkrywania Tatr.

Na terenie Doliny Kościeliskiej znajduje się pięć udostępnionych turystom jaskiń. A ile jest wszystkich?
Odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa, ponieważ w Tatrach najbardziej uzasadnione jest liczenie jaskiń w poszczególnych masywach. Najbliżej Doliny Kościeliskiej będą to zatem masywy Czerwonych Wierchów i Kominiarskiego Wierchu. Ale możemy też liczyć jaskinie, wyznaczając wyraźnie granice doliny. Jest jeszcze trzeci sposób liczenia, stosowany między innymi przez Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego, kiedy to odrębnie liczymy dolinę i jej odnogi, a więc na przykład osobno Wąwóz Kraków. W zależności od sposobu liczenia, dane będą zatem różne. Według moich szacunków, wyznaczając topograficzną granicę Doliny Kościeliskiej, na tym obszarze znajduje się około 350 jaskiń, a to ponad jedna trzecia wszystkich znajdujących się w Tatrach. Przypomnę, że jest ich około 860. Dodam, że wszystkie te jaskinie są zbadane i zinwentaryzowane, bo tylko tych dotyczą dane. 

Od czego to zależy, że akurat w tym rejonie jest tak wiele jaskiń?
To też nie jest proste pytanie. W książkach i opracowaniach znajdziemy najczęściej informację, że Dolina Kościeliska zbudowana jest ze skał węglanowych, wapieni i dolomitów – w związku z tym jest tak dużo jaskiń. Ale w górnej części doliny są akurat skały niekrystaliczne, gdzie jaskiń jest bardzo niewiele. Warto jednak zaznaczyć, że blisko 250 jaskiń występuje też w samym masywie Czerwonych Wierchów, w którym znajduje się m.in. System Wielkiej Jaskini Śnieżnej o długości 23 753 metrów i deniwelacji 820 metrów (-808; +16) – najdłuższej i najgłębszej jaskini polskich Tatr, a tylko część z nich topograficznie przynależy do Kościeliskiej. Dodatkowo olbrzymim rejonem krasowym jest masyw Kominiarskiego Wierchu, gdzie znajduje się ponad 150 jaskiń. 

Spróbujmy jednak skupić się na najpopularniejszej polskiej dolinie. Jeśli mówimy o samej Kościeliskiej, którą z jaskiń uznamy w niej za najdłuższą lub najbardziej niebezpieczną? 
W zależności od poprowadzenia granic topograficznych, mamy na terenie Doliny Kościeliskiej trzy lub cztery spośród dwunastu najdłuższych jaskiń w Tatrach. Na prowadzeniu w tym rejonie znajduje się Jaskinia Bandzioch Kominiarski, która ma ponad 9,5 kilometra długości i deniwelację (rozciągłość w pionie) 562 metry. Jaskinia ta została odkryta w 1968 roku. Najpierw badana była przez grotołazów z Poznania, którzy wyeksplorowali w niej około trzech kilometrów korytarzy, a od 1976 roku była badana głównie przez taterników jaskiniowych z Krakowa. Jest ona słabo dostępna i bardzo trudna do eksploracji i zwiedzania. Wydaje się, że ponad pół kilometra deniwelacji to dużo, ale to tylko odległość między najwyższym a najniższym punktem jaskini. Generalnie przebieg korytarzy w jaskini jest bardzo skomplikowany i odkrywcy kilkukrotnie napotykali na kolejne – nowe dna jaskini. Aby poznać je wszystkie akcja świetnie wyszkolonego zespołu grotołazów musiałaby trwać kilka dni.

Często ktoś decyduje się na jej eksplorację?
Obecnie jest ona wyłączona z eksploracji, jaka była w niej prowadzona, ze względu na ochronę przyrody. W tej chwili można do niej wejść tylko wyjątkowo i w ściśle określonych terminach po uzyskaniu specjalnego zezwolenia TPN, a to nie zdarza się często. I takie zezwolenie można otrzymać tylko na dobrze uzasadnione badania naukowe. 

Za to cały czas dostępnych jest pięć jaskiń, które zwiedzać może każdy turysta. Dlaczego udostępniono tylko pięć z 350? 
To zaszłość historyczna. Jaskinie Doliny Kościeliskiej były odwiedzane przez turystów i opisywane w literaturze już od początku XIX wieku. Pierwsze jaskinie z tego obszaru, które są wymieniane, to między innymi Zbójnickie Okno Wyżnie – w górnej części Organów. Mówiono, że mieszkali tam zbójnicy, którzy spoglądali na dolinę, wypatrując kupców, a następnie napadali na podróżnych. Problem z tą legendą jest taki, że zejście z jaskini do doliny to kwestia dwóch, trzech godzin. Wejście do góry – jeszcze więcej. Drugą jaskinią bardzo wcześnie opisywaną była Jaskinia Wodna pod Polaną Pisaną. Wokół niej krążyły legendy, jakoby były w niej ukryte skarby. Mało kto jednak pamiętał, że w XVIII wieku z tej jaskini wydobywano rudę żelaza (hematyt), a nie złoto czy srebro. 

(...)

Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.” 


Zobacz podobne artykuły

Polska

Zobacz też