Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

27.06.2017

Himalaiści na wyciągnięcie ręki

fot. Jurassic Photo Team
(fot. fot. Jurassic Photo Team)

Rok temu Simone Moro powiedział w tym miejscu, że to Polacy powinni zdobyć K2 zimą, aby dokończyć to, co zaczęli. Dobrze by było, gdyby tak się stało – mówi polski himalaista Ryszard Pawłowski.

Małe i kameralne, ale z wyjątkową atmosferą, bo przepełnione spotkaniami ze znakomitymi gośćmi – tak po raz kolejny można podsumować odbywające się w Hucisku w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej Otwarte Dni Wspinania. W tym roku imprezę rozpoczęły warsztaty wspinaczkowe i Bieg JUR(a)UN, w którym zwyciężył Krzysztof Tarnowski ze Skrbeńska. Wśród kobiet najlepsza była Agnieszka Jeż z Lelowa.

Spotkaniem otwierającym cykl dwudniowych prezentacji była premiera książki „Górska Korona Polski” Bartosza Andrzejewskiego, autora znanego również z łamów „n.p.m.”. – Niektórzy próbują robić Koronę Gór Polski boso, inni z rowerem, jeszcze inni nocą. Każdy może wyznaczyć swój własny cel. Mnie zależało, by poznać różne pasma górskie w Polsce i wyciągnąć z tego coś dla siebie – opowiadał Bartek, który od początku roku co miesiąc na naszych łamach prezentuje kolejny szczyt należący do Korony.

Polski himalaista Ryszard Pawłowski, zdobywca 10 ośmiotysięczników, wrócił w czasie swojego spotkania ponownie do sprawy K2 dla Polaków. – Rok temu Simone Moro powiedział w tym miejscu, że to Polacy powinni zdobyć K2 zimą, aby dokończyć to, co zaczęli. Dobrze by było, gdyby tak się stało – mówił Pawłowski, który sam jesienią wyrusza na Manaslu.

Do K2 nawiązał także Alex Txikon, najsłynniejszy baskijski himalaista. – K2 powinni zdobyć Polacy, ale ja chętnie pomogę – mówił całkiem poważnie zaprzyjaźniony z Polską Bask. Txikon opowiadał o zimowym sukcesie na Nanga Parbat i tegorocznej wyprawie na Everest, która ze względu na złe warunki atmo-

sferyczne została przerwana. 

Najbardziej wyczekiwaną w Jurze osobą był jednak Carlos Carsolio. Meksykanin odwiedził Polskę po raz pierwszy od prawie 30 lat. W trakcie niedzielnego spotkania trudno było mu ukryć wzruszenie i emocje związane z wizytą. Carsolio wspinał się w Himalajach w czasach złotej ery polskiego himalaizmu z prawie wszystkimi wybitnymi Polakami tamtego okresu, między innymi z Jerzym Kukukczką.

– Ja miałem 22 lata, a Kukuczka 39, kiedy się spotkaliśmy. Bałem się, że spotkam takiego kolosa dwumetrowego, bohatera książek, które czytałem. A potem się okazało, że ci herosi mają też ludzką twarz. Jurek był wspaniałym człowiekiem – wspominał ze wzruszeniem pierwszego polskiego zdobywcę Korony Himalajów i Karakorum Carsolio (wywiad z wybitnym wspinaczem przeczytacie na str. 16 tego numeru „n.p.m.”).

Otwarte Dni Wspinania to także rozstrzygnięcia ogólnopolskich konkursów. Zwycięskim zdjęciem w konkursie „Górski Kalendarz”, współorganizowanym przez „n.p.m.”, została praca „Trzej Królowie” Jan Haręzy, który w nagrodę otrzyma kurtkę softshe-

llową z kolekcji Bergans of Norway, roczną prenumeratę „n.p.m.” oraz urodzinową butelkę SIGG z logo naszego magazynu. 12 wyróżnionych przez jury zdjęć znajdzie się w kalendarzu na rok 2018, który wydany zostanie we współpracy Portalu Górskiego i „n.p.m.”. Natomiast główną nagrodę w konkursie „Łap (za) dyszkę” na dofinansowanie zaplanowanej wyprawy w wysokości 10 tys. zł zdobył projekt Adriana Podżorskiego i Karoliny Jędrysik „Noshaq Expedition 2017 – śladami polskich zdobywców”.

Otwarte Dni Wspinania organizowane przez Fundację Górską „Echo” mają swój klimat. Kameralność imprezy sprawia, że każdy może tu porozmawiać z prawdziwą legendą himalazimu, która jest na wyciągnięcie ręki. Takiej możliwości nie ma na obleganych przez widownię festiwalach. Dlatego warto tu przyjechać za rok.

Dorota Rakowicz

Zobacz aktualności

Zobacz też